Stopa musi być dodatnia
Z prof. Andrzejem Kaźmierczakiem, członkiem Rady Polityki Pieniężnej,
rozmawia Paweł Tunia
Panie Profesorze, został Pan właśnie wybrany na członka RPP. Jak
widzi Pan swoją rolę w Radzie?
– Będę aktywnie realizował cele RPP.
Moim zadaniem jest tak działać i doradzać, aby z jednej strony osiągać cel
inflacyjny, który – nawiasem mówiąc – już w styczniu został przekroczony, ale z
drugiej strony sugerować takie rozwiązania, które nie będą powodowały
zahamowania wzrostu gospodarczego. Występuje tu pozorna sprzeczność, bo
utrzymanie niskiej inflacji na ogół uzyskuje się kosztem spowolnienia
gospodarczego i odwrotnie, próba ożywienia gospodarczego na ogół powoduje
ożywienie cen. Problem polega na tym, by pogodzić te dwa pozornie sprzeczne cele
– mieścić się w celu inflacyjnym i nie schładzać gospodarki. A jest to
możliwe.
Razem z Panem nominację otrzymali prof. Zyta Gilowska i prof. Adam
Glapiński.
– Korzystne jest to, że do RPP zostali powołani
specjaliści z różnych dziedzin finansów. Zauważmy, że prof. Gilowska
specjalizuje się w problematyce budżetowej, która jest ważna również z punktu
widzenia polityki pieniężnej. Polityka ta powinna być kompatybilna z polityką
fiskalną, one muszą współgrać, bo to wpływa na popyt globalny i na sytuację
makroekonomiczną. Natomiast prof. Glapiński zajmuje się polityką
makroekonomiczną. Polityka pieniężna osadzona jest w teorii ekonomii, a tym
właśnie zajmuje się prof. Glapiński. Makroekonomia stanowi fundament dla
bieżącej polityki gospodarczej, w tym polityki pieniężnej. W Radzie są też
specjaliści związani z rynkiem finansowym, co oznacza, że członkowie tego
gremium będą się uzupełniali.
W jaki sposób Rada może wesprzeć gospodarkę narodową?
–
Zadaniem Rady będzie wdrażanie takich rozwiązań, które nie szkodziłyby wzrostowi
gospodarczemu. Sytuacja przedsiębiorstw nie jest dobra, jeśli przyjrzymy się
perspektywom wzrostu dochodu narodowego. Proszę zauważyć – rośnie udział złych
kredytów w ogólnym zadłużeniu kredytowym przedsiębiorstw. Wskaźnik jest bardzo
wysoki, bliski 11 procent. Spada popyt nie tylko na kredyty ze strony
przedsiębiorstw, co jest bardzo niepokojące. Jest to sygnał, że nie ma
perspektyw przyspieszenia gospodarczego. W ogóle inwestycje w gospodarce w roku
ubiegłym były ujemne, a zwłaszcza w przedsiębiorstwach. Ale również występuje
awersja do ryzyka ze strony banków, które niechętnie udzielają pożyczek
przedsiębiorstwom. Zauważmy, że preferują one zakup obligacji skarbowych, niżej
oprocentowanych, ale pewnych. A przecież podstawową funkcją systemu bankowego
jest zasilanie finansowe przedsiębiorstw, bo to one tworzą dochód narodowy i
miejsca pracy.
Dzięki jakim środkom RPP może wpływać na funkcjonowanie gospodarki,
szczególnie na sprzyjanie wzrostowi PKB i tworzenie miejsc pracy?
–
Podstawowym instrumentem w gospodarce rynkowej jest stopa procentowa, czyli cena
pieniądza, która decyduje o optymalnej redystrybucji czynników produkcji w
gospodarce. To jest fundamentalny parametr i chodzi o to, aby był na optymalnym
poziomie, to znaczy, aby była to stopa dodatnia, która zapewnia racjonalną
alokację kapitału i optymalne decyzje inwestycyjne, a równocześnie, która nie
powoduje destabilizacji równowagi finansowej państwa. Stopa ta leży w gestii
RPP, stąd jej rola jest bardzo ważna. Poziom stóp zależy od konkretnej sytuacji
gospodarczej. W USA stopy są praktycznie na zerowym poziomie, nawet ujemne, i
one pomogły w zahamowaniu kryzysu gospodarczego. U jest trudniejsza sytuacja, bo
mamy wyższą inflację, więc strategia manewrowania stopą procentową jest bardziej
złożona. Polityka ta ma z jednej strony pomóc w utrzymaniu celu inflacyjnego, a
z drugiej – pomagać w ożywianiu wzrostu gospodarczego.
Kryzys gospodarczy już za nami?
– Są pewne oznaki
przezwyciężenia dna kryzysu. Mamy dodatnie tempo wzrostu PKB i pozytywne sygnały
co do gospodarki zewnętrznej. Widać, że w USA i na rynkach krajów wysoko
rozwiniętych dochodzi do przezwyciężenia kryzysu. Awersja do ryzyka na rynkach
finansowych zmniejszyła się. Te rynki zaczynają już działać w tym sensie, że
proces zasilania finansowego jest już realizowany, a uległ wyraźnemu zahamowaniu
w czasie kryzysu. I to jest optymistyczny sygnał.
Dziękuję za rozmowę.
