Olewnikowie liczą na zakończenie śledztwa

Styczeń zapowiada się jako pracowity miesiąc dla członków sejmowej komisji śledczej badającej sprawę uprowadzenia i zabójstwa Krzysztofa Olewnika. – W styczniu będzie wielu ważnych świadków – podkreśla poseł Andrzej Dera (PiS). Przed komisją mają stanąć m.in.: siostra Krzysztofa, Danuta Olewnik-Cieplińska, a także politycy, w tym Marek Sadowski, minister sprawiedliwości od maja do września 2004 r. w rządzie Marka Belki, i jego następca Andrzej Kalwas, urzędujący do października 2005 r. w tym samym rządzie. Przesłuchany zostanie też Ryszard Kalisz, poseł SLD i minister spraw wewnętrznych od maja 2004 do października 2005 roku.

Zdaniem mecenasa Bogdana Borkowskiego, jest prawdopodobne, że śledztwo w sprawie uprowadzenia Krzysztofa Olewnika zakończy się w ciągu najbliższego półrocza. O przedłużeniu śledztwa informowała Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku. Dotychczasowy termin jego zakończenia upływał z końcem ubiegłego roku.

Pełnomocnik rodziny nie wie jeszcze, do kogo należały ślady krwi znalezione w domu Olewnika po ośmiu latach po uprowadzeniu. – Na razie nie mam informacji na ten temat. W tym tygodniu będziemy się dowiadywać – mówi mecenas Bogdan Borkowski, pełnomocnik rodziny Olewników.

O nowych odkryciach napisała kilka dni temu „Rzeczpospolita”. W domu Krzysztofa Olewnika w Drobinie koło Płocka ponownie zjawili się policjanci z olsztyńskiego i gdańskiego Centralnego Biura Śledczego i dokonali przeszukania domu.

CBŚ szukało biologicznych dowodów, które mają świadczyć o tym, że w domu w momencie porwania oprócz już skazanych bandytów był ktoś jeszcze. Jak wynika z ustaleń śledczych, w nocy, kiedy gangsterzy przyszli uprowadzić Krzysztofa Olewnika, doszło między nim a napastnikami do bójki. W czasie walki Krzysztof miał ranić jednego z przestępców, który zaczął krwawić. Policjanci zabezpieczyli znalezione ślady krwi i trwa ustalanie, do kogo mogła ona należeć.

Pełnomocnicy z zadowoleniem przyjęli decyzję prokuratury w Gdańsku o przedłużeniu śledztwa w sprawie uprowadzenia Olewnika i nieprawidłowości, które wystąpiły w pracach organów wymiaru sprawiedliwości po tym wydarzeniu. – Jesteśmy za przedłużeniem śledztwa, bo czynności, które są wykonywane, wymagają jeszcze dłuższego czasu do wyjaśnienia – podkreśla mecenas.

O przedłużeniu śledztwa dotyczącego wyjaśnienia wszystkich okoliczności związanych z porwaniem i zabójstwem Krzysztofa Olewnika informował kilka dni temu Zbigniew Niemczyk, wiceszef gdańskiej prokuratury apelacyjnej. Sprawą otwartą pozostawało jeszcze, czy przedłużenie postępowania obejmie okres trzymiesięczny, czy półroczny. – Moim zdaniem, realniejszy będzie termin półroczny do zakończenia śledztwa – ocenia mecenas. Jak informował resort sprawiedliwości, śledztwo przedłużono o pół roku. Mecenas dodaje, że mogłoby się ono zakończyć w tym terminie.

Krzysztofa Olewnika porwano w nocy z 26 na 27 października 2001 roku. Postępowanie prowadzone przez policję i prokuraturę po uprowadzeniu było bardzo niestaranne. Przestępcy w lipcu 2003 r. otrzymali okup w wysokości 300 tys. euro, ale policja nie zabezpieczyła miejsca przekazania okupu, a porwanego nie uwolniono. Kilka tygodni później, we wrześniu 2003 r., został zamordowany.

Śledztwo w celu ustalenia okoliczności porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika oraz zbadania nieprawidłowości przy postępowaniach w sprawie zostało wszczęte w 2007 r. w Prokuraturze Okręgowej w Olsztynie, a w maju 2008 r. przeniesione do Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku, która zapowiada jego przedłużenie.


Paweł Tunia
drukuj