Protokół rozbieżności dla Kwiatkowskiego
Nadzór administracyjny nad sądami powinien sprawować prezes Sądu Najwyższego, a nie minister sprawiedliwości, bo to może naruszać sędziowską niezawisłość – uważa Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia. Konsultowało ono projekt zmian w ustawie o sądach przygotowany przez resort sprawiedliwości. Rozbieżności jest znacznie więcej, na mniej więcej 50 kwestii spornych występują one aż w 30 przypadkach, a niektóre propozycje ministerstwa – jak twierdzi Iustitia – naruszają Konstytucję.
Wyniki konsultacji przeprowadzonych od końca listopada do połowy grudnia ub.r. pokazują skalę rozbieżności między reprezentującym sędziów Stowarzyszeniem a dążeniami Ministerstwa Sprawiedliwości w kwestii zmian w sądownictwie. Sędziom nie podoba się chęć sprawowania nadzoru administracyjnego nad sądami przez ministra sprawiedliwości. Powinien go sprawować prezes Sądu Najwyższego – uważają sędziowie. A już na pewno taki nadzór nie może się rozciągać na czynności procesowe. Sędziowie chcą, aby przepis gwarantował, iż „czynności z zakresu nadzoru administracyjnego nie mogą wkraczać w dziedzinę, w której sędziowie są niezawiśli” w wydawaniu orzeczeń określonej treści. Iustitia powołuje się tutaj na niedawne orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że nadzór administracyjny nie powinien obejmować organizowania postępowania w rozpoznawanych sprawach, np. rozdzielania wpływających spraw, wyznaczania terminów konkretnych posiedzeń, wzywania świadków, biegłych. – Czym innym jest zatem badanie toku postępowania, który TK dopuszcza (np. żądanie wyjaśnienia bezczynności w sprawie), a czym innym jest ingerencja w czynności procesowe podlegające kontroli instancyjnej, np. polecenie podjęcia postępowania i kontynuowania go, kwestionowanie odroczenia rozprawy celem przeprowadzenia jakiegoś dowodu – wskazują sędziowie.
Proponowane przez ministerstwo powołanie komisji konkursowej przedstawiającej kandydatury na wakaty sędziowskie jest – jak uważa Iustitia – sprzeczne z Konstytucją, ponieważ stanowi naruszenie uprawnień Krajowej Rady Sądownictwa. Sędziów nie satysfakcjonuje zapewnienie, że Komisja zamiast – jak dotychczas chciał resort – przy ministerstwie, mieściłaby się przy Krajowej Radzie Sądownictwa.
Sędziowie wskazują na zalecenia unijne mówiące o konieczności niezależności takiego gremium. Organ podejmujący decyzje dotyczące rekrutacji i awansowania sędziów powinien być niezależny od rządu i od administracji.
Wątpliwości budzi również wpływ ministerstwa na powoływanie prezesów sądów. I tu sędziowie podpierają się orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że minister sprawiedliwości będący administratorem wszystkich sądów musi mieć w powoływaniu prezesów istotny udział, ale nie może to być głos dominujący. Samorząd sędziowski ma prawo współdecydowania w wyborze prezesa sądu, co zmierza do zachowania niezależności sądów. Pozostawienie ministrowi prawa do odrzucania przedstawionych przez samorząd kandydatur nieskończoną ilość razy sprawia, że jego głos w wyborze jest nie tylko dominujący, ale niemal wyłączny – stwierdzają sędziowie. – Wybory prezesa są bardzo istotne dla funkcjonowania sądu, stąd też musi być przejrzyście określona procedura wyłaniania kandydatów – dodają.
Przy Sądzie Najwyższym powinni być również umiejscowieni wizytatorzy sędziów, a dokonujący oceny powinni pochodzić z innych okręgów sądowych. Aprobaty Stowarzyszenia Iustitia nie znajduje również kwestia sędziowskich ocen okresowych i chce ono ich nowego opracowania. Zdecydowanie należy odejść od nazywania ocen „pozytywna”, „negatywna” (w szczególności nie do przyjęcia jest „ocena negatywna”) – być może na rzecz przyznawania oceny punktowej – wskazują.
Z kolei sędziowie akceptują obowiązkowe szkolenia, ale nie chcą, by odbywały się one koniecznie w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie. Pięć dni obowiązkowego szkolenia tak, ale nie w Krajowej Szkole – podkreślają.
Sędziowie zwracają ministerstwu uwagę, że są przepracowani, oczekują uzupełnienia ogólnego przepisu, iż „czas pracy sędziego regulowany jest rozmiarem jego zadań”, że nie może on przekraczać 40 godzin tygodniowo. Chodzi o to, aby przepis nie zmuszał sędziego, by „w ramach rozmiaru zadań” pracował de facto stale 50 czy więcej godzin tygodniowo – stwierdzają. Resort odpowiada, że nie jest to poruszane w tej nowelizacji.
W przypadku asystentów sędziów, którzy usprawniają ich pracę, należy obniżyć wymagania formalne, aby zwiększyć liczbę potencjalnych kandydatów. Ponadto należy im podnieść pensje.
Sędziowie podsumowują, że dokonywanie tak szerokiej nowelizacji narusza konstrukcję i spójność ustawy o ustroju sądów. Dlatego też wskazane jest raczej podjęcie prac nad tzw. konstytucją sądów, rozpoczynając od zwołania w tym celu „okrągłego stołu” z udziałem przedstawicieli wszystkich władz i konstytucjonalistów.
Jak powiedział nam rzecznik stowarzyszenia Iustitia Bartłomiej Przymusiński, na razie efektem konsultacji jest protokół rozbieżności. Niebawem stowarzyszenie wyda komunikat, w którym dokona ich oceny.
Zenon Baranowski
