Przyjmij go jak brata

Głoszę wam Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego

Wtorek po IV niedzieli Wielkiego Postu

Jeśli ktoś z Czytających zachęci się

do czytania Listów Pawłowych,

to bardzo radzę zacząć

od Listu Świętego Pawła do Filemona.

Można w tym liście spostrzec Apostoła

już nie jako gorliwego głosiciela

Ewangelii Chrystusa ukrzyżowanego

i zmartwychwstałego, ale jako

więźnia dla Chrystusa, z wielką kulturą

i ojcowską dobrocią.

A rzecz ma się tak:

Filemon był bogatym człowiekiem

ochrzczonym przez Świętego Pawła.

W domu Filemona chrześcijanie

zbierali się na modlitwę.

Filemonowi uciekł niewolnik – Onezym.

Paweł spotkał go w więzieniu. Ochrzcił go,

a dalej to już słowami listu:

Paweł więzień i Tymoteusz brat

do Filemona… do Apfii siostry,

do naszego towarzysza zmagań – Archipa

i do całego Kościoła zbierającego się

w Twoim domu… Łaska wam i pokój!

(por. Flm 1-3)

Ja, Paweł, którego znasz, teraz już starzec

i więzień dla sprawy Jezusa,

zwracam się do Ciebie z prośbą

w sprawie mojego syna Onezyma,

którego zrodziłem, będąc już w więzieniu.

Człowiek ten ongiś nieużyteczny,

teraz dla mnie i dla Ciebie może

okazać się bardzo pożyteczny.

Odsyłam go i chciałbym,

abyś go przyjął jako moje własne serce.

Zamierzałem go zatrzymać,

ale postanowiłem nic nie czynić

bez Twojej uprzedniej zgody…

Może dlatego Onezym uciekł od Ciebie

na pewien czas, byś go teraz

odzyskał na zawsze i to już

nie jako niewolnika, ale jako brata.

Przyjmij go jak mnie samego.

Jeśli wyrządził Ci jakąś szkodę…

zapisz to do wykazów moich długów.

Nie chcę Ci przypominać, że Ty u mnie

jesteś jeszcze większym dłużnikiem.

Jesteś mi przecież winien samego siebie.

Zrób mi trochę radości w Panu,

pokrzep moje serce w Chrystusie.

Jestem przekonany, że uczynisz więcej

niż to, o co Cię proszę (por. Flm 9-21).

Wystarczy!

Taką mieć kulturę. Tak pisać listy.

Gdyby tak pisali biskupi do wiernych,

to nikt by ich prośbie nie odmówił.

I rozwiązany problem niewolnictwa.

ks. bp Józef Zawitkowski

drukuj