Stolica wielkich pasterzy

Archidiecezja warszawska ma długą i trudną historię. Opatrzność Boża zawsze stawiała na jej czele dobrych pasterzy, którzy kierowali jej rozwojem i duchowością wiernych. W trudnych czasach zaborów, wojny, komunizmu i obecnie postępującego procesu laicyzacji byli oni przykładem wierności i wytrwałości w wierze.
Historia archidiecezji warszawskiej sięga X wieku. Wtedy rozpoczęło się życie religijne na tych terenach i zaczęły powstawać pierwsze parafie. Początkowo archidiakonat mazowiecki administracyjnie należał do biskupstwa poznańskiego. W XIV w. Papież Bonifacy IX uczynił Warszawę stolicą archidiakonatu. Od tego momentu usilnie starano się o utworzenie tu biskupstwa. W tym czasie wzrastała liczba parafii, rozwijało się życie zakonne, utworzono 2 seminaria duchowne. Diecezja warszawska w granicach archidiakonatu powstała dopiero w 1798 r. decyzją Piusa VII, po tym jak władze pruskie mianowały Józefa Bończę Miaskowskiego biskupem dla nowo powstałej diecezji. W 1800 r. Papież włączył do diecezji warszawskiej Pragę i pięć sąsiednich parafii z diecezji płockiej. W 1818 r. podniósł biskupstwo warszawskie do godności arcybiskupstwa, a w roku 1828 do rangi metropolii, w skład której wchodziły biskupstwa: krakowskie, sandomierskie, włocławskie, płockie, augustowskie, podlaskie i lubelskie. Przez dwa wieki kilkakrotnie zmieniano zasięg administracyjny archidiecezji warszawskiej. Do ostatniej zmiany doszło w 1992 r., kiedy wydzielono z niej diecezje warszawsko-praską i łowicką.


Dar Opatrzności Bożej

Opatrzność Boża obdarowała diecezję warszawską wieloma wspaniałymi pasterzami. Wśród nich należy wymienić błogosławionego Zygmunta Szczęsnego Felińskiego. Objął on biskupstwo w Warszawie w 1862 r. Były to czasy trudne. W zniewolonej Polsce wielu duchownych włączało się w pomoc walczącym. Władze rosyjskie po powstaniach nasilały politykę represyjną wobec Kościoła, słusznie upatrując w nim ostoję polskości. Po 16 miesiącach urzędowania został on zesłany na Syberię za memoriał skierowany do cara w obronie praw narodowych i Kościoła. Po 20 latach zwolniony z zesłania, jednak bez możliwości powrotu na teren archidiecezji warszawskiej, zmarł w Krakowie 17 września 1895 r. Został beatyfikowany 18 sierpnia 2002 r. przez Ojca Świętego Jana Pawła II.
Drugą wielką postacią w archidiecezji warszawskiej jest sługa Boży ks. kard. August Hlond, Prymas Polski. 4 marca 1946 r. z jego inspiracji Papież Pius XII rozwiązał istniejącą od 1821 r. unię personalną metropolii poznańsko-gnieźnieńskiej i utworzył nową, warszawsko-gnieźnieńską, stawiając go na jej czele. Ksiądz kardynał naznaczył swe urzędowanie odbudową kościołów stolicy, powołując w tym celu radę prymasowską. Po śmierci ks. kard. Augusta Hlonda w 1948 r. arcybiskupem Warszawy i Prymasem Polski został ks. bp Stefan Wyszyński, mianowany kardynałem w 1953 roku. W 1989 r. rozpoczął się jego proces beatyfikacyjny, 6 lutego 2001 r. został zamknięty. Ci pasterze odznaczali się wielką miłością wobec ludu, odbudowywali życie duchowe w diecezji, wspierali wiernych w trudnych czasach najpierw zaborów, a potem komunizmu. Odznaczali się ogromną odwagą. Są wspaniałym wzorem dla wszystkich pasterzy Kościoła i dla wiernych.

Trudne dzisiaj

Dzisiaj archidiecezja warszawska podzielona jest na 14 dekanatów warszawskich i 14 pozawarszawskich, liczy 204 parafie (84 w Warszawie, 120 poza nią). Pracuje w niej około 640 kapłanów. Swoje domy ma na tym terenie kilkadziesiąt zgromadzeń zakonnych męskich i żeńskich. Działają w niej liczne duszpasterstwa, m.in. rodzin, młodzieży, służby liturgicznej i powołań sportowców, a także duszpasterstwa zawodów, stanów.
Według badań religijności w diecezjach Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego, opublikowanych w grudniu ubiegłego roku – ogółem wierni archidiecezji warszawskiej należą do najmniej religijnych w naszym kraju. Wiarę w Boga deklaruje tylko 85 proc. ankietowanych, gdy w diecezji tarnowskiej – 99 proc. Najrzadziej także uczestniczą w niedzielnej Eucharystii i rzadko przystępują do sakramentów świętych. Związane jest to najprawdopodobniej z lepszą sytuacją materialną pracujących w stolicy Polski. Mieszkańcy Warszawy są „nowocześni”, bardzo cenią karierę i pracę zawodową, realizację własnych zainteresowań i hobby. Dla warszawiaków – na tle naszego kraju – także najbardziej liczą się wartości materialne – majątek i dostatnie życie. Te dane pokazują swoisty trend, który panuje przede wszystkim w Warszawie. Ludzie – często przybyli z odległych miast w poszukiwaniu zatrudnienia – żyją szybko, dużo pracują, nie mają czasu dla Boga, nie mają swojej parafii, w której czuliby się „u siebie”. Te wszystkie elementy sprawiają, że wielu – zwłaszcza młodych – odchodzi od Kościoła.

Maria Popielewicz
drukuj