Dowiedziałem się dopiero przy ołtarzu

Ks. bp Ignacy Dec, ordynariusz świdnicki:

O decyzji księdza arcybiskupa dowiedziałem się dopiero przy ołtarzu i muszę przyznać, że byłem bardzo zaskoczony. Przeżycie na początku Mszy Świętej, kiedy wierni na słowa księdza arcybiskupa dość długo krzyczeli „Nie!”, było szczególne.

Takie zachowanie wiernych oznaczało bowiem, że nie chcieli się pogodzić z decyzją rezygnacji ks. abp. Stanisława Wielgusa. Powiedziałbym nawet, że mieliśmy do czynienia z sytuacją dramatyczną, którą wszyscy przeżywaliśmy niezwykle głęboko. Najlepiej – moim zdaniem – reakcję wiernych skomentował ksiądz Prymas, gdy mówił o księdzu arcybiskupie i dokonanym nad nim osądzie, gdy przywołał postać św. Piotra, jego zaparcie się Jezusa, jego potknięcie, a wreszcie żal i nominację na głowę Kościoła. Słowa, w których ksiądz Prymas mówił o księdzu arcybiskupie, spotkały się z wielkim aplauzem wiernych, co dowodzi, że są za księdzem arcybiskupem i uważają, że został skrzywdzony przez terror medialny. Samą decyzję ks. abp. Wielgusa zaś skomentowałbym w ten sposób, że nic się nie dzieje bez woli Bożej. Myślę, że księdzu arcybiskupowi byłoby bardzo trudno ten ciężar nieść. Nie wiadomo, czy by go uniósł. Nie wiadomo, jak zachowałyby się media. Może rzeczywiście złożenie przez księdza arcybiskupa rezygnacji i przyjęcie jej przez Ojca Świętego jest rozwiązaniem dobrym dla Kościoła.

not. AMJ

drukuj