Już się nie lękam

Odmieniłeś moje życie

Jestem dziewiętnastoletnią maturzystką z Bielska-Białej. Cieszę się, że mogę powiedzieć choćby w kilku zdaniach o tym, czego nauczył mnie Ojciec Święty Jan Paweł II.

Jego śmierć miała miejsce tuż przed moimi egzaminami ustnymi. Były to dni bardzo trudne dla wielu osób i dla mnie również. Zdałam sobie sprawę, że zostałam sama, że zostałam osierocona i bardzo się boję. Już nawet matura nie była tak ważna, jak to, co się wtedy działo. Od tego momentu zaczęłam się zastanawiać nad tym, jak wypełniałam słowa Ojca Świętego, czy w ogóle potrafiłam Go słuchać, bo słyszeliśmy Go wszyscy, ale czy wszyscy Go słuchaliśmy?

Postanowiłam więc wprowadzać w swoje życie, zamieniać w czyn to, co mówił i czego uczył Jan Paweł II. Z chęcią i entuzjazmem słucham homilii sprzed wielu lat. Czytam książki Jego i o Nim. Wiele razy byłam na pielgrzymkach z udziałem Papieża i bardzo miło wspominam te chwile, a zwłaszcza to, co mówił do młodych. To On nauczył mnie modlitwy na różańcu, modlitwy do Matki Przenajświętszej. Uczę się zatem, jak kochać i zawierzać Jej moje życie.

Zachowałam w sercu te pamiętne słowa z Lednicy: „Wypłyń na głębię. Jezus wzywa cię”. Już się nie lękam. Chcę wypłynąć, wierzyć i ufać Panu.

Ojciec Święty nauczył mnie również wytrwałości i znoszenia bólu fizycznego. Od roku chodzę o kulach (jestem po operacji, która nie dała oczekiwanego efektu). Nie poddaję się, a swoje cierpienie ofiarowuję za pewną osobę. Wierzę, że to wszystko ma sens i jest w tym coś wspaniałego, mimo że przeżyłam wiele trudnych i ciężkich chwil. Jan Paweł II był przecież wielokrotnie bardziej chory niż ja, a nie poddawał się. Ja również wiem, że nie mogę się poddać i muszę mieć siły, aby żyć i uczyć życia innych.

Papież, Polak, Ojciec, mogę o Nim mówić jeszcze wiele, jednak to, co najważniejsze, pozostaje w sercu.

Jestem dumna z takiego Rodaka, z takiego wspaniałego człowieka.

Angelika z Bielska-Białej
drukuj