IV kazanie pasyjne księdza arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia wygłoszone w czwartą niedzielę Wielkiego Postu, 18 marca 2007 r., w czasie nabożeństwa Gorzkich Żali

Audio MP3
Pobierz

Od trzystu lat, we wszystkie niedziele Wielkiego Postu, w warszawskim kościele Świętego Krzyża odprawiane są Gorzkie Żale, niezwykłe polskie nabożeństwo pasyjne, którego część stanowi kazanie nazywane przez lud Warszawy „świętokrzyskim”. Głosili je najwięksi polscy kapłani z Prymasem Tysiąclecia na czele. W tym roku ich autorem jest abp Sławoj Leszek Głódź, ordynariusz warszawsko-praski.

Uderz, Jezu, bez odwłoki

w twarde serc naszych opoki!

Drodzy Bracia i Siostry!

Drodzy Radiosłuchacze Radia Maryja i Radia Warszawa!

To już czwarta stacja naszych rozważań „męki Pana naszego Jezusa Chrystusa”. Czwarta stacja, kiedy „za pomocą łaski Bożej” dotykamy tajemnicy Miłości Ukrzyżowanej. Zanosimy nasze ufne modlitwy do Tego, który jest naszą nadzieją. Za nasze sprawy, za naszych bliskich, także za tych, dla których Krzyż „jest głupstwem”, którzy odwrócili się od Chrystusa, a nawet Go zdradzili.

Krzyżu, bądźże pochwalony,

O nadziejo ty jedyna!

Dobrym łaski pomnóż plony

Z grzesznych niech się zmyje wina.

Stajemy pod krzyżem Chrystusa – światłości prawdziwej. Potwierdzamy tym Jego zapowiedź: „A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie” (J 12, 32).

Powtarzamy za prorokiem Izajaszem: Oto „Bóg jest naszym zbawieniem” (Iz 12,2). Dzięki Miłości Ukrzyżowanej człowiek został podniesiony z upadku grzechu, uwolniony od zła i śmierci. Chrystus, „Baranek Boży, który gładzi grzechy świata” (J 1, 29), stał się poręczycielem Nowego i wiecznego Przymierza między Bogiem a ludźmi. „Albowiem Bóg nie posłał Syna swego na świat po to, aby świat potępił, ale po to, aby świat został przez Niego zbawiony” (J 3,16-17). Ten dar najwyższej miłości uobecnia się w Eucharystii. Jezus, chleb żywy, który zstąpił z nieba – przychodzi do każdego z nas. „Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata” (J 6,51).


I Misterium życia i miłości


Bracia i Siostry! Radiosłuchacze!

Przypatrzmy się powołaniu naszemu!

Na to nasze wielkopostne przypatrywanie się powołaniu naszemu otrzymaliśmy przed kilkoma dniami wspaniały duchowy dar. Posynodalną adhortację Sacramentum caritatis Ojca Świętego Benedykta XVI, poświeconą sakramentowi miłości – Eucharystii. Rozważanym jako celebrowana tajemnica wiary i jako misterium życia ofiarowane światu. To przecież w Eucharystii Jezus Chrystus, Miłość Ukrzyżowana, towarzyszy naszej ludzkiej drodze. Także dziś, kiedy na kolejnej stacji Gorzkich Żalów rozważamy Mękę i Śmierć naszego Pana, dotykamy tajemnicy Eucharystii. Bo przecież Chrystus ustanawiając w Wielki Czwartek Eucharystię, włączył w nią także to, co miało nadejść: ofiarę Krzyża i zwycięstwo zmartwychwstania. „Umiejscawiając swój dar w tym kontekście – pisze Ojciec Święty Benedykt XVI – Jezus objawia zbawczy sens swojej śmierci i zmartwychwstania, tajemnicy, która staje się rzeczywistością odnawiającą historię oraz cały kosmos. Istotnie ustanowienie Eucharystii pokazuje, jak ta śmierć, sama w sobie gwałtowna i absurdalna, w Jezusie stała się najwyższym aktem miłości oraz definitywnym wyzwoleniem ludzkości od zła”.

„Gorzkie żale przybywajcie, serca nasze przenikajcie”.

Woda i krew wypływające z przebitego boku Chrystusa to symbole sakramentów. W godzinie Męki Chrystusa na krzyżu rodzi się Kościół, który żyje dzięki Eucharystii. Dzięki temu staje się dla świata ” powszechnym sakramentem zbawienia”. To przecież przez tajemnicę Eucharystii wciąż na nowo aktualizuje się w Kościele miłość Boga.

Kościół żyje w naszej Ojczyźnie, w Europie, w świecie, w jego najdalszych zakątkach, gdziekolwiek padł i plon wydał ewangeliczny siew. Wypowiada swoją wiarę w Obecnego Pana w misterium Mszy świętej, także poprzez odwieczne formy pobożności, pośród nich melodię i słowa Gorzkich Żalów.


II. Świadectwo z Kazachstanu


Kilka dni temu, podczas Konferencji Episkopatu Polski, w której również wzięło udział kilkunastu biskupów-gości z różnych krajów Zachodu i Wschodu, rozmawiałem z biskupami z odległego Kazachstanu: abp. Tomaszem Petą, pasterzem Archidiecezji Najświętszej Panny w Astanie, stolicy kraju, i abp. Janem Pawłem Lengą, biskupem Karagandy.

Dwaj Pasterze z odległego, stepowego, azjatyckiego kraju, związanego jakże mocno z martyrologium naszego narodu. Bo przecież Kazachstan w sowieckich czasach stanowił wielki obóz koncentracyjny, miejsce zsyłek wielu ludów i narodów, także tysięcy Polaków zza Zbrucza, z Kresów Wschodnich zagarniętych przez Sowietów we wrześniu 1939 roku. Nieśli tam swój krzyż – udręki, poniewierki, głodu, także wynaradawiania, odcinania od polskich korzeni i języka, od Kościoła i Chrystusa. Kiedy przed kilkunastu laty nastała niepodległość do tego muzułmańskiego kraju przyszedł Kościół: biskupi, kapłani. Przyszedł do tych dawnych zesłańców – Polaków, Niemców, Ukraińców – i ich potomków, którzy przetrwali, zapuścili korzenie codziennej egzystencji w tamtą stepową ziemię. Pielgrzymował do Kazachstanu Ojciec Święty Jan Paweł II w 2001 roku. Mówili mi ci dwaj Pasterze Kościoła w Kazachstanie o Gorzkich Żalach, które dotarły tam za sprawą naszych rodaków-zesłańców. Przyswoiły sobie to nabożeństwo inne nacje. Przetłumaczono słowa Gorzkich Żalów na rosyjski, na ukraiński. Odprawiane są w tamtym kazachstańskim Kościele, który leczy rany zadane Chrystusowi, pielęgnuje pamięć o tych, którzy szli tam drogą krzyża za swoją wierność Bogu i Ojczyźnie. Także o apostołach Chrystusa, kapłanach, którzy wbrew okolicznościom, głosili Ewangelię nadziei: o słudze Bożym, ks. Władysławie Bukowińskim, ks. Tedeuszu Fedorowiczu, którego przed kilku laty żegnaliśmy na drogę wieczności w Laskach, o ks. Alojzym Kaszubie.

Przytaczam to świadectwo biskupów z Kazachstanu właśnie tu, w tej świętokrzyskiej świątyni, gdzie się to nabożeństwo narodziło, i gdzie trwa już trzy stulecia.

Gorzkie Żale przybywajcie i na stepy Kazachstanu i wszędzie tam, gdzie żyją nasi bracia w Ojczyźnie i wierze.


III. Nasze tak wypowiedziane życiu

Bracia i Siostry! Drodzy Radiosłuchacze!

Przypatrzmy się powołaniu naszemu!

Tydzień temu nasze rozważania poświeciliśmy rodzinie, która stanowi Kościół domowy. Rdzeń rodziny stanowi małżeńska wspólnota dwojga ludzi – znak sakramentalnej miłości Chrystusa.

Przyszliśmy pod Krzyż z tajemnicą rodziny, z jej powołaniem, z jej Bożą misją – wychowania młodego pokolenia. Szczególną rolę w realizacji tej misji pełni kobieta – małżonka, matka, służebnica nowego życia, które się rodzi pod jej sercem. Znajduje tam przestrzeń bezpieczeństwa, miłości, tam staje się człowiekiem.

Ten nowy człowiek, który pod sercem matki oczekuje na spełnienie cudu narodzin, staje się znów podmiotem nerwicującego sporu, politycznych gier, bulwersujących emocji. Mówiłem o tym w ubiegłym tygodniu. Ale wracam do tego motywu. Bo przecież już niedługo, 28 marca, odbędzie się głosowanie w naszym Sejmie w sprawie nowelizacji art. 38 Konstytucji, dopisania do Niego słów: „od momentu poczęcia do naturalnej śmierci”, a tym samym umocnienia prawnej ochrony życia każdego człowieka.

Mówiliśmy o tym, Biskupi Polscy, podczas ostatniego 339. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski. Wyraziliśmy nasze jednoznaczne poparcie dla konstytucyjnego zagwarantowania ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci, przeciwstawiając się pomysłowi ogłoszenia referendum na ten temat.

Życie jest darem Boga, podstawowym, niezbywalnym dobrem. Wobec tego daru i dobra jest tylko jedna odpowiedź godna człowieka – tak

Swoje „tak” życiu wypowiadamy pod Krzyżem Miłości Ukrzyżowanej. Niechaj swoje zdecydowane tak wypowiedzą ci przedstawiciele narodu, którzy deklarują swoją postawę chrześcijańską. Głosowanie, które się zbliża, stanie się wyzwaniem dla ludzkich sumień. Niech ten głos poselskich sumień stanie na straży prawa do życia, szacunku dla życia, ochrony życia.

Uderz Jezu bez odwłoki w twarde serc naszych opoki.

Wypowiadamy swoje tak życiu pod Krzyżem Pana. Polskiemu życiu, które ma kształtować Polskę jutra. Także życiu, które dojrzewa do cudu narodzin w krajach Unii Europejskiej. Jesteśmy jej członkiem, mamy prawo kształtować jej przyszłość i zasady, na których się wspiera. Człowiek „ze swoją osobową godnością od chwili poczęcia do naturalnej śmierci, powinien być centrum, zasadą, celem Unii Europejskiej, która we wszystkich swoich strukturach i podejmowanych działaniach powinna służyć integralnemu rozwojowi człowieka” – powiedzieliśmy na ostatniej Konferencji Episkopatu.


IV. Europa – ziemią Krzyża

Drodzy Bracia i Siostry! Drodzy Radiosłuchacze!

Ramiona Krzyża Chrystusa sięgają po krańce ziemi, są wszędzie tam, gdzie Kościół buduje rzeczywistość wiary i zbawienia. W szczególny sposób ogarniają Europę. Przecież ludy i narody, które ją zamieszkują, poszły, w różnych momentach swej historii za Chrystusem.

Ta prawda, potwierdzana doświadczeniem wieków, jest dziś często na Zachodzie negowana, a chrześcijaństwo jest dyskryminowane. Wspominałem w ubiegłym tygodniu bolesne chwile, jakie przeżywa Kościół w Hiszpanii, gdzie niemal każdego dnia socjalistyczny rząd demonstruje brak szacunku dla wiary katolickiej, pogardę dla jej świętych znaków. Formy kultury i modele życia przeniknięte libertyńskim duchem negują Boże wartości i przykazania, wypłukują z ludzkiej świadomości poczucie grzechu. Przekreślają zasady chrześcijańskiego ładu życia i sumienia, choćby zrównując w prawodawstwie i zasadach życia społecznego, model rodziny oparty na nierozerwalnym związku mężczyzny i kobiety, ze związkami które są tej zasady totalnym zaprzeczeniem.

Negują na rożnych polach, także edukacyjnych, niezbywalną rolę chrześcijaństwa w kształtowaniu oblicza Europy.

Przypominamy ten duchowy regres, który stał się doświadczeniem wielu społeczności europejskich, w odniesieniu do Traktatu Konstytucyjnego, nad którym kształtem toczy się debata.

Tożsamości Europy nie wyrażają też prądów, które zanegowały Boga i wartość chrześcijaństwa. Wiemy o tym z naszego doświadczenia, długiej wędrówki przez morze czerwone komunizmu. Traktat Europejski, jeśli ma być dokumentem wyrażającym autentycznego ducha Europy, powinien odwołać się do Boga, podkreślić rolę chrześcijaństwa w kształtowaniu jej duchowego, kulturowego, cywilizacyjnego oblicza. Mówiliśmy o tym na ostatniej Konferencji Episkopatu.

Przyjrzyjmy się powołaniu naszemu!

Przyjrzyjmy się powołaniu tych, którzy w naszym imieniu będą decydować o kształcie Konstytucji Europejskiej, o ideowych wektorach Unii Europejskiej.

Na drogę wielkopostnych rozważań wnosimy nasze pragnienie, abyśmy byli obywatelami takiej Europu, która nie odwróci się od swych chrześcijańskich korzeni, świadoma tego – jak wyraziliśmy w Stanowisku Episkopatu – „że ani człowiekowi, ani demokratycznej większości, nie przysługuje absolutna władza nad jakimkolwiek innym człowiekiem.”


V. Ustrzeż nas od nienawiści

Drodzy Bracia i Siostry! Drodzy radiosłuchacze !

Przypatrzmy się powołaniu naszemu!

Ewangelia dzisiejszej niedzieli przytacza przypowieść o synu marnotrawnym. Porzucił dom ojca, to wszystko, co stanowiło wartość jego dotychczasowego życia. Pociągnął go ku sobie świat, jego prawda wydała mu się bardziej atrakcyjna niż ta, którą żył w domu ojca. Dopiero gdy przyszły rozczarowania, zawody, upodlenie, poniżenie, samotność, postanowił wrócić do domu ojca, który czekał cierpliwie na powrót syna. Przebaczył. Przyjął go z otwartymi ramionami.

W tej przypowieści pod postacią wiernego i miłującego ojca rozpoznajemy Boga, który nie odrzuca nikogo, czeka na wszystkich zbłąkanych i pogubionych. Bóg. Ojciec miłości, sprawiedliwości, przebaczenia i miłosierdzia.

Umiłowani!

Nadszedł czas, kiedy jako naród, społeczeństwo, Kościół, stajemy przed problemem ujawniania wiedzy o przeszłości ludzi, którzy dzisiaj kształtują opinie publiczną, wpływają swoimi decyzjami na bieg publicznych spraw.

Czy w sytuacji społecznego napięcia, sporów, polaryzujących się postaw, jakie budzi lustracja elit i zapowiedziane ogłoszenie list agentów komunistycznych służb specjalnych, nie trzeba powracać do przypowieści o synu marnotrawnym? Czy nie trzeba szukać mechanizmu, który to zrozumiałe dążenie do ujawniania skrywanej wiedzy o mrocznej epoce i postawach ludzi potrafi skutecznie związać z postawą miłosierdzia i przebaczenia, jakiej uczy nas Ojciec Miłosierdzia? Czy można oddzielić prawdę od miłości i miłosierdzia? Czy można poszukiwać prawdy o ludzkich czynach w oparciu tylko o źródła wytworzone przez strukturę, która z samej swej istoty służyła kłamstwu? Czy prawda o ludziach uwikłanych w struktury zła stanie się prawdą oczyszczającą i wyzwalającą? Czy nasza gotowość przebaczenia będzie silniejsza niż uczucie satysfakcji z ujawnienia czyjejś nieprawości? Czy będziemy potrafili rozróżnić zaprzaństwo i judaszową postawę, od tych, którzy doświadczyli w swym życiu słabości świętego Piotra – który zaparł się Pana, a potem szedł za nim drogą miłości, przywiązania, wierności, aż po męczeńską śmierć? Czy będziemy pamiętać o przestrodze Benedykta XVI: „Potrzeba pokornej szczerości, by nie negować grzechów przeszłości, ale też nie rzucać lekkomyślnie oskarżeń bez rzeczywistych powodów, nie biorąc pod uwagę różnych ówczesnych uwarunkowań”. Czy potrafimy pamiętać – tego nas uczy Chrystus, że człowiek bywa większy niż jego upadek, że Bóg w swoim miłosierdziu ofiaruje nam sakrament pojednania i moc swej wybaczającej miłości?

Stawiam te pytania wobec was. Szukajcie na nie odpowiedzi w szkole Chrystusa, w szkole Miłości Ukrzyżowanej. Także w waszych sumieniach. Prośmy Boga miłości, aby ustrzegł nas od nienawiści, także od jej siostry – pogardy. Bóg otwiera swoje serce na powrót marnotrawnego syna. „A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znowu ożył; zaginął, a odnalazł się ( Łk 15, 32)

VI. Kto wierzy w Chrystusa nie dozna zawodu

Przypatrzmy się powołaniu naszemu!

Na drogach Wielkiego Postu zatrzymajmy się chwilę przy młodym pokoleniu. Przy tych, którzy szykują się do wielkiej podróży w dorosłe życie. Czy postawią dom swego życia na skale? „Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który swój dom zbudował na skale (Mt 7,24). Czy pociągnie ich świat – jak syna marnotrawnego – swoją ułudą, swoimi mirażami? Czy odnajdą drogę powrotu do miłującego Ojca?

Z uwagą patrzymy na podejmowane próby reformy polskiej szkoły, Także na to wszystko, co ma służyć poprawie panującej w niej atmosfery. Przeciwstawiać się destrukcyjnej sile mass mediów, subkultur, także temu, co jest szczególnym znakiem naszych czasów – sekularyzacji kultury, zwanej kulturą postmodernistyczną.

Kultura ta akcentuje laicyzację ludzkiego życia, odrzuca chrześcijańską tradycję i znaczenie przeszłości, zdolność rozumu do poznania obiektywnej prawdy. W szczególny sposób absolutyzuje tolerancję, stawiając ją ponad prawem, odpowiedzialnością, a często zwyczajnym zdrowym rozsądkiem. Doświadczyliśmy nie raz tych absurdów tolerancji pobawionej normy sumienia i moralności.

To dobrze, że w programach edukacyjnych dostrzega się te zagrożenia, że system edukacyjny i wychowawczy ma służyć integralnemu rozwojowi ucznia, intelektualnemu i duchowemu, że nauczyciel ma wypełniać na powrót funkcję tego, który przekazuje wiedzę i prawdę, a nie jest tylko partnerem w dialogu różnych racji i poglądów.

W rodzinnym domu, w rodzinie chrześcijańskiej, na lekcjach religii, otwieramy serca młodej generacji na prawdę, że Bóg jest celem ludzkich dziejów. „Gdy przylgnę do Ciebie całym sobą(…)Moje życie będzie życiem prawdziwym, całe napełnione Tobą” – mówi w „Wyznaniach” św. Augustyn.

Wzmacniajmy to wszystko, co ma tworzyć ten model szkoły, który kształci, wychowuje, służy prawdzie i sprawdzonym wartościom.

Wzmacniajmy to wszystko – w domu, na lekcji religii – co ma służyć i otwierać serca młodych ludzi na prawdę o Bogu Miłości, na atrakcyjną siłę chrześcijaństwa, także dla ludzkiej kultury.

Mówił na krakowskich błoniach do młodzieży Benedykt XVI: „Kto wierzy w Chrystusa na pewno nie dozna zawodu. Bądźcie świadkami nadziei, tej nadziei, która nie boi się budować domu swojego życia, bo dobrze wie, że może liczyć na fundament, który nie zawiedzie nigdy: Jezusa Chrystusa, naszego Pana”.

Bracia i Siostry! Radiosłuchacze!

Kończymy drogę wielkopostnych rozważań dzisiejszej niedzieli, która prowadziła od Sacramentum caritatis po dom budowany przez młode pokolenie na skale, którą jest Chrystus.

Przypatrzmy się powołaniu naszemu!

Za chwilę będziemy z czcią całować relikwie Krzyża świętego.

„O crux, ave, spes unica” – O krzyżu, bądź pozdrowiony, jedyna nasza nadziejo.

Krzyżu święty nade wszystko,

Drzewo przenajszlachetniejsze.

W żadnym lesie takie nie jest

Jedno, na którym Bóg jest.

Krzyżu Chrystusa, bądźże uwielbiony.

Amen

www.idziemy.com.pl

drukuj