fot. twitter.com/EpiskopatNews

Wiarygodność historyczna Ewangelii – nowe kierunki badań

Ks. prof. Henryk Witczyk

W zapoczątkowanych przez szkołę Formgeschichte badaniach nad historycznością Ewangelii i innych pism NT-u dominowała analiza tekstów rozumianych jako dokumenty literackie, które niemal od samego początku istniały formie pisanej – w postaci mniejszych lub większych form literackich. Zakładano jako pewnik, że przekaz orędzia od Jezusa do Ewangelii spisanych musi być ujmowany jako proces kopiowania źródeł pisanych, tworzenia z nich większych zbiorów, czy wreszcie redagowania w formie Ewangelii.

Wydawało się to logiczne zwłaszcza w odniesieniu do Ewangelii synoptycznych, w których spora część materiału jest ściśle paralelna. Zależność literacka jednego ewangelisty od innych wydawała się najlepiej tłumaczyć ten fakt. Zestawiając perykopy paralelne można było analizować, które słowa rzeczywiście mogły wyjść z ust Jezusa i jakie czynności mógł On rzeczywiście spełnić. W ten sposób odrzucano więcej niż połowę materiału w badanych perykopach paralelnych, zadowalając się hipotetycznie i subiektywnie odtworzonym „obrazem nauczania i działania Jezusa historii”.

Podstawowe kryterium badawcze: Jezus historii jako ktoś inny czy oryginalny (charakterystyczny)

Przez całe dziesięciolecia w poszukiwaniu Jezusa historii stosowano tzw. kryterium inności (diversity) i związane z nim szukanie w Ewangeliach Jezusa innego niż judaizm i wiara chrześcijańska Kościoła apostolskiego. Poddane ono zostało analizie krytycznej. Równocześnie sformułowano inne, bardziej poprawne – kryterium cech charakterystycznych. W utrwalonym w Ewangeliach obrazie Jezusa z Nazaretu szuka się Jezusa charakterystycznego – inaczej mówiąc „oryginalnego”.

1.1 Krytyka kryterium inności (szukanie Jezusa jako kogoś innego)

Za autentyczne słowa bądź czyny Jezusa uznawano tylko to, co wyraźnie różni się od nauczania oraz idei przekazywanych w judaizmie Jego czasu oraz od treści wiary pierwszych chrześcijan. W ostatnich latach kryterium to zostało poddane trafnej krytyce, głównie przez Jamesa D.G. Dunna. Najpierw podkreśla się, że w Jezusowi chodziło o religię ojców, a nie o kulturę hellenistyczną. Słuchaczy przyciągała Jego interpretacja religii ojców, pogłębione rozumienie osoby Boga, natchnionych Pism, czy roli świątyni i kultu. To właśnie ta Jego interpretacja – różna od tradycyjnie podawanej przez uczonych w Piśmie, faryzeuszy i kapłanów – stała się zresztą integralną i centralną częścią rodzącego się chrześcijaństwa. Równie bezzasadne było oddzielanie nauczania Jezusa historii od rodzącej się wiary w Niego oraz od krystalizującego się credo chrześcijańskiego, uznawanego przez badaczy za myślenie dogmatami chrystologicznymi. Nie rozumiano, że rodząca się wiara pierwszych słuchaczy w Jezusa nauczającego to rzeczywisty i przekonujący dowód Jego siły oddziaływania na nich i przekonywania (impact). Badacze ci nie chcieli uznać, że to właśnie ta siła oddziaływania miała wpływ i kształtowała pamięć o Jezusie i rozumienie Jego osoby, które z kolei apostołowie zachowali i głosili w tworzonych już przez siebie formułach katechetycznych i w krótkich wyznaniach wiary.

Rzecz jasna, nie odrzuca się całkowicie kryterium inności. Jezus historii różni się od wyobrażeń judaizmu i od wiary chrześcijańskiej, ale różnice te nie są czymś najważniejszym.    

Kryterium w postaci cech charakterystycznych (szukanie Jezusa jako kogoś charakterystycznego)

Podstawowe znaczenie dla odszukania w Ewangeliach Jezusa historii ma zasada kontynuacji w odniesieniu do idei lub instytucji judaizmu, braku ciągłości, a zarazem radykalnej nowości. W odniesieniu do chrześcijańskiej wiary natomiast Jezus historii jest jak młode drzewo, które z biegiem czasu rozrasta się i staje się wielkim drzewem.

Zasadnicze założenie tego kryterium brzmi następująco: jeżeli jakiś aspekt (cecha) w tradycji przekazującej nauczanie i czyny Jezusa jest charakterystyczny wewnątrz niej samej, to należy sądzić, że on odzwierciedla trwałe przeżycie (pamięć), które Jezus wywarł na swoich pierwszych naśladowcach i uczniach. Jeżeli ten rys – mimo pewnych zróżnicowań – obecny jest w różnych nurtach tej tradycji i pojawia się w na różnych jej poziomach czasowych – to najpewniej jest on owocem owego mocnego wpływu (impact), który na swoich słuchaczy miał sam Jezus historii.

Ten impact, jaki miał Jezus na swoich słuchaczy może być porównany do wpływu starożytnych proroków Izraela na tych, do których kierowali orędzie Boże. W tradycji ustnej było przekazywane nie tylko ich słowo, ale i czyny oraz cechy osobowe, charakterystyczne dla każdego z nich. To ta siła oddziaływania ich orędzia przyciągała do nich uczniów, skłaniała ich do tworzenia wspólnoty życia wokół proroka, a po jego śmierci zbierania i przekazywania wszystkich jego proroctw i opowiadania jego działalności.

Podobnie rodziła się wspólnota uczniów wokół Jezusa z Nazaretu. Jak wykazał Heinz Schürmann powszechnie znana tradycja logiów i apoftegmatów (Q) ma swe początki w gronie najbliższych uczniów i to w okresie przedpaschalnym. W ewidentny sposób sięga samego Jezusa – Nauczyciela (kazanie na górze – Mt 5-7 i Łk 6,17-49; błogosławieństwa, wezwanie do miłowania nieprzyjaciół, rezygnacja z prawa odpłaty; „daj temu, kto cię prosi…”; ostrzeżenie przed osądzaniem innych; o belce i w oku bliźniego, o drzewie wydającym owoce; przypowieść o człowieku mądrym i głupim). Te wypowiedzi Jezusa zostały ujęte w formie jednorodnego, oralnego przekazu (tradycji) przez uczniów przed Paschą i jeszcze podczas Jego działalności w Galilei. Dlatego nie ma w niej odniesień do męki, śmierci i zmartwychwstania. Już jako ukształtowana istniała przed śmiercią Jezusa. A tym co skłoniło ich do przekazywania tych nauk najpierw innym uczniom była ich początkowa wiara w Niego, zrodzona właśnie pod wpływem Jego nauczania (nie była to wiara popaschalna, ale była to wiara w Jezusa). Jak stwierdza James Dunn tradycja Q odbija i przynosi świadectwo tego wielkiego, rodzącego wiarę wpływu nauczania i działalności Jezusa na uczniów. I jako taka „tradycja Q przenosi nas nie do lat 80-ych czy 70-ych, gdy Ewangelie były pisane, ani nie do lat 40-ych, 50-ych, czy 69-ych, gdy tradycja o Jezusie krążyła między pierwszymi wspólnotami kościelnymi, ale do końcowych lat 20-ych czy początku lat 30-ych – do czasów i do posłannictwa samego Jezusa. Jako taka, tradycja ta pozwala nam słuchać samego Jezusa tak, jak słuchali Go pierwsi uczniowie, i to bardziej wyraźnie niż dotychczasowi badacze sądzili”.

A po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa we wspólnotach popaschalnych przekazywane było to, jaki wpływ miało na nich nauczanie i czyny Nauczyciela – wraz z wyznaniami wiary w Jego zbawczą śmierć „za grzechy wielu” i zmartwychwstanie.  Wiele treści tej tradycji ustnej o Jezusie to są motywy charakterystyczne dla Jezusa, a zarazem dosyć różne od tradycji hebrajskich I-go wieku. Każda taka treść, nawet jeżeli tylko stosunkowo mało jest inna od nauczania judaizmu, prawdopodobnie pochodzi z nauczania samego Jezusa historii. Treści te odzwierciedlają ów wpływ, jaki nauczanie Jezusa wywarło na wielu Jego pierwszych słuchaczy.

Generalny obraz Jezusa – cechy charakterystyczne Jego nauczania i aktywności

Szukając tego, co charakterystyczne w tradycji o Jezusie z Nazaretu (głównie w Ewangeliach synoptycznych, ale i w czwartej Ewangelii), można naszkicować dosyć bogaty, historycznie wiarygodny obraz Jego osoby. Nie wnikając w szczegóły badań, zawarte głównie w książce Jesus Remembered, można bez wątpienia podać następujące rysy charakterystyczne tej postaci:

  Jezus historii rozpoczął swoją działalność od spotkania z Janem Chrzcicielem. Wszystkie źródła chrześcijańskie są zgodne co do tego, że Jezus przyjął chrzest w Jordanie. Ewangeliści różnicują się w spojrzeniu na istotę tego wydarzenia (Mk 1,4: „chrzest pokuty”; Mt 3,14-15 – dyskusja między Jezusem a Janem; Jan – w Jordanie ma miejsce teofania nad Jezusem). Można podsumować analizę świadectw o chrzcie Jezusa w Jordanie, że było to wydarzenie z jednej strony podobne do powołania proroków, ale z radykalnie nowym objawieniem dotyczącym Jego osoby. Stąd wniosek, że ewangeliści raczej nie mylą się na płaszczyźnie historii rozpoczynając historię publicznej działalności Jezusa od tego wydarzenia. A tak mocny wymiar objawieniowy tego wydarzenia jest charakterystyczny tylko dla Jezusa z Nazaretu. O żadnym proroku Bóg nie mówił: „To jest mój Syn umiłowany” i nie objawiał się nad żadnym z nich Duch jako na stałe z Nim związany;

  finał działalności i życia Jezusa z Nazaretu jest również charakterystyczny tylko dla Niego. Trudno pomyśleć, aby to grupa pierwszych wyznawców (sekta w łonie judaizmu) wymyśliła najbardziej haniebny rodzaj śmierci na rzymskim krzyżu dla swojego założyciela. Flawiusz i Tacyt potwierdzają treść napisu zamieszczonego przez Piłata na krzyżu Jezusa: Jezus król Żydów”  (Mk 15,26). Chrześcijańscy naśladowcy Nauczyciela z Nazaretu nigdy nie użyliby takiego tytułu. Dla Piłata natomiast rzekome pretensje Jezusa do tronu były wystarczającym powodem do wydania wyroku śmierci. Nie ulega żadnej wątpliwości, że Jezus z Nazaretu został ukrzyżowany z wyroku Poncjusza Piłata, inspirowanego przez żydowską partię kapłańską;

– charakterystyczna dla Jezusa jest również Jego żydowskość. Tradycja o Jego aktywności nieustannie podkreśla odniesienie do Tory i udzielanie odpowiedzi na bardzo ważne dla każdego Żyda pytania: jak zachowywać szabat; co jest czyste, a co nieczyste; jaka jest rola synagogi; na czym polega czystość świątyni – por. Mt 5,17-48; Mk 2,23 – 3,5; 7, 1-23; Łk 4,116; 19,45-48). Niektóre Jego wypowiedzi w tych sprawach były dyskutowane w gronie uczniów (por. Mk 7,15-19 i Mt 15,11-12: „czy wiesz, że faryzeusze zgorszyli się, gdy usłyszeli to słowo?” – pyta Jezusa Piotr po wypowiedzi o czystych pokarmach). Tradycja o Jezusie pokazuje Go jako poważnie zaangażowanego w dysputy religijne z faryzeuszami, z którymi się nie zgadza w rozumieniu samej istoty prawa kaszrut czy szabatu. Równie ważny w tradycji o Jezusie – i charakterystyczny dla Niego – jest związek z Galileą. Naucza przede wszystkim nad Morzem Galilejskim (Genezaret) i okolicznych miejscowościach, a w przypowieściach nawiązuje do obyczajów społecznych i do pracy na roli w tym regionie. Nie ulega wątpliwości, że Jezus pochodził z Galilei, a Jego posłannictwo koncentrowało się w dużej mierze na problemach środowiska, z którego pochodził, ale nie tylko. Wielce charakterystyczne jest ostatecznie to, że pomimo pochodzenia z Galilei podjął najważniejszy problem stolicy, a mianowicie czystości świątyni i sprawowanego w niej kultu;

– Jezus z Nazaretu nauczał w charakterystyczny sposób. Tradycja o Nim świadczy ewidentnie o tym, że był szeroko znany jako nauczyciel, podobny do mędrców Izraela. Najlepszym dowodem tego typu mądrościowego nauczania są błogosławieństwa (Mt 5-7; Łk 6,17-49). To dlatego Józef Flawiusz czyni aluzję do Jezusa jako „nauczyciela”. Spośród pism NT-u najwyraźniej do mądrościowego w swym charakterze nauczania Jezusowego nawiązuje List św. Jakuba apostoła (umęczony w 62 roku w Jerozolimie). Jakub, uczeń Jezusa, wraz z innymi pierwszymi chrześcijanami, widzi Go jako kontynuatora wielkiej tradycji sapiencjalnej łączonej z imieniem Salomona i z Syrachem. Nie ulega wątpliwości, że w znaczącej części swej ziemskiej aktywności Jezus objawia się jako mędrzec, mistrz mądrości hebrajskiej. Stosuje aforyzmy i epigramy jak poprzednicy, ale nade wszystko posługuje się charakterystycznymi tylko dla siebie przypowieściami, które kończą się stwierdzeniami zapadającymi do serca (meshalim). Jezus opowiadający przypowieści (moshel) to ewenement, a przypowieści to jednostki literackie, których historyczności i pochodzenia (właśnie tylko od Jezusa) możemy być całkowicie pewni.

– temat Królestwa Bożego albo inaczej mówiąc „królewskiego panowania Boga”. To centralny i najbardziej charakterystyczny przedmiot publicznego nauczania Jezusa historii. W ST był znany temat „Jahwe jest Królem”, ale nie eksponowano motywu królestwa czyli panowania Boga wśród ludu na ziemi. Mocno obecny był natomiast w Qumran, gdzie Pieśni szabatowej ofiary więcej niż 50 razy mówią o Bogu jako Królu i 25 razy o „królestwie” Boga . Jednak nauczanie Jezusa o Królestwie Bożym było tak charakterystyczne i zrobiło tak wielkie wrażenie na słuchaczach, że w Mk 1,15 temat ten stał się tytułem całego Jego posłannictwa. Świadczy to o niezwykle głębokiej obecności tego motywu w tradycji o Jezusie. Marek mógł uczynić z niego bardzo trafny tytuł dla kolejnych wersetów Ewangelii ukazujących ogólne wrażenie, jakie na słuchaczach w Galilei wywoływało głoszenie królestwa Bożego przez Jezusa. Inną cechą charakterystyczną tego Jezusowego nauczania o królestwie Bożym, dobrze zachowaną w Ewangeliach, jest rozróżnienie między królestwem przyszłym, choć bardzo bliskim („Przyjdź królestwo Twoje” – Mt 6,10 i Łk 11,2), a królestwem już teraz obecnym i aktywnym za sprawą samego Jezusa, Jego działania („przyszło już do was królestwo Boże” – Mt 12,28 i Łk 11,20);

– charakterystyczne tylko dla Jezusa historii tytuły lub zwroty. Nie ulega wątpliwości, że używał On w odniesieniu do swej osoby tytułu „Syn Człowieczy”. Jest on mocno poświadczony przez tradycję zachowaną w Ewangeliach synoptycznych i w Ewangelii wg św. Jana. W judaizmie czasów Jezusa nikt go nie stosował, ponieważ odnosi się do osoby noszące cechy człowieka i mającej boskie prerogatywy (por. Dn 7,14). Mógł on tylko pojawić się na ustach samego Jezusa, co tradycja sięgająca do Niego samego skrzętnie przekazała: tylko Jezus aplikuje ten tytuł do siebie, nikt inny nie posługuje się tym tytułem w odniesieniu do Niego. Nie oznacza to, że każda bez wyjątku wypowiedź o Synu Człowieczym w całej rozciągłości pochodzi bezpośrednio od Jezusa i że nikt nie dokonał w ramach tradycji ustnej jakiegoś ich rozwinięcia, z perspektywy popaschalnej. Z kolei zwrotem charakterystycznym dla Jezus historii jest ‘amen, ‘amen, ale użyte nie znaczeniu stricte filologicznym jako potwierdzenie czyichś słów. W tradycji Jezusa stosowany jest bez wyjątku tylko w celu wprowadzenia i wzmocnienia treści słów Jego samego – i to słów o charakterze objawicielskim. Takie stosowanie tego zwrotu nie ma analogii ani w pismach żydowskich, ani w innych księgach NT-u. Jedynie tym, że ma on swój początek  w nauczaniu samego Jezusa, choć poszczególne zdania mogły być rozwijane w tradycji, tłumaczy się fakt jego obecności w całej tradycji i to w formie oryginalnej (w transliteracji na język grecki). Oczywistym wnioskiem może byś tylko stwierdzenie, że zwrotu ‘amen ‘amen używał sam Jezus nie tylko w celu przyciągnięcia uwagi słuchaczy, ale także skierowania jej na to, co uważał za bardzo ważne;

– z działań charakterystycznych dla Jezusa na czoło wysuwa się zebranie wokół siebie grupy 12 uczniów. Jego nauczanie wywarło na nich właśnie największy wpływ, oni je zachowali jako pamiątkę i przekazywali bardzo wcześnie po Jego śmierci wśród wierzących w Niego jako Mesjasza. To w tej grupie narodziła się tradycja o Jezusie, czyli proces przywoływania misji i nauczania Jezusa z zastosowaniem słów, które członkowie tej grupy Dwunastu pamiętali, rozwijali, przekazywali w swoim nauczaniu, a w końcu stały się one Ewangeliami kanonicznymi. Tradycja ta wyraźnie mówi o grupie Dwunastu jako powołanej i ustanowionej przez samego Jezusa w czasie ziemskiej Jego działalności. Gdyby grupa ta jako Dwunastu pojawiła się dopiero po zmartwychwstaniu i była utworzona przez kogokolwiek innego (np. Piotra), nie znalazłby się w niej Judasz, mocno w niej obecny i to w zasadzie w roli zdrajcy. Jezus w charakterystyczny dla siebie sposób (znak prorocki) chciał, aby najbliższa Mu grupa Dwunastu reprezentowała 12 pokoleń Izraela. A to dlatego, że pojmował swoją misję jako zadanie odrodzenia Izraela. Dwunastu reprezentowało w Jego zamiarze Izraela eschatologicznego, odnowionego na końcu czasów;

– kolejna, charakterystyczna dla Jezusa aktywność to wypędzanie złych duchów. Jezus robił wielkie wrażenie na rzeszach ludzi i na uczniach jako egzorcysta o wielkiej skuteczności. Ewangelie często dają świadectwo o licznych uzdrowieniach, spośród których najwięcej o egzorcyzmach. Jego imię stało się wręcz bardzo ważnym punktem odniesienia dla innych egzorcystów: „Wróciła 72  z radością, mówiąc: Panie, przez wzgląd na Twoje imię nawet złe duchy nam się poddają” (Łk 10,17; por. Mk 9,38; Dz 16,18; 19,13). Jezus historii zdobył trwałą opinię skutecznego egzorcysty. Oprócz Ewangelii (por. Mk 3,22-29; Mt 12,24-32.43-45 i par. Łk 11,15-26) świadczą o tym zaklęcia z Jego imieniem zachowane w papirusach zaklęć magicznych i we wzmiankach w tekście Testamentu Salomona. Największym przeciwnikiem oskarżającym Jezusa o uprawianie czarów okazał się Celsus, oskarżyciel chrześcijaństwa z II-go wieku;

– charakterystyczne dla Jezusa historii jest wreszcie życzliwe zwracanie się do grzeszników i celników i przebywanie z nimi, posunięte aż do nawiedzania ich domów i spożywanie wspólnie z nimi posiłków (por. Mk 2,16 i par). Postępowanie to było przyczyną niezliczonych wręcz krytyk kierowanych do Niego i do uczniów. Zdobył nawet przydomek „przyjaciela celników i grzeszników” (Mt 11,19 i Łk 7,34). Odróżnia Go to od judaizmu Drugiej Świątyni. Nawet pisma kanoniczne poświadczają podział na „bezbożnych”, którzy nie rozumieją objawienia, i „mądrych” (maskilim – Dn 12,10). Jeszcze mocniej ten podział zarysowany jest w Pierwszej Księdze Machabejskiej: „bezbożni” i „ludzie nieprawi” to także ci Żydzi (zwolennicy hellenizmu), których Machabeusze uznają za apostatów (1 Mch 1,34; 2,44.48).  W zwojach z Qumran resz’aim to wrogowie wspólnoty znad Morza Martwego, uznającej się najprawdopodobniej za maskilim – rozumiejący objawienie Daniela z Dn 12,10  (por. 1QS 5,7-13; 1QH 15,12; CD 4,6-8; 1Q 174, 2.3-4a). Wreszcie, w Psalmach Salomona dominującę rolę odgrywają „sprawiedliwi”, którzy denuncjują „grzeszników”, czyli najprawdopodobniej sadeueuszy hasmonejskich kontrolujących kult w świątyni (por. Ps Sal 1,8; 2,3; 7,2; 8,12-13; 17,5-8.23). Jezus historii ze swoim zachowaniem zupełnie innym względem grzeszników doskonale wpisuje się w żydowską debatę na temat różnorodności w łonie Izraela, przestrzegając stanowczo przed znieważaniem przeciwników poprzez nazywanie ich „grzesznikami”. To bez wątpienia dzięki takiej postawie, charakterystycznej dla Jezusa historii, apostołowie po modlitwie i namyśle na soborze w Jerozolimie oraz w oparciu o doświadczenie ewangelizacyjne św. Pawła, mogli otworzyć Jego Kościół także na „pogan-grzeszników”. Bez rewolucyjnej wręcz postawy samego Jezusa w odniesieniu do celników, grzeszników i cudzoziemców nie byłoby to w żadnym stopniu możliwe.

Tradycja ustna – między Jezusem historii a Ewangeliami

W ostatnich latach w badaniach nad historycznością Jezusa z Nazaretu, czyli treścią Jego nauczania i działania, a także nad przebiegiem Jego męki, śmierci i ukazywań się po zmartwychwstaniu dominującą rolę przyznaje się odkrywaniu tradycji ustnej w spisanych Ewangeliach.

2.1 Hipoteza o literackiej zależności Ewangelii synoptycznych – jej niewystarczalność

Drugim argumentem przemawiającym na korzyść tradycji ustanej, jej większej niż dotychczas przyjmowano roli w powstawaniu Ewangelii, jest szczegółowa analiza tzw. kwestii synoptycznej. Coraz dobitniej stawia się mianowicie pytanie: dlaczego Ewangelie synoptyczne będąc tak podobne są również tak różne? Dlaczego nauki Jezusa są pogrupowane w różny sposób i ujęte w różne formy. Owszem, wszystkie trzy Ewangelie synoptyczne przekazują to samo orędzie Jezusa, ale dosyć różnymi słowami i w umieszczają je w różnych kontekstach. Jedyną dotychczasową teorią próbującą to wyjaśnić była teza o literackiej zależności między pierwszymi spisanymi tekstami  a Ewangelią Mateusza i Łukasza. Najpierw obydwaj wykorzystali tekst Markowy. To tłumaczy paralelizm wielu perykop w Mk – Mt – Łk. Z koeli materiał, którego nie ma w Mk wzięli z innego, wcześniejszego spisanego Quelle (Q). To tłumaczy paralelizm wielu wypowiedzi Jezusa w Mt i Łk, których nie ma u Marka.  Jednak te zależności literackie (w oparciu o teksty spisane) nie tłumaczą przekonująco (bo tylko działaniem redakcyjnym każdego ewangelisty), dlaczego tak dużo perykop Ewangelii synoptycznych, które podejmują ten sam temat, znacząco różni się między sobą w zakresie stosowanego słownictwa (Syrofenicjanka – Mt 15,21-28 i Mk 7,24-30; chłopiec epileptyk – Mt 17,14-18; Mk 9,14-27; Łk 9,37-43; dyskusja o wielkości ucznia – Mt 18,1-5; Mk 9,33-37; Łk 9,46-48; nastawiania drugiego policzka – Mt 5,39b-42; Łk 6,29-30; wąska droga – Mt 7,13-14; Łk 13,24; rozłam w rodzinach – Mt 10,34-38; Łk 12,51-53; 14,26-27; siedem razy przebaczać – Mt 18,15.21-22; Łk 17,3-4; przypowieść o uczcie weselnej – Mt 22,1-14; Łk 14,15-24).  Z analizy zgodności słownictwa w tych perykopach wynika, że jest ono w niektórych z nich na poziomie tylko 40 procent, a nawet 20 procent. Pomimo to, w każdej z nich opowiedziana historia czy przywołane nauczanie Jezusa jest ewidentnie to samo, przypowieści wykorzystują ten sam obraz, mają taką samą strukturę i to samo przesłanie. Skąd różnica – i to tak duża – na poziomie słownictwa, jeżeli ewangeliści Mt i Łk korzystali we wszystkim z Markowego tekstu już spisanego, a więc mających utrwalone słownictwo. Jeszcze większa różnica na poziomie słownictwa zachodzi w materiale wspólnym tylko Mt i Łk: jeżeli korzystali obydwaj ze spisanego Q, to dlaczego tylko 13 procent tego materiału ma słownictwo wspólne na poziomie 80 procent, a 40 procent tego materiału ma słownictwo wspólne na poziomie niższym niż 40 procent? Jeżeli Mateusz i Łukasz byli tak mocno zależni od hipotetycznego dokumentu Q, to dlaczego arbitralnie zmienili brzmienie słowne aż tak dużej ilości materiału wspólnego. Nie wydaje się możliwe, że Mateusz i Łukasz zależąc literacko do spisanych tekstów od Marka i Q mogli w oparciu o własny autorytet redaktorów dwóch nowych Ewangelii przeredagowywać , czyli zmieniać słownictwo, a często także poszerzać albo skracać teksty Markowe czy te zaczerpnięte ze spisanego dokumentu Q.   

Analiza społeczno-kulturalna

Podstawą badań nad tradycją ustną jest prawda, że w czasach Jezusa jedynie 10 procent ludności umiało pisać. Byli to głównie urzędnicy królewscy, kapłani, faryzeusze i uczeni w Piśmie. Przytłaczająca większość Żydów Galilei czy Judei, w tym większość tych, co szli za Jezusem, nie potrafiła pisać. Owszem, dobrze znali oni Torę, ale nie poprzez jej czytanie, ale dzięki słuchaniu. Umiejętność czytania i pisania dla większości oznaczała to, że potrafili odczytać nakazy czy proste umowy i mogli się podpisać.

Oralny charakter tradycji o Jezusie

Jeszcze w czasach R. Bultmanna wielu badaczy sądziło, że przez jakiś czas musiała istnieć ustna tradycja przekazująca słowa i czyny Jezusa lub przynajmniej dużą ich część, zanim została ona spisana w postaci najstarszych dokumentów i źródeł, z których powstały Ewangelie. Nie przywiązywano jednak do niej większej uwagi. Fascynowało porównywanie Mk i hipotetycznego dokumentu Q z Mt i Łk. Poza tym R. Bultmann zastosował model literacki w odniesieniu do procesu przekazywania pierwotnych świadectw. Twierdził, że cała tradycja o Jezusie jest złożona z wielu warstw, nakładających się na siebie. Zakładał, że uda się w tej tradycji oddzielić młodszą warstwę hellenistyczną od warstwy najstarszej – palestyńskiej. Nie przyjmował oczywistego faktu, że inaczej wygląda proces przekazywania tekstu spisanego (kolejne edycje tekstu pierwotnego – wg niego poszerzanego i przepracowywanego) niż przekazywanie go w tradycji ustnej.

Badania nad procesem przekazywania w tradycji ustnej tekstów Homera i Platona, a następnie tekstów rabinackich, skłoniły egzegetów do analizowania Ewangelii pod tym samym kątem. Zaczęto aplikować do tradycji ustnej o Jezusie kilka reguł związanych w ogóle z oralnością. Pierwsza i podstawowa reguła, to stwierdzenie, że w ramach określonej tradycji ustnej (najczęściej o jakimś charyzmatycznym liderze czy mówcy) zawsze jest jedna historia do opowiedzenia, ale w kolejnych narracjach tej samej historii z konieczności używane są różne słowa od tych już użytych w poprzednich narracjach, aby podkreślić inne aspekty zazwyczaj bogatej rzeczywistości. Po drugie, w tradycji ustnej jest zawsze jakaś jedna charakterystyczna nauka (prawda), którą chce się ocalić jak skarb, ale jest ona w zróżnicowany sposób formułowana w zależności od takiego czy innego jej aspektu, który różni mówcy chcą pokazać w pierwszym rzędzie, czy wręcz zaakcentować jako najważniejszy. A trzecia, ważna reguła mówi o charakterystycznym balansie między stałością i płynnością wewnątrz tradycji ustnej, między jednorodnością i różnorodnością, między tym, co takie samo, jakkolwiek różne.

James D. G. Dunn odniósł te reguły w sposób bardzo stanowczy do tradycji ustnej, która poprzedziła powstanie Ewangelii synoptycznych. Widzi on mianowicie tradycję ustną za tymi tekstami tych Ewangelii, które różnią się w dużej mierze między sobą, mimo że opowiadają o tych samych wydarzeniach czy naukach Jezusa: jest w nich ta sama historia opowiadana, ale inne wprowadzenie i zakończenie, inne słownictwo, ta sama idea główna – prawda, ale inaczej sformułowana, inne rozłożenie akcentów treściowych, dłuższa lub krótsza forma. Chodzi o te partie Ewangelii synoptycznych, w których wspólne słownictwo jest na poziomie niższym niż 40 procent. Twierdzi nie bez racji, że wielkie sekcje tradycji synoptycznej to nic innego jak spisana tradycja ustna podlegająca mutacji ze swej natury.

Oralny charakter pierwotnej tradycji o Jezusie i jej wpływ na nowe rozumienie wiarygodności historycznej Ewangelii

Odkryte w ostatnich dziesięcioleciach reguły, którymi rządzi się oralny przekaz historii, w ogromnej mierze można i należy odnieść do ustnej tradycji o Jezusie, leżącej u podstaw Ewangelii synoptycznych. Wprowadzają one nasze myślenie na temat wiarygodności dzieł Mateusza, Marka i Łukasza na zupełnie nowy, bardziej racjonalny poziom. Najważniejsze wnioski płynące z aplikacji reguł oralnego przekazu do Ewangelii da się zebrać w kilka punktów.

3.1 Różne nurty oralnej tradycji o Jezusie – wspólny początek w jednym źródle: w słowach i czynach Jezusa historii

W większości perykop synoptycznych można z łatwością odkryć, że u początku oralnego przekazu stoją słowa i czyny Jezusa, wpływ, jaki one wywarły na pierwszych Jego słuchaczach i naocznych świadkach Jego działalności. Co więcej, ten wpływ okazał się trwały, zwłaszcza na Jego uczniów. Należy jednak pamiętać, że przekaz oralny jakiegoś zdania Jezusowego to nie jest idealnie to samo zdanie w „formie czystej” (jak tego chciał Bultmann szukając tzw. ispissima verba Iesou), a przekaz o wydarzeniu to nie jest samo wydarzenie w „formie czystej”. Przekaz oralny jest najwyżej świadkiem (świadectwem) wydarzenia. I jak w historii Jezusa uczestniczyli różni i liczni naoczni świadkowie (apostołowie), tak po Jego zmartwychwstaniu istniały liczne i różniące się nieco przekazy oralne – i to do samego początku! Określenie jakiegoś nurtu oralnej tradycji jako „oryginalny”, czyli najbliższy temu, co Jezus uczynił (co jest możliwe), wymaga bardzo dużego namysłu i ostrożności. To samo dotyczy wypowiedzi Jezusa: kilkoro bezpośrednich adresatów i słuchaczy mogło ją usłyszeć i zapamiętać lekko inaczej i w nieco inny sposób przekazywać dalej w swoim środowisku. Zresztą, to zróżnicowanie na samym początku miało swe źródło w samym Jezusie jako charyzmatycznym Nauczycielu. Jak wiadomo nauczał On w przypowieściach i w aforyzmach, które z pewnością wygłaszał kilka razy w różnych miejscach, do nieco różniących się słuchaczy. Poszczególni świadkowie (apostołowie) mogli w swoich przekazach oralnych podawać różniące się nieco wersje tej samej przypowieści czy aforyzmu bądź dłuższej sentencji mądrościowej (logionu) w zależności od tego, które wystąpienie Jezusa mocniej wpisało się w jego pamięć z uwagi na takie czy inne okoliczności, w których było wygłaszane.

3.2 Wszystkie Ewangelie są jednakowo oryginalne – autentyczne

Nie można myśleć o jakimś jednym wariancie wypowiedzi Jezusa historii czy o jakimś jednym świadectwie dotyczącym Jego działania jako mającym walor pierwszeństwa przed innymi. W przekazie oralnym nie ma czegoś takiego jakiego bardziej lub mniej autentyczne czy oryginalne bądź pierwotne świadectwo. Wersje alternatywne nie są mniej autentyczne, ani nie mogą być uważane za skażony przekaz pierwotnego „oryginału” – skażony z uwagi na takie czy inne racje natury teologicznej. Nawet jeżeli w trakcie ustnego przekazywania jakieś świadectwo ulegało drobnym zmianom, to na etapie pierwszych kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu lat nastąpiły one pod wpływem pierwotnego wpływu (impaktu), jakie czyny i słowa Jezusa wywarły na bezpośrednich uczniów-słuchaczy, a przez nich na ich uczniów. Martin Heidegger analizując proces oralnego przekazu zainicjowanego jakimś wydarzeniem bądź wystąpieniem mówi o powstających, ustnych wersjach świadectw o nim, że mają jednakową wartość źródłową (Gleichursprunglichkeit).

3.3 Wszystkie nurty oralnej tradycji o Jezusie żyły w różnych środowiskach, inspirowały kult i postępowanie

  Tradycja oralna o Jezusie o słowach i czynach Jezusa historii nie była uważana za wykrystalizowaną i utrwaloną w postaci niezmiennych zdań czy opowiadań. Nie była czymś podobnym do świętej relikwii, przechowywanej w szkatułce i okazywanej wiernym do adoracji. Apostołowie i nauczyciele nie mieli skrupułów, aby słowa i czyny Jezusa przekazywać własnymi słowami, rzecz jasna, wykorzystując pamięć przypominającą im w głównej mierze słowa i gesty Jezusa. Czuli się do tego upoważnieni przez Niego. Co więcej, uważali za konieczne, aby czyny i nauczanie Jezusa interpretować ukazując ich znaczenie i zastosowanie w codziennym życiu i postępowaniu moralnym wspólnoty, w której je przekazywali w ustnym nauczaniu. Mając przed oczami swoich słuchaczy wyciągali również wnioski z opowiadanych im cudów Jezusa, aplikując je do ich życia i potrzeb. Wreszcie, ustne przekazywanie słów i czynów Jezusa było istotną częścią kultu sprawowanego od samego początku w domach i wspólnotach chrześcijańskich, mających wyraźną świadomość swej odrębności od judaizmu i Synagogi właśnie za sprawą wiary w Jezusa z Nazaretu jako Mesjasza. Duża część tego oralnego przekazu kształtowała ten kult – jakże różniący się od kultu sprawowanego w świątyni jerozolimskiej.    

Przejście od tradycji oralnej do świadectw pisanych

Przekaz oralny tradycji o Jezusie był możliwy dotąd, dopóki naoczni świadkowie Jego życia mogli bezpośrednio dawać o Nim świadectwo w pierwszych wspólnotach chrześcijańskich w Jerozolimie, w Palestynie i w Syrii. Kiedy pojawiły się przeszkody z racji odległości między wspólnotami, w których żyli apostołowie i inni świadkowie Jezusa, musiały powstać pierwsze świadectwa pisane. Część ustnej tradycji o Jezusie została spisana bardzo wcześnie. Nie oznacza to, że te świadectwa spisane winny być uważane za materiał bardziej wiarygodny niż świadectwa przekazywane dalej w formie tradycji ustnej. Wówczas teksty pisane były nawet uważane za świadectwa mniejszej wagi (musiały być bardzo zwięzłe) niż to, co pamięć jako taka była w stanie ująć i przekazać.

4.1 „Oralny” charakter świadectw pisanych: Mk jako pisemna ekspozycja jednej wersji tradycji o Jezusie; jej modyfikacja przez Mt i Łk dzięki uwzględnieniu jej oralnych wersji paralelnych

Jak pokazują najnowsze studia stosujące kryteria retoryki, świadectwa spisane (i obecne dziś w Ewangeliach czy Listach św. Pawła) zachowały cechy oralnego przekazu tradycji o Jezusie – pisarze nie przerabiali jej na suchy, skostniały, zamknięty w formalnych sloganach tekst. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że Mateusz i Łukasz nie zadowolili się literalnym skopiowaniem tego, co napisał Marek, ale przedłożyli na piśmie własne wersje tych samych przekazów ustnych tradycji o Jezusie, które Marek zamieścił w swoim dziele. A to z dwóch powodów. Po pierwsze, Mateusz i Łukasz nie zetknęli się z oralną tradycją o Jezusie dopiero wtedy, gdy otrzymali tekst Marka. Widać, że Mateusz czy Łukasz w niektórych tekstach wspólnych z Markiem lepiej znają nieco inną oralną wersję tego samego wydarzenia czy wypowiedzi, która nieco różni się od wersji oralnego przekazu spisanego przez Marka. Uwzględniali po prostu oralny przekaz tych wydarzeń, który był im lepiej znany niż ten, który utrwalił Marek. Po drugie, obydwaj czuli się upoważnienie do lekkiej modyfikacji spisanej wersji Markowej na podstawie reguły nakazującej wręcz adaptację wiarygodnej tradycji o Jezusie (la flessibilita) do sytuacji i potrzeb własnych adresatów oraz wrażliwości teologicznej (krystalizującej się wizji osoby Jezusa), jaką w większym czy mniejszym stopniu miał już nowy tradent (Mateusz czy Łukasz). Reguła ta dotyczyła najpierw przekazu oralnego, a następnie była stosowana także w spisywaniu jednej i tej samej tradycji o Jezusie (w tym przypadku pochodzącej od Piotra).

„Oralny” charakter większej części dokumentu Q

Najbardziej przekonujące wyjaśnienie źródła Q – oprócz próby jego odtworzenia jako w całości spisanego i istniejącego w takiej postaci – przyjmuje, że jedynie jego część była spisana w jakimś jednym dokumencie. Obejmuje ona teksty wspólne Mateuszowi i Łukaszowi, niemal identyczne na poziomie werbalnym. Cała reszta to materiał tak znacząco i w tak wielu miejscach różniący się, że należy przyjąć, iż te logia czy wypowiedzi Jezusa, które w Mt i Łk są paralelne, ale różnią się słownictwem czy tematyką, są oralną wersją tradycji o Jezusie, przekazywanej przez apostołów i nauczycieli w różnych wspólnotach chrześcijańskich. Nauczyciele ci zaczerpnęli je z charakterystycznych pod względem tematyki oralnych zestawów słów Jezusa przechowywanych w formie pamięciowej we wspólnotowej „pamięci” (tradycji oralnej) o Jezusie, za którą wraz z apostołami byli odpowiedzialni. Już w drugiej połowie I-go wieku tradycja o Jezusie była bardzo dobrze znana w formie oralnej. Trudno mówić o rozbudowanym zbiorze Q – jak to się czyni w literaturze biblijnej na temat Q – a nawet o tym, że istniały różne edycje czy wersje pisemne tego dokumentu. Nie ulega wątpliwości, że Mateusz i Łukasz mieli większy dostęp do oralnego depozytu słów Jezusa (określanego dziś jako Q) niż Marek. Dowodem tego są ich Ewangelie i różniące się wersje paralelnego materiału wspólnego, innego niż Markowy.

Oralna forma tradycji o Jezusie po spisaniu Ewangelii – jej modyfikacja i adaptacja

Oralny przekaz tradycji o czynach i słowach Jezusa historii nie przestały istnieć oraz podlegać regule modyfikacji i aplikacji do sytuacji nowych wspólnot chrześcijańskich wraz ze spisaniem Ewangelii synoptycznych. Przeciwnie, jej echa i odniesienia do niej dają się rozpoznać w listach apostołów. W Liście Jakuba, w Pierwszym Liście Piotra czy w pismach ojców apostolskich wyraźnie czynione są odniesienia do takiej wersji tradycji o Jezusie, która różni się od tej znanej z Ewangelii. Nie można tych odniesień tłumaczyć korzystaniem z spisanego dokumentu Q czy Ewangelii kanonicznych jako już znanych. Badania potwierdzają, że to oralna forma tradycji o Jezusie była szeroko znana i że tradycja ta była ubogacana poprzez kolejne jej wersje, równie oryginalne jak te zapisane przez Marka czy Mateusza i Łukasza. W II wieku oralne wersje tradycji o Jezusie dalej istniały obok wersji spisanych i były lekko modyfikowane w procesie adaptacji do nowych potrzeb i problemów wspólnot chrześcijańskich.

Jeden tekst oryginalny?

Siła oralnej tradycji o Jezusie była tak wielka, że nie przestała oddziaływać nawet na proces przepisywania spisanych już tekstów Ewangelii. Dwaj krytycy tekstu, David Parker i Eldon Epp, na podstawie swoich badań procesu powstawania nowych kopii Ewangelii spisanych doszli do wniosku, że ogromnie ważną rolę odgrywała w nim dalej naczelna reguła rządzącą oralnym przekazem, a mianowicie reguła modyfikacji i aplikacji (flessibilita). Proponują, aby odejść od stosowania pojęcia „jeden tekst oryginalny” którejś Ewangelii, którego inne nieco wersje tekstowe byłyby jedynie skutkiem błędów kopistów czy zepsucia tekstu. Z badań nad procesem przekazywania tekstu spisanego wynika, że istniały różne wersje tego samego spisanego tekstu pism NT-u dla różnych Kościołów i często odzwierciedlały odmienne wrażliwości i potrzeby różniących się wspólnot. Oznaczałoby to, że nie tylko oralnym przekazem tradycji o Jezusie rządziła reguła modyfikacji i aplikacji, ale także pierwszymi przekazami pisemnymi tej tradycji.

Rola apostołów i uczniów Jezusa jako naocznych świadków w oralnym przekazie Jego słów i czynów

Szkoła Formgeschichte zakładała, że za powstanie i rozwój tradycji ustnej (rozumianej jako nakładanie się kolejnych warstw interpretacji w jednym i tym samym przekazie: od palestyńskiej do hellenistycznej) stoi anonimowa gmina chrześcijańska. Co więcej, w przekazywaną tradycję Jezusa historii gmina ta wpisywała swoje własne, teraźniejsze doświadczenia i problemy. Dlatego też nasz dostęp do Jezusa historii jest bardzo utrudniony, jeżeli w ogóle możliwy. Te i podobne zarzuty (wątpliwości) dotyczące wiarygodności historycznej tradycji o Jezusie, zapisanej ostatecznie w Ewangeliach, zostały przezwyciężone przez najnowsze badani cech charakterystycznych oralnego przekazu w pierwszych wspólnotach chrześcijańskich.

5.1 Jezus historii źródłem tradycji przekazywanej przez apostołów jako naocznych świadków

Ewangelie mocno podkreślają fakt, że Jezus z Nazaretu nauczając lud galilejski o Królestwie Bożym czy dyskutując z uczonymi w Piśmie w Jerozolimie, dodatkowo wyjaśniał swe wypowiedzi tym, których powołał, aby byli Jego uczniami. Uczeń był zobowiązany do samodzielnego przekazywania nauki mistrza po jego śmierci. Świadczą o tym zarówno teksty żydowskie jak i greckie. Faryzeusze przekazywali z pokolenia na pokolenie tradycje swoich „ojców”, czyli wcześniejszych nauczycieli. A Platon, Arystoteles, Epikur i Zeno przekazali kierowanie swoimi szkołami swoim uczniom jako „następcom” (diadochoi), którzy mieli za zadanie zachować i wyjaśniać oryginalne nauczanie mistrza. Należy też odnotować, że Józef Flawiusz używa w odniesieniu do „ojców” zwrotu paredosan (przekazali) pewne zalecenia w dwóch znaczeniach: jeden nauczyciel drugiemu, młodszemu, a także w znaczeniu przekazali przez faryzeuszy (nauczycieli) ludowi.

Apostoł Paweł, który nie chodził z Jezusem ziemskim, wyraźnie stwierdza, że przekazywane przez niego świadectwo (używa terminu technicznego: paradosis – 1 Kor 11,2; por. paradidomi – 1 Kor 11,2.23) zawierające słowo Pana lub dotyczące wydarzeń z życia Jezusa „otrzymał” (inny czasownik techniczny – paralambano w 1 Kor 15,1.3; Ga 1,9; Kol 2,6; 1 Tes 2,13; 4,1; 2 Tes 3,6). Z kontekstu jasno wynika, że otrzymał je od apostołów Jerozolimie (zwłaszcza od Piotra, a przez niego od Jezusa). W trzech tekstach stwierdza nawet, że je „otrzymał od Pana” (1 Kor 11,23 i podobne zwroty w 1 Kor , 7-10-16 i 9, 14: „słowo pochodzące od Pana”). W 1 Kor 7,10-11 i 9,14 (jak też w 11,23nn) wręczy przytacza słowa Jezusa, które wyraźnie odróżnia od swojego nauczania. Tym samym przekazuje swoim wspólnotom tradycję oralną mającą swe źródło w samym Jezusie historii, a podaną mu nie w jakiś mistyczny sposób, ale przez apostołów we wspólnocie jerozolimskiej (Piotra i innych). Pomimo dyskusji, jakie prowadził w wiele razy z Piotrem, nieustannie podkreśla, że naucza o Jezusie tego samego co Piotr i inni apostołowie: „Tak więc, czy to Ja, czy inni, tak nauczamy i tak uwierzyliście” (1 Kor 15,11).

Apostoł Paweł przekazywał otrzymaną tradycję o Jezusie swoim wspólnotom. Współpracowali z nim ważnie reprezentanci wspólnoty jerozolimskiej: Barnaba, Marek i Sylwan (Sylas w Dz), którzy bardzo dobrze znali tradycję o Jezusie i byli odpowiedzialni za jej wiarygodne przekazywanie w Kościołach zakładanych przez Pawła, z którym współdziałali. Co więcej, w powstających na skutek Pawłowego nauczania wspólnotach były ustanawiane przez niego osoby, które odpowiednio opanowały treść tradycji o Jezusie, i otrzymywały wręcz „urząd” nauczyciela, aby szczegółowo i na co dzień przekazywać ją ludowi (por. Rz 12,7 – „Mamy różne dary według udzielonej nam łaski:…bądź urząd nauczyciela dla wypełniania czynności nauczyciela”; 1 Kor 12,28-29 – „I tak ustanowił Bóg w Kościele najpierw apostołów, po wtóre proroków, po trzecie nauczycieli…”; Ga 6,6; Ef 4,11). Podobnie w innych wspólnotach rodzącego się Kościoła (por. Dz 13,1; Hbr 5,12; Jk 3,1; Didache 15,1-2). Istniał więc od Jezusa i apostołów poczynając, poprzez Piotra i Pawła, Pawła i „nauczycieli” w jego wspólnotach łańcuch dobrze przygotowanych przekazicieli słów i czynów Jezusa.

Oralny przekaz wiarygodnej historycznie tradycji o Jezusie

Starożytne wspólnoty pielęgnujące oralny przekaz swoich tradycji miały odpowiednie środki, aby zachować je od najmniejszych nawet zmian w procesie podawania z pokolenia na pokolenie. Najwięcej zależało jednak od tego, jakie znaczenie dana tradycja miała dla konkretnej wspólnoty. Jak zauważył Jan Vansina, odróżniały one opowiadania historyczne od opowieści, od poezji czy anegdot. Stanowczo zanegował naczelne twierdzenie morfo krytyków ze szkoły Bultmanna, że wczesne wspólnoty chrześcijańskie (prymitywne), przekazując tradycje o Jezusie, nie rozróżniały między opowiadaniami o historii Jezusa w czasie przeszłym a opowiadaniami, w których ukazywały własne życie w obecności żyjącego teraz Jezusa. Tenże Jan Vansina przekonująco zrelatywizował wpływ środowiska na przekazywaną przez nie ustnie tradycję. Antropolog Jack Goody twierdzi, że istnieje kompletna „homeostaza” (upodobnienie) między jakąś społecznością a żyjącymi w niej tradycjami; co więcej, te oralne tradycje ulegają zmianie w kierunku kompletnej zgodności z aktualnym życiem wspólnoty, a tym samym nie odzwierciedlają już rzeczywistości historycznej. Owszem, istnieje współzależność między społecznością a jej tradycjami, ale nie jest to „całkowite dopasowanie treści tradycji do spraw teraźniejszości”. W tradycjach zachowywane są pewne archaizmy oraz mają one ogólniejszy zasięg niż teren, na którym żyje konkretna wspólnota.

W odniesieniu do pierwszych wspólnot chrześcijańskich nie ulega wątpliwości, że zachowały one historyczne tradycje o Jezusie i ochroniły przed jakimiś radykalnymi adaptacjami do problemów swego czasu i życia. A to dlatego, że miały one decydujące znaczenie dla ich własnej odrębności i tożsamości oraz były podawane przez naocznych świadków i przez nich kontrolowane. Wspólnoty wierzących w Jezusa z Nazaretu jako Mesjasza powstawały w łonie ludu żydowskiego, który miał powszechnie żywą świadomość swej religijnej odrębności i tożsamości (Pisma, poważne tradycje historiograficzne. Gwarantowały one ludowi żydowskiemu stabilność i kontynuację. Rodzące się w łonie tego ludu pierwsze wspólnoty chrześcijańskie były żywo zainteresowane precyzyjnym poznawaniem przeszłych dziejów Jezusa, ponieważ miały one dla ogromne znaczenie religijne. Musiały bowiem odpowiedzieć na pytanie sobie i innym, dlaczego stanowią odrębną grupę społeczną za sprawą swego odniesienia do Jezusa z Nazaretu („nazarejczycy”; „chrześcijanie”), innego niż pozostali wyznawcy judaizmu. Ale ta racja socjologiczna (dobrze osadzona w kontekście religijno-społecznym Izraela, trans-kulturowa) wydaje się być ważna, jakkolwiek nie pierwotna ani nie najważniejsza. Pierwsi chrześcijanie byli zainteresowani przede wszystkim sprawą zbawienia, a dopiero w drugiej kolejności własną tożsamością i odrębnością. Jezus z Nazaretu był najpierw dla nich Zbawicielem, a następnie założycielem ich ruchu. Co więcej, zbawienie, które Jezus przyniósł było postrzegane wewnątrz żydowskiego kontekstu oczekiwań na Mesjasza, inspirowanych pismami proroków i ksiąg ST-u. Chodziło im o precyzyjne poznanie działania Boga, który w Jezusie z Nazaretu wypełnia swe obietnice dane swemu ludowi Izraelowi. Historia Jezusa – rzeczywista – jawiła się im jako decydujący, eschatologiczny etap historii działania Boga dla dobra Jego ludu i dla świata. To dla tych głęboko teologicznych racji – inspirowanych Pismami ST-u – pierwsi chrześcijanie byli żywotnie zainteresowani poznawaniem, przechowywaniem i przekazywaniem wiarygodnej pamięci (świadectw) o przeszłej (sprzed kilku lat) historii Jezusa. „Teraźniejszość, w której żyli doświadczając więzi ze zmartwychwstałym i uwielbionym Chrystusem, była efektem tamtej, przeszłej historii, i z tego powodu ją szanowali, a nie puścili w niepamięć, świadomi jednak, że są to dzieje przeszłe”.

Drugim czynnikiem, który w istotny sposób wpłynął na wiarygodne przekazywanie w sposób ustny tradycji o Jezusie, było głoszenie dobrej nowiny Nim jako Mesjaszu i Zbawicielu. Przeszła historia Jezusa i odniesienia do niej – jak wykazał Graham Stanton – były integralną częścią tego głoszenia. Ale należy podkreślić, że tradycje dotyczące Jezusa były traktowane jako odrębne, nie podlegające zmianom, ekskluzywne; przekazywały nauczanie samego i tylko Jezusa i nie były uzupełniane o nauczanie kerygmatyczne, katechetyczne czy parenetyczne apostołów. Jedynym wyjątkiem jest zachowanie w wewnątrz tradycji o Jezusie informacji o życiu i nauczaniu Jana Chrzciciela – jako Poprzednika i Przyjaciela Mesjasza. W swoich listach czy w głoszonym kerygmacie apostołowie wyraźnie odróżniali słowa pochodzące od Pana od wezwań do nawrócenia czy nauk moralnych, które oni wyciągali z Jego logiów. Nie powstały też biografie apostołów, które podobne byłyby do Ewangelii kanonicznych.

Kontrolną rolę w odniesieniu do tradycji o Jezusie pełnił zarówno proces motoryzacji jak i pierwsze, krótkie zbiory Jego wypowiedzi: logiów i aforyzmów (mamy je dzisiaj w postaci tekstów idealnie, verbatim,  paralelnych w Mt i Łk).

Rola naocznych świadków jako zasadnicza w procesie wczesnego, oralnego przekazywania tradycji o Jezusie . Pierwszoplanowa rola Kościoła w Jerozolimie

Morfokrytycy (a za nimi Bailey oraz po części J.D.G. Dunn) pierwszoplanową i zasadniczą rolę w oralnym przekazie słów i czynów Jezusa przypisywali anonimowym wspólnotom pierwszych chrześcijan (żyjących we wsiach i miasteczkach Galilei czy Palestyny).

Jednak analiza świadectw Papiasza, czy Ireneusza (List do Florynusa), a także wzmianka w momencie wybierania Macieja w Dz 1 o tych, którzy byli z Jezusem od początku, wskazują na absolutnie zasadniczą rolę naocznych świadków i uczestników ziemskiej działalności Jezusa z Nazaretu oraz ich uczniów, którzy dobrze poznali przekaz o Jezusie. Taka była powszechna praktyka w tamtych czasach. Pisma NT-u są pełne imion osób, które były zaangażowane w oralny przekaz nauczania i czynów Jezusa. Nie były to anonimowe wspólnoty, nie mające w swoim łonie żadnych świadków życia Jezusa. Przeciwnie, w pierwotnej chrześcijańskiej wspólnocie jerozolimskiej liczne były nawet takie osoby, które wywarły decydujący wpływ na kształt oralnego przekazu tradycji o Jezusie. Dzieje Apostolskie wyliczają następujących naocznych świadków publicznej działalności Jezusa, Piotr (rozdz. 1-15); Jakub (12,2); Jan (3,1 – 4,31; 8,14-25), pozostałych Dwunastu (1,13), Maciej (1,23-26), Jakub, brat Pański (12,17; 15,13-21; 21,18-25), Barnaba (4,36-37; 9,27; 11,22-26.30; 12,25 – 15,39), Józef Barsaba (1,23), Maryja, matka Pana (1,14), „Mnason z Cypru, jeden z pierwszych uczniów” (21,16) i Sylas (15,22 – 18,5). Te oraz kilka innych osób wylicza także św. Paweł w swoich Listach. Większość z wymienionych tu naocznych świadków to apostołowie, którzy pierwsze lata po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa żyli w Jerozolimie, pośród innych uczniów i naocznych świadków, którzy wprawdzie nie należeli do grona kierującego życiem wspólnoty, ale ich świadectwo o słowach i czynach Jezusa z Nazaretu było brane pod uwagę. W tak rozumianej wspólnocie jerozolimskiej rola Dwunastu jako najważniejszych, bo od samego początku, naocznych świadków jest łatwa do zrozumienia. To oni zapewne przekazywali ustnie swoje świadectwa zawierające słowa i czyny Jezusa, włączając w nie inne ważne świadectwa naocznych świadków. Były one z kolei – pod ich kontrolą – zbierane z wielką troską w większe całości i autoryzowane jako oficjalne zbiory nauk i czynów Jezusa. Szczególną rolę w tym procesie przekazywania i autoryzacji odgrywał Piotr, pierwszy w gronie Dwunastu, reprezentant tej oficjalnej, oralnie przekazywanej, bogatej w wielorakie świadectwa naocznych świadków tradycji o Jezusie. To do niego pełniącego taką właśnie rolę we wspólnocie w Jerozolimie zwrócił się Paweł (Ga 1,18-19). Nie oznacza to, że ten łańcuch naocznych świadków słów i czynów Jezusa był jedynym – czy to w Jerozolimie czy w innych miejscach, w których rozwijał się ruch pierwszych chrześcijan.

Rola Piotra – naocznego świadka, nauczyciela w pierwszych wspólnotach, „współautora” Mk 11-16

Biorąc pod uwagę dużą liczbę naocznych świadków życia i nauczania Jezusa rodzi się pytanie, gdzie i ewentualnie w jaki sposób przekazywane przez nich świadectwa były weryfikowane – i przez kogo? Dlaczego nie uległy one rozproszeniu i z biegiem czasu zapomnieniu?

6.1 Rola Kościoła jerozolimskiego

Jest rzeczą powszechnie wiadomą, że Jezus nauczał w sposób bardzo zbliżony do metod stosowanych przez rabinów w Judei i Galilei w odniesieniu do ich uczniów. Jak wykazał Gerhardsson, Nauczyciel z Nazaretu posługiwał się metaforami i obrazami z życia codziennego (por. Mk 2,17-22: lekarz i zdrowi; post podczas wesela; wino i bukłaki ; 3,23-27: królestwo czy dom wewnętrznie skłócony; 4,3-9: siewca i ziarna; 4,21-32: przypowieść o lampie, o mierze, o zasiewie, o ziarnku gorczycy; 7,15: nic co wchodzi w człowieka, nie czyni go nieczystym; 12,1-11: przypowieść o przewrotnych rolnikach). Lubił posługiwać się także aforyzmami: „To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu” (Mk 2,27); „Tylko w swojej ojczyźnie….prorok może być tak lekceważony” (Mk 6,4); „Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie” (Mk 10,14). Stosował też podobne figury retoryczne ułatwiające zapamiętywanie (np. paraliśmy czy hiperbole). Dzięki takiemu stylowi nauczania uczniowie mogli łatwo zapamiętać Jego naukę, a nade wszystko dalej ją przekazywać, o czym im otwarcie mówił jako ich zadaniu. I rzeczywiście, zaraz po Jego śmierci i zmartwychwstaniu podjęli ten Jezusowy – dydaktyczny – model głoszenia orędzia. Świadczą o tym wzmianki dotyczące aktywności Kościoła w Jerozolimie, jaki znajdujemy w Dziejach Apostolskich (np. 2,42 „Trwali oni w nauce Apostołów”; 5,51 – uwolnieni z więzienia „weszli o świcie do świątyni i nauczali”; a gdy zostali aresztowani arcykapłan oskarża apostołów: „Zakazaliśmy wam surowo, abyście nie nauczali w to imię, a oto napełniliście Jerozolimę waszą nauką” 28). To mocne dowody świadczące o tym, że – jak pisze Gerhardsson – apostołowie zebrani w Jerozolimie naśladując rabinacki i Jezusowy styl głoszenia mądrości ludowi orędzie o Jezusie obwieszczali mieszkańcom Jerozolimy i pielgrzymom w świątyni. Głoszą to, co sami otrzymali. W pierwszym rzędzie głosili kerygmat o Jego śmierci i zmartwychwstaniu, o zbawczym sensie tych wydarzeń (Dz 2,22-36).

Z kolei św. Paweł ten sam styl aplikuje w swoi nauczaniu skierowanym do Koryntian czy Tesaloniczan, o czym świadczą formuły w 1 Kor 11,2324 („Ja bowiem otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb….” ), w 1 Kor 15,1-3 czy 1 Tes 4,1-2: „A na koniec, bracia, prosimy i zaklinamy was w Panu Jezusie: według tego, coście od nas przejęli w sprawie sposobu postępowania i podobania się Bogu – jak już postępujecie – stawajcie się coraz doskonalszymi! Wiecie przecież, jakie nakazy daliśmy wam przez Pana Jezusa”.

6.2 Rola Piotra

Jak zauważa Paul Barnett, Piotr, inni apostołowie i naoczni świadkowie Jezusa, żyjący w Jerozolimie, nie tylko głosili kerygmat o zbawieniu przez śmierć i zmartwychwstanie Jezusa jako Mesjasza, ale także głosili krótkie lub dłuższe świadectwa przybliżające nowym wierzącym ziemską działalność Nauczyciela z Nazaretu, a zwłaszcza świadectwo dotyczącego historii Jego męki, śmierci i zmartwychwstania. Zdaniem Barnetta pierwszoplanową rolę w tym zakresie odgrywał Piotr, wspierany przez Marka jako swego tłumacza na grecki. Najpierw mówi o tym świadectwo Papiasza, które przekazał mu starszy Jan, który z kolei słyszał je z ust „jednego z uczniów Pana”: Marek napisał swą ewangelię na podstawie tego, co zapamiętał z Piotrowego nauczania, które wiele razy jako tłumacz Piotra przekazywał jego bezpośrednim słuchaczom.

Paul Barnett w swojej rzetelnej publikacji z 2009 roku przekonuje, że świadectwo Papiasza jest godne wiary. A przemawia za tym kilka argumentów.

Marek był synem niejakiej Marii, której dom w Jerozolimie był mocno związany z osobą Piotra i z życiem wspólnoty chrześcijańskiej. Do tego domu Piotr udał się po cudownym uwolnieniu: „Po zastanowieniu się poszedł do domu Marii, matki Jana, zwanego Markiem, gdzie zebrało się wielu na modlitwie” (Dz 12,12). Był kuzynem Barnaby (Kol 4,10), czołowego reprezentanta hellenistów w Jerozolimie. Towarzyszył także Pawłowi i Barnabie jako ich asystent (hyperetes) do Cypru (Dz 13,5). Po kilku latach, gdy Paweł nie chciał go wziąć ze sobą w drugą podróż misyjną, Barnaba wziął go znów na Cypr (Dz 15,36-39).  Następnie, gdy pojednał się z Pawłem, ten wysłał go do wspólnoty w Kolosach (4,10), a następnie do Filemona (Flm 24). Na prośbę Pawła Tymoteusz zabrał Marka do Rzymu (2 Tm 4,11). Tam z pewnością spotkał się na nowo z Piotrem, który nazywa go „mój syn” i przez niego posyła pozdrowienia chrześcijanom w Poncie, Galacji, Kapadocji, Azji, i Bitynii. Oznacza to, że wiele wspólnot w północnej Anatolii znało Marka jako wiernego towarzysza i „tłumacza” Piotra. Jego podwójne imię – Jan Marek (Dz 15,37: „Barnaba chciał zabrać ze sobą Jana, zwanego Markiem”)  – świadczy o jego przynależności do wyższej warstwy społecznej, o zamożności i dobrym wykształceniu. Imię Jan jest żydowskie, Marek – greckie bądź rzymskie. Liczne podróże Marka poza Palestynę, do społeczności o kulturze hellenistycznej dowodzą jego płynnej znajomości języka greckiego. Miał ścisły kontakt z Piotrem, Barnabą i Pawłem, ale także postaciami mniej ważnymi jak Arystarch, Epafras, Łukasz, i Sylwan (Kol 4,10-14; Flm 23-24; 1 P 5,12-13).

Wyjątkowy charakter narracji historycznej w Mk 11-16. Jak wielu badaczy zauważyło, tekst Mk 11-16 znacząco różni się od tego w pierwszych rozdziałach (Mk 1-10). N pierwsze dziesięć rozdziałów składają się krótkie perykopy, które można by dosyć swobodnie przemieszczać, ponieważ nie prezentują dziejów nauczania Jezusa w sposób ciągły. Natomiast w rozdz. 11-16 są perykopy znacznie dłuższe i będące częściami zwartej historii. Najprawdopodobniej powstały od samego początku jako oddzielna całość, dosyć wcześnie w formie spisanej. Ostatnie rozdziały są też bardziej precyzyjne i bardziej szczegółowo informują na temat nie tylko czasu i miejsca dziejących się wydarzeń, ale także uczestniczących w nich osób: Piotr (11,21; 13,3; 14,29-72 kilka razy; 16,7); Jakub, Jan i Andrzej (13,3); Poncjusz Piłat (15,1.44 wiele razy); Barabasz (15,6.15); Szymon z Cyreny (15,21); Maria Magdalena (15,40 -16,10 kilka razy); Maria, matka Jakuba (15,40 – 16,10 kilka razy); Salome (15,40 – 16,10 kilka razy); Józef z Arymatei (15,43-46) . Uwagę przyciąga często pojawiające się imię Piotra, Poncjusza Piłata oraz 3 kobiet oraz Józefa z Arymatei. Przywołując tych naocznych świadków pustego grobu autor tej historii podkreśla realizm zmartwychwstania oraz wskazuje na rehabilitację Piotra przez samego Jezusa. Co więcej, wyraźnie dają uzasadnienie roli Piotra jako lidera wspólnoty, mimo wcześniejszej apostazji. Taka koncentracja informacji, podanych w sposób mocno konfidencjonalny jeśli chodzi o imiona uczestników, mocno przemawia za tym, że rozdziały te zostały napisane bardzo wcześnie, i to w precyzyjnie określonym celu (uzasadnienie autorytetu Piotra jako lidera we wspólnocie jerozolimskiej), a dopiero później zostały włączone w powstające dzieło, jakim jest Ewangelia wg św. Marka, która ma jeszcze inny cel – ukazanie Jezusa Chrystusa jako Mesjasza – Syna Bożego.

Gdzie, kiedy i przez kogo mogła zostać zapoczątkowana ta tradycja, która dosyć wcześnie została spisana – przed napisaniem całej Ewangelii w roku ok. 70? Jeśli  chodzi o datę, to G. Theissen przekonująco dowodzi, że liczne fragmenty Mowy na Górze Oliwnej doskonale odnoszę się do okresu cesarza Gajusa (Kaliguli), który w roku 40 nakazał z całą bezwzględnością umieścić swój posąg w świątyni w Jerozolimie (por. Józef Flawiusz, Ant. 18.261). Wywołało to oburzenie w Jerozolimie. W Mk 13,14 czytamy: „A gdy ujrzycie ohydę spustoszenia (po grec. neutrum), zalegającego (po grecku rodzaj męski) tam, gdzie być nie powinna – kto czyta, niech rozumie – wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry”. Mamy tu tzw. construction ad sensum, czyli ewangelista używa rodzaju męskiego (zamiast nijakiego) i wzywa lektora czytającego te słowa, aby objaśnił wspólnocie o kogo chodzi. Nie pisze wprost, że chodzi o cesarza Gajusa z uwagi na prześladowania. Tak więc, gdy tekst jest spisywany, aby był niebawem czytany we wspólnotach Jerozolimy i Judei, kryzys jest w toku. Świadczy o tym wzmianka o górach Judei w tekście – i wskazuje to na rok 40. A nie chodzi tu o Rzym i późniejsze prześladowania po roku 70-ym. A ich przyczyną jest konkretny człowiek – Gajus i jego posąg.

Znamienny jest też fakt, że w Mk 11-16 nie wymienia się imienia najwyższego kapłana, którym był do roku 37 Kajfasz. Podane są imiona dwóch Marii i Salome, postaci mniej ważnych, ale nie najważniejszego dostojnika religijnego, który doprowadził Jezusa do Piłata i wymógł skazanie go na śmierć (por. Mk 14,53.54.60.61.63; 15,1). Oskarżenie za śmierć Mesjasza imiennie spada na Poncjusza Piłata, którego i tak wszyscy Żydzi w Jerozolimie nienawidzili . Oznacza to, że tekst powstawał wtedy, gdy wszyscy wiedzieli, kto jest najwyższym kapłanem (urząd był przez Żydów). Podawanie natomiast imienia arcykapłana Kajfasza mogło tylko ściągnąć dodatkowe prześladowania na wyznawców Jezusa jako Mesjasza (por. Dz 4,1-22; 5,17-40). Tekst Mk 11-16 jest – jak widać – mocno związany z Jerozolimą.

W Mk 11-16 niechętnie podawane są imiona mieszkańców Jerozolimy, którzy sprzyjali Jezusowi i Jego uczniom. Nazywa się to „sekretem obronnym”. W ten sposób zatajone zostały imiona trzech ważnych osób: właściciela osiołka, na którym Jezus wjechał do Jerozolimy (Mk 11,1-7 – mógł być łatwo oskarżony o polityczny bunt); kobiety, która namaściła stopy Jezusa (Mk 14,3-9 – mogła być uznana za uczestniczkę spisku na rzecz Jezusa-Mesjasza); ucznia, który uderzył sługę najwyższego kapłana i odciął mu ucho (Mk 14,47 – mógł być nawet poszukiwany. Gdyby znano jego imię; dopiero ewangelista Jan podaje, że był to Piotr – J 18,10). Tak stosowany „sekret obronny” przemawia za tym, że Mk 11-16 powstał w Jerozolimie.

Osobą, która stoi u źródeł oralnej tradycji o męce, śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa, jest bez wątpienia św. Piotr. Ale tym, który ją spisał, jest kto inny. Mówi on o sobie w Mk 14,50-52: „50Wtedy opuścili Go wszyscy i uciekli. 51 A pewien młodzieniec szedł za Nim, odziany prześcieradłem na gołym ciele. Chcieli go chwycić, 52 lecz on zostawił prześcieradło i nago uciekł od nich”. Informacji tej nie podają inni ewangeliści, tylko Marek. Ten młody uczeń musiał być w Getsemanii, a potem szedł za Jezusem aresztowanym dalej niż apostołowie. Znamienne, że ewangelista nie podaje imienia tego odważnego młodzieńca, ale daje świadectwo o jego czynie zakładając, że słuchacze/czytelnicy tego tekstu i tak wiedzą, o kogo chodzi. Bał się, że będzie poszukiwany przez Żydów? Raczej chciał wskazać na siebie jako na autora tekstu pisanego. To jedyny cel, wprowadzenia tego epizodu do historii męki Jezusa. Autorem tym, jest najprawdopodobniej Marek, który później spisał tradycję oralną o nauczaniu Jezusa, a mającą swe źródło w świadectwie Piotra (Mk 1-10). We współpracy z Piotrem napisał w Jerozolimie rozdz. 11-16 dosyć wcześnie jako historię ostatnich dni Jezusa w Jerozolimie. Wiadomo, że Piotr i skupieni wokół niego, stanowiący swego rodzaju opozycję względem Jakuba i jego „braci”, spotykali się w domu matki Jana Marka (Dz 12,12-17), a Piotr nazywał go: „mój syn” (1 P 5,13).

Stosunkowo wczesne (koniec lat trzydziestych – początek czterdziestych) spisanie oralnego świadectwa Piotra o męce i śmierci Jezusa było podyktowane koniecznością udostępnienia go nowo powstającym wspólnotom chrześcijańskim w ziemi Izraela. Paweł już w najwcześniejszych swoich listach wspomina o „Kościołach Chrystusa w Judei” (Ga 1,22) czy o „Kościołach Boga w Chrystusie Jezusie, które są w Judei” (1 Tes 2,14). Jeszcze wiącej mówią o nich Dz 9,31-32: „31A Kościół cieszył się pokojem w całej Judei, Galilei i Samarii. Rozwijał się i żył bogobojnie, i napełniał się pociechą Ducha Świętego. 32 Kiedy Piotr odwiedzał wszystkich”. Piotr oraz ci, którzy mu towarzyszyli musieli szybko dostrzec potrzebę, aby nowopowstającym wspólnotom zostawić swoje świadectwo w formie spisanej. Mogliby je wtedy odczytywać i na jego podstawie nauczać. Rzecz jasna, najpilniej potrzebne było świadectwo o ostatnich dniach Jezusa w Jerozolimie, łącznie z tradycją o ustanowieniu Eucharystii. Chodziło w nim nade wszystko o ukazanie zbawczego charakteru Jego śmierci. Na to wskazuje tekst Mk 15,31: „arcykapłani wraz z uczonymi w Piśmie drwili między sobą i mówili: «Innych wybawiał, siebie nie może wybawić (ἄλλους ἔσωσεν, ἑαυτὸν οὐ δύναται σῶσαι). Równie ważne było wykazanie w oparciu o świadectwa naocznych świadków, że grób Jezusa już trzeciego dnia po śmierci (zaraz po szabacie) odkryli jako pusty.

Powyższe argumenty pozwalają uznać za mocno prawdopodobne, że już na początku lat 40-ych zostało spisane oralne świadectwo Piotra (oraz kobiet) o męce, śmierci i zmartwychwstaniu. Dokonał tego Jan Marek w Jerozolimie. Tekst Mk 11-16 (albo 14-16) byłby pierwszym, wielkim świadectwem pisanym, zawierającym i utrwalającym oralny przekaz Piotra i zgromadzonej wokół niego pierwszej wspólnoty chrześcijańskiej.

Rola „osobistej pamięci” naocznych świadków w odniesieniu do wiarygodności ich świadectw

Wiliam Brewer pośród różnych rodzajów pamięci, jakie bada, wymienia też tzw. recollective memory – „pamięć przypominająca”. W literaturze psychologicznej bywa ona też określana mianem „pamięci epizodycznej” albo „pamięci osobistej” (personal memory) i jest zaliczana do szerszej kategorii tzw. „pamięci autobiograficznej”. Ta „pamięć osobista” obejmuje mentalne obrazy dotyczące specyficznych wydarzeń czy epizodów z indywidualnego życia człowieka. Jawi się ona jako swego rodzaju „ożywianie” osobistych, ważnych doświadczeń z przeszłości. Taka „osobowa pamięć” zawiera informacje dotyczące miejsca, działań, osób, przedmiotów, myśli i uczuć. Nie zawiera natomiast bezpośrednich i precyzyjnych wskazówek dotyczących czasu. Posługuje się myślowymi obrazami, które są nieostre, schematyczne. Punkt widzenia w tej pamięci może być właściwy dla osoby jako uczestnika, ale może być także punktem widzenia zewnętrznego obserwatora. Obrazy tej pamięci mogą zawierać szereg mało ważnych szczegółów.

Większość epizodów opowiedzianych w Ewangeliach, jeżeli opierają się one na świadectwach naocznych świadków, należy do tej kategorii pamięci. Inny rodzaj pamięci obejmuje logia Jezusa czy przypowieści. Były one zapamiętywane według reguł właściwych dla nauczania sapiencjalnego.

Zachowane w Ewangeliach świadectwa naocznych świadków odznaczają się kilkoma bardzo charakterystycznymi rysami, odkrytymi dzięki analizie psychologicznej tej właśnie „osobowej pamięci” . Świadczą one w istotny sposób za ich wiarygodnością historyczną.

Jedyne w swoim rodzaju bądź unikatowe wydarzenie jest treścią świadectw, które zostały uznane za godne zapamiętania i przekazywania w tradycji ustnej. W większości opowiadania zapisane w Ewangeliach dotyczą takich właśnie wydarzeń. Nawet często powtarzające się świadectwa dotyczące cudów i egzorcyzmów – każde z nich ma jakiś bardzo oryginalny wymiar, który utrwalił się w pamięci naocznych świadków. W jednym i tym samym wydarzeniu każdy ze świadków mógł dostrzec nieco inne aspekty; stąd ich różnorodność.

Wybijające się lub  mające duże znaczenie w życiu wielu osób wydarzenia; mogły być najważniejsze czy przełomowe w ich życiu.

Angażujące uczuciowe – wydarzenia, w których jeden czy kilkoro świadków naocznych było osobiście i głęboko uczuciowo zaangażowanych. Naoczni świadkowie życia Jezusa nie byli biernymi obserwatorami, lecz uczestnikami Jego drogi życia (por. Mk 96; 14,72 – przypadek Piotra). Mocne, osobiste przeżycie jakiegoś spotkania z Jezusem sprawiało, że osoba w nim uczestnicząca podkreśla w nim obrazowo i dosadnie, to, co się wydarzyło i co było dla niej najważniejsze, pomijając szczegóły peryferyczne.

Obrazy wydarzeń żywo rozbudowane, obfitujące w szczegóły w tradycji spisanej przez Marka, a mocno skrócone paralelnych opowiadaniach u Mateusza i Łukasza. Ci dwaj w ich miejsce włączali uwagi, które czerpali z im dostępnych oralnych świadectw o danym wydarzeniu.

Nieważnych szczegółów jest mało w ewangelicznych świadectwach, podawanych przez naocznych świadków. Dowodzi to tego, że świadectwa te, zanim stały się ustnym przekazem, były precyzyjnie oczyszczane z elementów zbędnych, nie mających znaczenia dla przekazu, aby łatwo było je zapamiętać.

Punkt widzenia – mimo, że świadectwa są podawane przez naocznych świadków i uczestników życia Jezusa, to najczęściej ewangeliści przytaczając te świadectwa zmieniają punkt widzenia: z wewnętrznego punktu widzenia (jako świadectw uczestników) przechodzą na zewnętrzny punkt widzenia, czyli zewnętrznego obserwatora, jakby nie uczestniczącego w opowiadanym wydarzeniu. Wyjątkiem jest Ewangelia wg św. Marka, w której wydaje się, że ewangelista przyjmuje punkt widzenia uczniów Jezusa jako uczestników wydarzeń z Jezusem w roli głównej.

Datacja – nie należy najczęściej do istoty wydarzenia, które się przeżywa. Ewangeliści, jakkolwiek często podają lokalizację opowiadanych wydarzeń, to rzadko sytuują je na linii czasu Jezusowej działalności. Wyjątkiem są wydarzenia związane z jego początkiem i końcem, a w Ewangelii Janowej z odniesieniami do świąt żydowskich. Ale to są podawane z racji teologicznych.

Detale znaczące i mało znaczące dla opowiadanej historii. Dobrym przykładem pierwszej kategorii szczegółów są świadectwa o rozmnożeniu chleba z ich szczegółami, które podkreślają, że mamy do czynienia nie z jednym i tym samym wydarzeniem nieco inaczej opowiedzianym, ale z dwoma różnymi (pięć chlebów, dwie ryby, pięć tysięcy mężczyzn w Mt 14,13-21 i par; siedem chlebów, siedem chlebów, cztery tysiące mężczyzn). Równie ważnym są cztery świadectwa o zaparciu się Piotra, w których zachodzą różnice na poziomie detali mało znaczących. We wszystkich zachowane są najważniejsze dane podstawowe (Piotr z innymi przy ognisku na dziedzińcu arcykapłana, trzy pytania o to czy jest uczniem Jezusa, pierwsze pytania stawia służąca, pianie koguta po trzecim zaparciu się Piotra), a różnią się jedynie co do drugiej i trzeciej osoby pytającej Piotra, ich pytań oraz odpowiedzi Piotra (por. Mt 26,58.69-75; Mk 14,54.66-72; Łk 22,54-62; J 18,15-18.25-27). Te niewielkie różnice mogą pochodzić od samego Piotra, który w różnych nurtach tradycji ustnej, gdy opowiadał ją w odmiennych sytuacjach czy środowiskach, mógł je zmienić. Mógł je też zmienić tradent w ramach procesu oralnego przekazu. Te drobne, mało znaczące zmiany dobrze pokazują, w jak niewielkim stopniu najstarsze oralne przekazy mogły się zmieniać (różnić między sobą, i dlaczego) i w odniesieniu do jakże mało istotnych dla całego wydarzenia detalach.

Częste opowiadanie świadectwa o tym samym wydarzeniu przez różnych naocznych świadków. Najwcześniej opowiadali o wydarzeniu sami jego beneficjenci – swoim bliskim i rodzinom (Ewangelie o tym wspominają). To dlatego Jezus szybko stał się osobą dobrze znaną w całej Palestynie jako cudotwórca. Równi szybko opowiadali swoje świadectwa o tych wydarzeniach uczniowie Jezusa innym uczniom, którzy nie byli obecni. Tak szybki proces dawania świadectwa o wydarzeniu decydował o tym, że bardzo wcześnie otrzymywało ono określoną budowę, a kluczowe słowa Jezusa mogły być dobrze i precyzyjnie zapamiętane. Jako tak wyraźnie już ukształtowane pod względem struktury i treści, świadectwa ta powtarzane w różnych grupach uczniów, stawały się częścią trwałej pamięci wspólnoty najbliższych uczniów Jezusa (Dwunastu). Wczesne (zaraz po wydarzeniu) i częste ich powtarzanie decyduje o ich wartości jako świadectw bardzo dobrze zapamiętanych i utrwalonych tak, jak świadek-uczestnik je na samym początku przedstawił innym. W późniejszych etapach przekazywania ich bądź spisywania jakieś większe upiększenia czy zmiany nie były możliwe do wprowadzenia.

Świadectwo Piotra – oralny przekaz i spisana Ewangelia jako rdzeń chrześcijańskiego orędzia o działalności i nauczaniu Jezusa – Mesjasza

Około roku 70, jeżeli nie wcześniej, została spisane przez Marka ta część świadectwa Piotrowego, która dotyczyła działalności Jezusa od chrztu w Jordanie do uroczystego wjazdu do Jerozolimy (Mk 1-10). Za Piotrowym świadectwem i Markowym autorstwem przemawiają za tym liczne argumenty, które w świetle najnowszych badań nad tradycją ustną i powstającymi na ich bazie pisemnymi przekazami przedstawia Paul Barnett. Są one następujące:

1). Piotr odgrywa specjalną rolę w Ewangelii wg św. Marka. Jest pierwszym uczniem, którego Jezus spotyka (3,16) i ostatnim z grona Dwunastu, o którym słyszymy (16,7). Poprzez takie odniesienie do naocznego świadka na początku i na końcu dzieła historyk piszący je podkreśla, że jest to świadek główny. Taka była reguła, stosowana przez starożytnych dziejopisarzy. Główny świadek to ten, kto uczestniczył w opowiadanej historii od początku do końca, a co za tym idzie może mówić o przebiegu i sensie całej historii jak i o poszczególnych wydarzeniach, które się na nią składają. Zgodnie z tą starożytną konwencją historyczno-literacką Marek daje poznać, że Piotr jest dla niego głównym świadkiem naocznym historii Jezusa z Nazaretu. Potwierdza to zresztą w całym swoim dziele. Piotr jest wspominany w jego Ewangelii aż 26 razy, proporcjonalnie do liczby słów o jedną trzecią częściej niż u Mateusza i Łukasza. Andrzeja, jego brata wspomina trzy razy, a Jakuba i Jana, synów Zebedeusza dziewięć razy, w tym 2 razy z Piotrem ( w 3,16-19 – lista Dwunastu). A z innych apostołów jedynie raz Judasza. Wiarygodność tych wzmianek o Piotrze potwierdza fakt, że Marek nie pomija też scen, w których uczeń ten nie rozumie Jezusa (8,32) albo się go wypiera (14,29-72).

2). W Mk 1-10 ewangelista umieścił perykopy, które są luźno ze sobą powiązane w sensie następstwa skutkowo-przyczynowego i czasowego. Często wzmianki o miejscach, w których Jezus działa w Galilei na północy i na wschodzie, i o osobach są mało precyzyjne. To przemawia za Markowym autorstwem tych rozdziałów. Był on mieszkańcem Jerozolimy, nie Galilei. Stąd jego znajomość topografii tego miasta jest godna zaufania, a w sprawie geografii Galilei rzecz ma się nieco inaczej. Poza tym Marek byą sam świadkiem niektórych wydarzeń w Jerozolimie, a co do działalności Jezusa w Galilei całkowicie polegał na swej pamięci i na świadectwie Piotra nauczającego w różnych wspólnotach w Jerozolimie, Judei i Galilei. Bliżej nieokreślony geograficznie, czasowo, czy osobowo charakter niektórych rozdziałów w Mk 1-10 odzwierciedla Markowy sposób pisania: w oparciu o własną pamięć i świadectwo Piotra. Ale zdecydowana większość perykop w Mk 1-10 zawiera bardzo precyzyjne dane, które świadczą o tym, że ewangelista naprawdę korzystał ze świadectwa naocznego świadka. Co więcej, pogrupowane w wyraźne bloki chronologiczne wydarzenia przemawiają za tym, że Marek odzwierciedla tak pogrupowane nauczanie Piotra w pierwszych wspólnotach: (1,21-32 – w Kafarnaum; 4,1 – 5,1 – nauczanie z łodzi na jeziorze i przeprawiając się przez nie; 6,30-53 – druga przeprawa w jeden dzień przez jezioro; 8,27 – 9,2 – jeden szczególny dzień na północy.   

3). Napięcie między rodzinnym Nazaretem („Jezus z Nazaretu – Mk 1,24; 10,47; 16,6; albo „Nazarejczyk Jezus” – 14,67), w którym Jezus spotyka się z niedowierzaniem (Mk 6,4; 3,21), a Kafarnaum, gdzie w domu Andrzeja i Piotra (1,29.33.35-36) znajduje swoją nową rodziną duchową, gdzie powraca po wielu pobytach w innych regionach (2,1; 3,20; 7,17; 9,33). Marek w swoim dziele wyraźnie patrzy na dzieje Jezusa z punktu widzenia domu Piotra w Kafarnaum, nie zapominając jednak o rzeczywistym pochodzeniu Jezusa z Nazaretu.

4). Jedynie na bazie Piotrowego świadectwa Marek mógł przywołać bardzo realistycznie przeciwności, z którymi spotykał sią Jezus w czasie swej galilejskiej działalności. Ewangelista precyzyjnie informuje o tym, jak często Jezus opuszczał miejsce, w którym nauczał i udawał się w inne okolice (por. 1,45; 3,7; 6,31-32; 6,45.53; 7,24.31; 8,10.22; 9,30.33). Przemierzał jezioro, udawał się do Tyru i Sydonu, na terytorium tetrarchy Filipa czy do Dekapolu. Było to związane z Jego uzdrowieniami, które przyciągały ludzi do Niego, ale równocześnie rodziły nienawiść ze strony faryzeuszy, a zwłaszcza tetrarchy Heroda i jego zwolenników, zwanych „zwolennikami Heroda. Chodzi o Heroda Antypasa, który był tetrarchą Galilei i Perei w latach: od 4 p.n.e. do 39, czyli rządził w Galilei w czasie, gdy tam właśnie podjął swą publiczną działalność i nauczanie Jezus z Nazaretu.

5). Ewangelista Marek zamieszcza świadectwo Piotra, pełne żywych i dramatycznych szczegółów. Pojawiają się one w różnych perykopach, bez jakiejś reguły, okazjonalnie – nie są inwencją twórczą mającą na celu upiększenie tekstu opowiadań (wtedy byłyby częstsze). „Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; 33 i całe miasto było zebrane u drzwi” (Mk 1,32-33). Było to możliwe po zakończeniu szabatu. Ewangelista nie mógł, bo nie potrzebował, takiego szczegółu wymyślić. Podobnie opis przeprawy przez jezioro zawiera detale, które mógł opowiedzieć tylko jej uczestnik: „zabrali Go tak, jak był w łodzi”; „”inne łodzie”; „On spał w tyle łodzi” (Mk 4,36-39). Równie żywy i pełen szczegółów jest opis uzdrowienia opętanego z Gerazy jako człowieka bardzo silnego (5,2-5). Jeszcze więcej szczegółów zawiera świadectwo o uzdrowieniu córeczki Jaira (5,38-41: imię przełożonego synagogi; zamieszanie, płacz i głośne zawodzenie). Z kolei jakże malowniczo opowiada Marek o grupach po stu i pięćdziesięciu, którym Jezus kazał usiąść na „zielonej trawie” (6,39-41).

6). Pełne emocji reakcje Jezusa w różnych sytuacjach – i one nie są inwencją literacką Marka. Piotr dając o nich świadectwo przywołuje swoje własne reakcje na tak emocjonalne i zaskakujące uczniów zachowanie Nauczyciela. Wyraźnie wynika to z analizy odpowiednich wzmianek: Jezus „zdjęty litością” uzdrowił trędowatego i „surowo mu przykazał” nie mówić o tym nikomu (1,40-43); w synagodze Jezus patrzy na śledzących Go „z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serc” (3,1-2.5); „zlitował się” nad głodnym tłumem szukających Go ludzi, bo byli „jak owce bez pasterza” (6,34); „oburzył się” na uczniów, którzy „szorstko” zabraniali ludziom przynosić dzieci do Niego (10,13-14). Inny, ważny rys Jezusowego zachowania, odnotowany przez naocznego świadka Piotra, to charakterystyczne „patrzenie dookoła siebie” (3,5; 3,34; 5,32; 10,23; 11,11). Mateusz o nim nie wspomina, Łukasz tylko raz (Łk  6,10).

7). Piotr – jak wynika z wielu świadectw – był najważniejszym i najbardziej wpływowym uczniem swego rodzaju „szkoły” Jezusa, który nauczał stosując wiele reguł nauczania sapiencjalnego, a później kręgów rabinackich (Jego współczesnym był rabbi Gamaliel – Dz   ). Jezus nazywany był mianem rabbi (Mk 9,5; 10,51; 11,21; 14,45) albo „Nauczyciel” 84,38; 5,35; 9,17; 10,17.20.35; 12,14.19.32; 13,1; 14,14). Oznacza to, Jezus nie był jedynie jakimś autorytetem pozdrawianym jako Rabbi, ale był rabbim nauczającym. Powołanych mężczyzn uczynił swoimi uczniami właśnie poprzez przekazywanie im swej nauki (1,16-20; por. Mt 11,28-30; Łk 10,39). Wygłoszone publicznie nauki wyjaśnia im na osobności, o czym Marek (Piotr) często wspomina (1,29; 4,10.11.33-34; 7,17; 9,28). Opowiedział ponad 40 przypowieści, przytaczanych przez źródła (Mk i par. – 11; Q – 9; Mt – 10; Łk 15). Jezus przekazywał uczniom to, co sam otrzymał od Ojca, który Mu objawił tajemnice Królestwa (Łk 10,21 – Mt 11,25).  To podstawowa reguła ruchu mądrościowego (por. Mk 7,9; wg Miszny Mojżesz przekazał Torę, którą otrzymał na Synaju od Boga, Jozuemu; Jozue przekazał ją starszym; starsi przekazali ją prorokom, a prorocy przekazali ją ludziom wielkiej synagogi). Jezus wstępując do nieba, nakazał uczniom „czynić uczniami” ludzi wszystkich narodów poprzez przekazywanie im Jego nauczania:

„Idźcie więc i nauczajcie (μαθητεύσατε – dosł. czyńcie uczniami) wszystkie narody,

udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” (Mt 28,19).

Ten Jezusowy styl nauczania, właściwy dla Jego ruchu od samego początku, stoi także u podstaw życia najstarszej wspólnoty chrześcijańskiej w Jerozolimie zaraz po zmartwychwstaniu. Ich „bycie uczniami” Jezusa nie mogło zakończyć się po Jego śmierci. Jako Jego uczniowie mieli wręcz obowiązek kontynuowania Jego nauczania, przekazywania go także podczas Jego fizycznej nieobecności. Dlatego właśnie tzw. „szkoła Jezusa” (szerokie grono uczniów) istniała dalej w postaci nowej wspólnoty wiary w Jerozolimie. Oralną „tradycję” (nauczanie), które otrzymali od Jezusa, przekazywali tym, którzy odpowiedzieli na kerygmat Piotra i przyjęli chrzest. Ta poszerzająca się wspólnota trwała „jednomyślnie w nauce apostołów” (Dz 2,42; 5,38). Wbardzo krótkim czasie dołączył do niej nawrócony prześladowca Szaweł z Tarsu, który „nawiedził” apostoła Piotra w Jerozolimie (Ga 1,18-19). To właśnie w roku 34 otrzymał w Damaszku tradycją kerygmatyczną (1 Kor 15,1-7) i tradycję Wieczerzy Pańskiej (1 Kor 11,23-26) lub bezpośrednio w Jerozolimie w roku 36. W ten sposób po zmartwychwstaniu nauczanie Jezusa – Nauczyciela z Nazaretu – zaczęło być przekazywane tak w Jerozolimie, jak i w Judei i Galilei. Marek jako tłumacz Piotra miał do niego bezpośredni dostęp. Po pewnym czasie spisał całą Piotrową oralną tradycję o działalności i nauczaniu Jezusa, którą zapamiętał. Z kolei za sprawą Pawła tradycja o Jezusie – w formie kerygmatu i liturgii, ale także nauczania dotyczącego chrześcijańskiego życia – była przekazywana poprzez nauczanie w synagogach poza Palestyną i wśród pogan „bojących się Boga”, a utrwalona w jego listach.

               *    *    *

Biorąc powyższe argumenty przemawiające za tym, że nie tylko Mk 11-16, ale także Mk 1-10 opiera się na oralnym świadectwie samego Piotra, spisanym stosunkowo wcześnie przez Jana Marka, Paul Barnett dochodzi do niezwykle ważnego wniosku w odniesieniu do wiarygodności historycznej wszystkich trzech Ewangelii synoptycznych: „Krytyka źródeł wykazała, przekonując większość badaczy, że Mateusz i Łukasz opierali swe dzieła w dużej mierze na Ewangelii Marka. A ponieważ ta Ewangelia opiera się na świadectwie Piotra, to znaczy, że to właśnie on nadał bezpośrednio lub pośrednio kształt całej narracyjnej tradycji synoptycznej. (…) Dzięki tym Ewangeliom, które ….opierają się na świadectwie najważniejszego „świadka naocznego i sługi”, tak jak ono zostało bardzo wcześnie utrwalone przez jego sekretarza (piszącego pod dyktando – ang. amanuensis) Marka, mamy bardzo ważny dostęp do Jezusa historii”.

Zob. A New Perspective on Jesus. What the Quest for the Historical Jesus Missed, Grand Rapids 2006

Die vorösterlichen Anfänge der Logientradition. Versuch eines formgeschichtlichen Zugangs zum Leben Jesu, w: H. Ristow – K. Matthiae (red.), Der historische Jesus Und der kerygmatische Christus, Berlin 1961, 342-370.

J.D.G. Dunn, A New Perspective on Jesus. What the Quest for the Historical Jesus Missed, Grand Rapids 2006, 28.

O działalności Jana Chrzciciela pisze Józef Flawiusz, Antiquitates, 18,116-119.

Analizę wszystkich perykop ewangelicznych o chrzcie Jezusa w Jordanie przeprowadza A. Malina, Katowice .

Mateusz nadaje tym dysputom charakter debaty religijnej.

Liczne odniesienia do bogatych właścicieli ziemskich, nieudolni zarządcy, wrogość wobec nieobecnych właścicieli, spory rodzinne o spadek, długi, praca na jeden dzień. Szerzej zob. S. Freyne, Jesus and the Urban Culture of Galilee, w: Galilee and Gospel, WUNT 125, Tubingen 2000, 183-207; tenże, Jesus and the Gospel, Dublin 1988.

Szczegółowo tę wielką tradycję mądrościową Jezusa, z której korzysta autor Jk i widzi ją jako część sapiencjalnej spuścizny Izraela, analizuje R. Bauckham, James, Disciple of Jesus the Sage, London 1999.

Był on obecny w literaturze intertestamentalnej (Ps 103,19; Mdr 10,10; Dn 4,34; 6,27; PsSal 17,3), a następnie w pismach św. Pawła (1 Kor 17,14; 28,5; 2 Kor13,8).

Szabatowe Pieśni z Qumran mogą być uznane za najważniejszy tekst przedchrześcijański podejmujący temat królestwa Bożego. Por. A.M. Schwemer, Gott als Konig und seine Konigsherrschaft In den Sabbatliedern aus Qumran, w: M. Hengel – A.M. Schwemer (red.), Konigsherrschaft Gottes Und himmlischer Kult im Judentum, Urchristentum Und In der hellenistischen Welt, WUNT 55, Tubingen 1991, 45-118, zwł.115.

W około 30 tekstach NT pojawia się słowo Amen na końcu doksologii. Jedynie w 1 Kor 14,16 można zauważyć nieco zbliżone zastosowanie – potwierdzenie prawdy tego, co ktoś inny podaje jako otrzymane objawienie.

Ten niezwykle głęboki zamysł Jezusa odsłaniają najnowsze studia: B.F. Meyer, The Aims of Jesus, London 1979; E.P. Sanders, Jesus and Judaism, London 1985; N.T. Wright, Jesus and the Victory of God, London 1996.

Zob. Papyri graecae magicae. Die griechiesche Zauberpapyri (PGM), wyd. K, Preisendanz, Berlin 1928, 4,1233.3020; 12,190.390; Testament Salomona 6,8; 11,6; 17,4; 22,20; Orygenes, Contra Celsum 1,28.68.

Zob. C. Hezser, Jewish Literacy in Roman Palestine, Tubingen 2001.

Por. Streeter, The Four Gospel, s.229, przestrzegał przed badaniem tzw. kwestii synoptycznej jedynie na poziomie krytyki literackiej, czyli porównywania dokumentów w formie spisanej. Poza tym uznawał, że oprócz Mk i Q należy brać od uwagę jeszcze inne tradycje.

Por. R. Bultmann, Jesus and the Word, New York 1926, 12-13.

E.A. Havelock, Preface to Plato, Cambridge 1963; A.B. Lord The Singer of Tales, Cambridge 1978. Odkryto, że w kulturze greckiej dzieło Homera przez dłuższy czas istniało w formie niepisanej i było recytowane z pamięci (okres przed-literacki), a tekst spisany nosi cechy tekstu recytowanego.

Por. B. Gerhardsson, Memory and Manuscript. Oral Tradition and Written Transmission In Rabbinic Judaism and Early Christianity, Lund 1961. 1998.

Już w 1969 roku E.P. Sanders (The Tendences of the Synoptic Tradition) praktycznie polemizował z ważnym aksjomatem R. Bultamnna zakładającym rozwój tradycji od form prostych, prymitywnych do bardziej złożonych. Pisał, że tradycja ustna poprzedzające spisanie najstarszych dokumentów Mk i Q nie rozwijała się według sztywnych reguł. „Jedne fragmenty (formy oralne) były krótkie, inne długie, jedne szczegółowe, inne ogólniejsze, jedne semickie, inne mniej semickie” (s. 272); z kolei w roku 1983 W.H. Kelber opublikował książkę pod znamiennym tytułem The Oral and the Written Gospel (Philadelphia 1983), w której przedkłada podobne rozumowanie nad rolą tradycji ustnej w procesie powstawania Ewangelii.

Regułę tę mocno eksplikuje B. Gerhardsson w swoich badaniach nad tradycją rabinacką i tradycją o Jezusie w Ewangeliach, zob. Reliability of the Gospel Tradition, Peabody 2001.

Szerzej pisze o tym J.D.G. Dunn, Jesus Remembered, rozdz. I.

Por. W.H. Kelber, The Oral and the Written Gospel, 29.

M. Heidegger, Sein Und Zeit, Tubingen 1986, s. 131.

Apostołowie Jakub i Paweł tak głęboko przyswoili sobie oralną tradycję o Jezusie, że w ich nauczaniu religijno-moralnym stała się ona nurtem integrującym całość. Pisze o tym J.D.G. Dunn, La teologia dell’apostolo Paolo , Brescia 1999, 649-658.

I tak na przykład listy św. Pawła uważane były za surogat obecności Apostoła.

Duża część spisanej tradycji o Jezusie przez Marka była prawdopodobnie szeroko  upowszechniana we wspólnotach chrześcijańskich w Syrii i poza nią.

Najlepszym dowodem tego procesu jest List św. Jakuba. Por. R. Bauckham, James. Wisdom of James, Disciple of Jesus the Sage, London-New York 1999.

Obydwie te szkoły, w których oralnie przekazywano nauczanie wcześniejszych rabinów czy mistrzów, badał S. Mason, Flavius Josphus on the Pharisees, Leiden 1991, 217.239.234,

Por. R. Bauckham, Jesus and the Eyewitnesses. The Gospel as Eyewitness Testimony, Grand Rapids 2006, 264-271.

Oral Tradition as History, Madison 1985, 20-26.

Tak twierdzi ostatnio m.in. W. Kelber, The Oral and the Written Gospel (drugie wydanie), Bloomington 1997, 199-209.

Podobnie pisze S. Byrskog, Story as History, History as Story, Tübingen 2001, 131-133.

J. Vansina, Oral Tradition as History, 122.

R. Bauckham, Jesus and the Eyewitnessess, 277n.

Jesus of Nazareth in New Testament Preaching, Cambridge 1974, 170-171.

Szerzej ten bardzo znaczący fakt samodzielnego i wyizolowanego od kontekstu życia wczesnych wspólnot chrześcijańskich tradycji o Jezusie, poświęconej wyłącznie Jego nauczaniu i życiu, a ostatecznie zawartej w Ewangeliach pisze R. Bauckham, Jesus and the Eyewitnessess, 278-279. Stwierdza, że w Ewangeliach można dostrzec tylko nieznaczne, bardzo skromne adaptacje od późniejszego niż historyczne życie Jezusa kontekstu. Te adaptacje nie wypływały na jakieś radykalne przekształcenia oralnego przekazu tradycji o Jezusie. Najczęściej perykopy ewangeliczne nie zdradzają żadnego wpływu, jaki miałyby mieć na nie potrzeby i sytuacje życiowe wspólnot chrześcijańskich, do których poszczególne tradycje, a następnie spisane Ewangelie były adresowane.    

Jak zauważył J. Neusner (Why no Gospels in Talmudic Judaism? Atlanta 1988) również w judaizmie nie powstały biografie podobne do Ewangelii, które byłyby poświęcone jakimś wielkim rabinom.

Por. M. Hengel, Between Jesus and Paul, London 1994, 194n.124

Więcej na temat specyfiki nauczania rabinów I-go wieku zob. C.L. Blomberg, Interpreting the Parables, Leicester 1990, 58-68; H.K. McArthur – M.R. Johnston, They also Taught in Parables. Rabbinic Parables from the First Cunturies of the Christian Era, Grand Rapids 1990.

Finding the Historical Christ, Grand Rapids 2009, 77nn.

Na temat czasu poszczególnych epizodów informacje podane są w: 11,11.12.20.27; 14,1.12.17; 15,1.25.33.42; 16,1. Wynika z nich, że historia męki najpierw dzieje się przez trzy dni (11,11.12.20) a kończy też na przestrzeni trzech dni (14,1.12; 15,1.42; 16,1). W części „Galilejskiej” Mk tylko w niektórych rozdziałach mamy chronologię, i to znacznie mniej precyzyjną.

Szczegóły dotyczące miejsca akcji w Mk 11-16: 11,1.11; 13,1.3; 14,3.16.26.32.54; 15,1.16.22.46.

Finding the Historical Christ,81-90.

Por. W. Brewer, What is Recollective Memory, w: D.C. Rubin (red.), Remembering our Past. Studies In Autobiographical Memory, Cambridge 1996, 19-66. Wcześnie badacz ten używał określenia „personal memory”.

Por. W. Brewer, What is Recollective Memory, 34-35.

Por. R. Bauckham, Jesus and the Eyewitnesses, 330-335.

Pisze o niej szerzej R. Bauckhaus, Jesus and the Eyewitnesses, 132-145 analizując pisma Lucjana i Porfiriusza, w których taka inclusio jest stosowana dla wskazania głównego źródła, czyli świadka naocznego.

Por. H.W. Hoehnen, Herod Antipas. A Contemporary of Jesus Christ, Grand Rapids 1980, 317-330.

Por. Pirqe ‘Aboth 1,1.

Por. Finding the Historical Christ, 94-103.

Finding the Historical Christ, 91.

drukuj