fot. M. Borawski/Nasz Dziennik

Ks. prof. Machniak: Benedykt XVI jest człowiekiem naszych czasów

Ojciec Święty Benedykt XVI niewątpliwie był człowiekiem naszych czasów, a nawet jest człowiekiem naszych czasów, bo on dzisiaj dyskretnie modli się w intencji Kościoła i wspiera swojego następcę papieża Franciszka – podkreślił ks. prof. Jan Machniak. Z okazji 90-tych urodzin Ojca Świętego Benedykta XVI Redakcja Informacyjna Radia Maryja przeprowadziła rozmowę z ks. prof. Janem Machniakiem o tym, jak zostanie zapamiętany Benedykt XVI przez Kościół i jakie dziedzictwo po sobie zostawił.

M. Antczak: Jakie dziedzictwo zostawił po sobie papież Benedykt XVI?

Ks. prof. Machniak: Papież Benedykt XVI, który kierował Kościołem Powszechnym w latach 2005-2013, zostawił dziedzictwo wiary, które po dziś dzień jest bardzo ważne i bardzo cenne. Kontynuował on wielki pontyfikat Jana Pawła II. On sam siebie nazywał „prostym, zwykłym następcą wielkiego papieża”. Jego wybór nie był zaskoczeniem, ponieważ ks. kard. Joseph Ratzinger był zawsze u boku papieża Jana Pawła II, towarzyszył mu i uczestniczył w jego wielkim pontyfikacie. Benedykt XVI ma wielkie doświadczenie teologiczne, bo jest wybitnym teologiem. Jest to teolog Soboru Watykańskiego II, wykształcony w teologii niemieckiej. Poszedł jednak odważnie własną drogą w czasach Soboru Watykańskiego II. Wtedy to zdecydowanie opowiedział się po stronie reform soborowych. Tę wizję Kościoła soborowego konsekwentnie wprowadzał jako profesor, a następnie jako biskup. Bronił on przede wszystkim osiągnięć Soboru Watykańskiego II, a jednocześnie przestrzegał przed fałszywymi czy błędnymi interpretacjami. Był on zwolennikiem pięknej liturgii. Zwracał uwagę, że po Soborze Watykańskim II liturgia została pozbawiona tego wymiaru „sacrum”, była często zredukowana, sprotestantyzowana. Papież Benedykt XVI zachęcał do tego, aby wracać do tradycji. On sam zgodził się na to, by można było odprawiać Mszę św. w liturgii przedsoborowej czy w rycie przedsoborowym.

M. Antczak: Jako papież wierny tradycji, jak odnosił się do różnych „nowinek” w Kościele?

Ks. prof. Machniak: Jako papież, którzy był głową Kościoła po Janie Pawle II, przypominał o tym, by być wiernym tradycji Kościoła. Występował on przeciwko różnym nowinkom, jakie pojawiały się w dziedzinie teologii. Jego deklaracja „Dominus Iesus”, która została opublikowana, kiedy był prefektem kongregacji doktryny wiary, po dziś dzień jest zasadniczym dokumentem, który przypomina o tym, że Jezus Chrystus jest pełnią objawienia Boga i pozostaje dla nas Bogiem i Człowiekiem, czyli tym, który jest dla nas punktem odniesienia dla naszej wiary. Stawał on zawsze  w obronie życia i porządku moralnego. Benedykt XVI zdecydowanie opowiadał się przeciwko małżeństwom jednopłciowym, przypominając, że tego typu związki są niezgodne z naturą ludzką i Bożym planem. Ponieważ Bóg stworzył człowieka jako mężczyznę i kobietę, dlatego małżeństwo chrześcijańskie to związek mężczyzny i kobiety.

M. Antczak: Czy był to papież na miarę dzisiejszych czasów?

Ks. prof. Machniak: Papież Benedykt XVI miał bardzo dobre wykształcenie teologiczne i dogmatyczne. Bardzo dobrze radził sobie ze współczesnymi nurtami, jakie pojawiały się we współczesnej kulturze, tj. New Age, gender. Potrafił podejmować dialog i dyskusje, a jednocześnie pokazywać, gdzie są słabości tego typu myślenia i jakie mogą być niszczące dla społeczeństwa konsekwencje opowiadania się po stronie New Age czy gender. Ojciec Święty Benedykt niewątpliwie był człowiekiem naszych czasów, a nawet jest człowiekiem naszych czasów, bo on dzisiaj dyskretnie modli się w intencji Kościoła i wspiera swojego następcę papieża Franciszka.

M. Antczak: Jak Kościół zareagował na jego abdykację?

Ks. prof. Machniak: Rezygnacja Benedykta XVI budziła pewne zdziwienie. Wydaje się, że był to jakiś impuls chwili. Papież poczuł się gorzej, wydawało mu się, że traci siły i nie będzie ich miał, aby kierować całym Kościołem. Właśnie z tego względu podjął taką decyzję. To nie pierwszy papież, który podjął taką decyzję, bo wcześniej to samo uczynił papież Celestyn V. Z perspektywy czasu widzimy, że ta decyzja Ojca Świętego nie była jakąś formą ucieczki przed odpowiedzialnością czy trudnościami, jakie pojawiły się w Kościele, ale była formą jego dyskretnego odejścia po to, żeby dać możliwość działania młodszemu następcy.

M. Antczak: Jak Benedykta XVI zapamięta Kościół? Głównie ze względu na jego odejście, co często jest podkreślane, czy ze względu na jego wielkie dzieła?

Ks. prof. Machniak: Ojciec Święty Benedykt XVI zostawił wspaniałe dokumenty. Przede wszystkim encyklikę „Deus caritas est”, która jest o miłości i nadziei, oraz wiele innych. W tych dokumentach przypominał Kościołowi to, co jest najważniejsze i najistotniejsze dla współczesnego świata i Kościoła, czyli tajemnicę Boga obecnego w świecie Jezusa Chrystusa, który w pełni objawił swojego Ojca. Myślę, że Ojciec Święty Benedykt pozostanie w pamięci Kościoła jako ten, który umacniał doktrynę katolicką i zdecydowanie jej bronił. Był on doskonale przygotowany do tego, aby podejmować dyskusję ze współczesnymi kręgami myślowymi i kulturowymi.

M. Antczak: A jak ks. Profesor zapamiętał Benedykta XVI?

Ks. prof. Machniak: Zapamiętałem Benedykta XVI jako człowieka, który bardzo dyskretnie się uśmiecha. Miałem możliwość spotkać się z nim zaraz po wyborze, bo byłem wtedy w Rzymie. Jest to człowiek bardzo życzliwy oraz niezwykle delikatny i wrażliwy na każdego drugiego człowieka. Osobiście papież Benedykt nie znał mnie wcześniej, ale kiedy dowiedział się, że jestem z Krakowa, to bardzo się ożywił. Zawsze wspominał on swojego poprzednika Ojca Świętego Jana Pawła II.

M. Antczak: Bardzo dziękuję za rozmowę.

RIRM

drukuj