fot. sxc.hu

ZUS czy OFE. Do końca lipca możemy zdecydować

Jeszcze do końca lipca możemy zdecydować, gdzie mają być gromadzone nasze składki na przyszłą emeryturę: w OFE i ZUS czy tylko w ZUS. Do tej pory chęć pozostania w OFE zadeklarowało jedynie 266 tys. osób. Wyboru można dokonywać od 1 kwietnia.

W tym celu należy złożyć deklarację w ZUS-ie. Jeśli ktoś chce, by całość jego składki przekazywana była do publicznego ubezpieczyciela, nie musi zawiadamiać o tym ZUS-u. Przeniesienie środków odbywa się automatycznie.

Prof. Leokadia Oręziak ze Szkoły Głównej Handlowej nie ukrywa zadowolenia, że do tej pory tak mała liczba osób zdecydowała się pozostać w OFE. Przypomina równocześnie, że z problemem emerytur będzie musiał zmierzyć się kolejny rząd.

– Kolejna władza musi poważnie na to spojrzeć, bo utrzymywanie tego systemu niczemu nie służy (poza interesami garstki beneficjentów tych towarzystw emerytalnych, graczy giełdowych i ludzi związanych z rynkiem finansowym). To naprawdę niewielka grupka ludzi, którzy mają z tego wręcz niebotyczne korzyści, a my wszyscy musimy na tym cierpieć. Ja jako obywatelka nie zgadzam się na to, bo to poświęcenie w imię złej rzeczy. Gdyby to była dobra rzecz, gdyby ten system był dobry, to kraje zachodnie stworzyłyby to u siebie – a nie stworzyły tam tego, tylko, niestety, obarczyły tym takie kraje, jak nasz – powiedziała prof. Leokadia Oręziak.

W przypadku osoby, która zdecyduje się na odprowadzanie składki emerytalnej wyłącznie do ZUS, 12,22 proc. jej wynagrodzenia będzie zapisywane na koncie w I filarze, a 7,3 proc. na subkoncie w ZUS.

Jeśli jednak zdecydujemy się na pozostanie w OFE, to 12,22 proc. naszego wynagrodzenia będzie trafiało do I filara, 4,38 proc. na subkonto w ZUS, a 2,92 proc. do OFE.

RIRM

drukuj