fot. twitter.com/BlizejKosmosu

W nocy zobaczymy na niebie deszcz perseidów

Dzisiejszej nocy warto spojrzeć w niebo. Przed nami noc spadających gwiazd. W ziemską atmosferę wpadają tysiące cząsteczek meteorów, dając zjawisko nazywane też „łzami św. Wawrzyńca”.

To prawdziwy spektakl. Rola głównego bohatera przypadła perseidom, czyli spadającym gwiazdom.

– Oczywiście, nie ma to nic wspólnego z prawdziwy gwiazdami, tylko z taką spalającą się cząstką w atmosferze – wskazuje Stanisław Rokita, astronom Planetarium w Toruniu.

Bo tak naprawdę chodzi o meteory, malutkie okruszki materii kosmicznej – tłumaczy astronom.

– Malutkie, bo rzędu jednego milimetra, może troszeczkę więcej. Takie „ziarenka piasku”, które wpadają w naszą ziemską atmosferę z ogromnymi prędkościami rzędu kilkudziesięciu kilometrów na sekundę – wyjaśnia Stanisław Rokita.

Wskutek tarcia o naszą atmosferę rozgrzewają się, topią i jednocześnie pobudzają okoliczny gaz do świecenia. Całość daje wyjątkowy widok: świetlisty ślad na niebie.

– Maksimum roju meteorów to okazja, żeby zobaczyć ich bardzo dużo. Szacuje się, że tegoroczne maksimum może nie będzie bardzo wysokie, bo to około 100 meteorów na godzinę, ale dosyć rozległe, czyli praktycznie będziemy je mogli obserwować przez całą noc – dodaje astronom.

Dzisiejszej nocy Księżyc będzie tuż po nowiu. To gwarantuje ciemne niebo. Dlatego zjawisko ma być widoczne gołym okiem.

– Nie potrzebujemy żadnego sprzętu optycznego. Wystarczy nasze oko. Właśnie do obserwacji tych zjawisk nasze oko jest najlepsze – zapewnia Stanisław Rokita z Planetarium w Toruniu.

Idealną godziną dla rozpoczęcia seansu jest 22. Spadające gwiazdy najlepiej śledzić z daleka od światła. Im ciemniejsze niebo, tym lepsza widoczność.

TV Trwam News/RIRM

drukuj