fot. twitter.com/KancelariaSejmu

Ustawa obniżająca uposażenie parlamentarzystów uchwalona przez Sejm

Sejm uchwalił ustawę, która przewiduje obniżenie uposażenia parlamentarzystów o 20 proc. Za ustawą nie głosowały kluby Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego – Unii Europejskich Demokratów.

Zgodnie z ustawą uposażenie posła i senatora będzie odpowiadało 80 proc. wysokości wynagrodzenia podsekretarza stanu. Na niezmienionym poziomie pozostaną środki finansowe na pokrycie kosztów związanych z wydatkami poniesionymi w związku z wykonywaniem mandatu na terenie kraju i będą one wynosić 25 proc. wynagrodzenia podsekretarza stanu.

Ustawa jest pokłosiem sprawy nagród przyznanych ministrom rządu Beaty Szydło. W marcu premier Szydło uzasadniała wynagrodzenia ciężką, uczciwą pracą ministrów, a także podwojeniem zysków kilkunastu spółek Skarbu Państwa w czasie jej rządów.  Mimo uchwalonej ustawy obniżającej uposażenie posłów, politycy opozycji i tak krytykowali Prawo i Sprawiedliwość.

– To nie wystarczy, żeby w jakiś sposób przypudrować zachłanność, krnąbrność tej władzy – komentował Witold Zembaczyński z Nowoczesnej.

– To wasi ministrowie wzięli te nagrody zwane „drugimi pensjami”, a teraz chcecie karać nas, posłów opozycji. No, ale przecież one wam się należały. Chcecie, żeby było skromnie, to przestańcie rozbijać się rządowymi limuzynami, latać do domu wojskowymi samolotami, czy dawać pieniądze Rydzykowi. Możecie nam obniżyć pensje do zera, ale my i tak będziemy was rozliczać – mówił Krzysztof Truskolaski, poseł Nowoczesnej.

Lider Kukiz’15 Paweł Kukiz twierdził, że PiS oszukuje ludzi mówiąc, że chce wprowadzić obniżki, aby znaleźć oszczędności.

– Gdybyście naprawdę chcielibyście (…) oszczędzać, to dawno przyjęlibyście projekt Kukiz’15 obniżenia kwoty wolnej od podatku posłów do poziomu kwoty wolnej od podatku obywateli. (…) Ja oczywiście zagłosuję za obniżeniem, ja mam się z czego utrzymać, stać mnie na to. Ale życzę posłom powiatowym, żeby przymierali z głodu – powiedział Paweł Kukiz.

Poseł Jacek Protasiewicz pytał, czy ustawa przewiduje również obniżki dla marszałków i wicemarszałków Sejmu.

– Oczekiwałbym deklaracji, panie marszałku, że jeżeli tak nie jest, jeśli ustawa tego nie przewiduje – co podejrzewam – to zrzeknie się pan, razem ze swoimi kolegami z prezydium Sejmu, 20 proc. swojego uposażenia – mówił Jacek Protasiewicz z PSL-UED.

Propozycje politykom opozycji złożył poseł PiS Piotr Kaleta.

– Mam propozycję dla pana posła Zembaczyńskiego i innych gigantów, co przed chwilą tu przemawiali, że zaraz po tym posiedzeniu Sejmu państwo złożycie oświadczenie w sekretariacie marszałka Sejmu, że zrzekacie się swoich uposażeń, które będą obniżone – powiedział pos. Kaleta.

Głos zabrał także poseł Robert Winnicki.

– Dziwię się, że odrzuciliście ten projekt, żeby uposażenia zredukować do 0 zł. Naprawdę. Zacząłem działać społecznie, politycznie w wieku 16 lat, teraz mam dwa razy tyle, i przez cały tren okres, do momentu objęcia funkcji poselskiej, to co zarobiłem, to wykładałem na działalność społeczną, działalność polityczną. I tak samo możemy działać dzisiaj. Jeśli chcecie to robić, to trzeba było po prostu zredukować do zera – komentował Robert Winnicki.

Według informacji zawartej na stronie internetowej Sejmu, wysokość uposażenia poselskiego wynosi obecnie ponad 10 tys. zł brutto. Posłowie i senatorowie otrzymują też dietę parlamentarną, czyli środki finansowe na pokrycie wydatków związanych z wykonywaniem mandatu na terenie kraju. Dieta wynosi 25 proc. uposażenia. Obecnie jest to ponad 2,5 tys. zł brutto.

Dieta ta jest także wolna od podatku dochodowego od osób fizycznych w granicach określonych w przepisach dla diet otrzymywanych z tytułu pełnienia obowiązków obywatelskich.

TV Trwam News/RIRM

drukuj