fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. W. Osadczy: Politycy PiS powinni zrobić rachunek sumienia. […] Ideologia, która doprowadziła do wielkiej zbrodni, musi być potępiona

W tej chwili politycy z Prawa i Sprawiedliwości powinni zrobić bardzo uczciwy rachunek sumienia i postępować zgodnie z tymi obietnicami, które dawali w swym czasie Polakom. […] Ideologia zbrodnicza, która doprowadziła do wielkiej zbrodni, musi być potępiona. Nie jest to kwestia spraw polsko-ukraińskich. Jest to sprawa godności narodu polskiego i państwa polskiego – powiedział w audycji „Aktualności dnia” prof. Włodzimierz Osadczy.

Dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich Centrum Ucrainicum KUL odniósł się do decyzji marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, który zdjął z porządku obrad projekt nowelizacji ustawy o IPN, która zakłada m.in. penalizację propagowania banderyzmu na terenie Polski.

Takie zachowanie woła o pomstę do nieba, ponieważ mamy do czynienia z wykorzystywaniem pamięci ofiar UPA do prowadzenia politycznych interesów – akcentował prof. Włodzimierz Osadczy.

– To są rzeczy przerażające swoją butą i brakiem jakiegokolwiek honoru. Nie mówię o jakiejś racji stanu. Mamy do czynienia z kupczeniem pamięcią albo wykorzystywaniem pamięci, tych najbardziej dramatycznych momentów w dziejach narodu, dla załatwienia jakichś bieżących albo też wymyślonych geopolitycznych racji. Nic nie może usprawiedliwiać tego, że państwo polskie milczy w sprawie niepochowania, bezczeszczenia szczątków 130 tys. swoich współobywateli. Nic nie może usprawiedliwić tego, że państwo polskie nie wprowadziło tej uchwały, która jednoznacznie nazywa rzeczy po imieniu i wskazuje na oprawców – podkreślił.

Historyk zdecydowanie potępił postawę marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego oraz wicemarszałka Ryszarda Terleckiego, którzy najpierw pozwolili na dopuszczenie projektu ustawy o IPN, by następnie zdjąć go z porządku obrad Sejmu.

– Takie gesty wykonują panowie, którzy są dzieleni zaufaniem i władzą narodu polskiego. Mam na uwadze pana marszałka Kuchcińskiego, pana wicemarszałka Terleckiego – nie wiadomo, jakim prawem panowie zachowujecie się w ten sposób, że najpierw pojawia się ta ustawa, a potem ten projekt ustawy się wycofuje. Jak z dziećmi się bawicie. Tworzy się niezdrowy ferment. Jeżeli panowie chcą w ten sposób ubić jakieś doraźne interesy, wybudować jakieś Międzymorze, to bardzo się panowie mylicie. Z tego nic dobrego nie będzie, dlatego że ideologia banderyzmu jest zbyt niebezpieczna – tłumaczył gość „Aktualności dnia”.

Takie działania, jak chęć zwołania przez prezydenta Ukrainy Petro Poroszenkę nadzwyczajnego posiedzenia Komitetu Konsultacyjnego Prezydentów Polski i Ukrainy, niewiele mogą zmienić, ponieważ demon banderyzmu został już wypuszczony przy biernej postawie Polski – zaznaczył Dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich Centrum Ucrainicum KUL.

– Spotkanie prezydentów to są tylko próby rozładowania pewnego napięcia, które z pewnością będzie wracało. Widzimy, że ten demon banderyzmu został wypuszczony przy milczeniu władz polskich. Polska musi z wielką determinacją włączyć się w normalizację relacji polsko-ukraińskich. Warunkiem tej normalizacji jest poparcie narodu ukraińskiego w jego walce z ideologią banderyzmu – wskazał prof. Osadczy.

Wielkim zaniedbaniem państwa polskiego jest fakt, że przez tyle lat nie wyjaśniliśmy wszystkich okoliczności związanych ze zbrodnią na Wołyniu – zwrócił uwagę prof. Włodzimierz Osadczy.

– Jeżeli po prawie 30 latach istnienia niepodległego państwa polskiego jedna z największych tragedii w dziejach narodu polskiego jest zasnuta tajemnicą, to gdzie my jesteśmy jako społeczeństwo? Czy nie czas uderzyć się w pierś i poczynić bardzo głęboki rachunek sumienia, rachunek sumienia połączony z naprawą grzechów i zaniedbań, dlatego że trudno nam liczyć na błogosławieństwo Boże w sytuacji, gdy zaniedbujemy tak fundamentalne rzeczy – powiedział historyk.

Całość rozmowy z prof. Włodzimierzem Osadczym w „Aktualnościach dnia” dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj