fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] J. Kaczyński: Obecna sytuacja jest do odwrócenia pod warunkiem, że będziemy razem

Bardzo wiele przed nami, ale droga zmian w Polsce została rozpoczęta. Mam nadzieję, że to, co się ostatnio stało, to  tylko drobny incydent i pójdziemy wspólną drogą aż do ostatecznego przeprowadzenia tego wielkiego projektu – powiedział Jarosław Kaczyński na antenie Radia Maryja. Prezes PiS-u przyznał, że mamy do czynienia z kryzysem. Idziemy po trudnej drodze, ale jestem przekonany, że z Bożą pomocą zwyciężymy – dodał.

W audycji „Rozmowy niedokończone” na antenie Radia Maryja Jarosław Kaczyński był pytany m.in. o podwójne weto prezydenta Andrzeja Dudy. Przyznał, że obecna sytuacja może mieć daleko idące konsekwencje.

– Uczynimy wszystko – i jestem przekonany, że uczyni to także pan prezydent – żeby tego kryzysu nie pogłębiać i cofnąć jego skutki – mówił prezes PiS-u.

Warunkiem dalszych zmian jest jedność obozu rządzącego. Właśnie o nią apelował dziś Jarosław Kaczyński.

– Błąd to nie jest wina. Każdy człowiek, który żyje na ziemi, nie jest nieomylny. Po prostu musimy przejść do nowego etapu, do współpracy, której efektem będzie rzeczywista, tzn. radykalna reforma wymiaru sprawiedliwości. Potem przed nami także inne, duże reformy. Są i takie, które będziemy musieli zostawić na kolejne kadencje – podkreślił były premier.

Jak przyznał, nie wszystko da się zmienić na przestrzeni kilku lat. Wskazał tutaj na gigantyczną demoralizację elit, która pogłębiała się od przeszło 40 lat. To coś, czego się łatwo nie przełamie – zaznaczył.

Musimy pracować jeszcze długo, ale możemy robić to tylko wtedy, jeżeli społeczeństwo będzie nas wspierało, jeżeli Polacy, naród polski, a przynajmniej jego bardzo duża część, będzie po prostu chciała, żeby Polska była inna, była sprawiedliwa, mocna, żeby znaczyła możliwie dużo w Europie, a poprzez Europę także na świecie – tłumaczył prezes PiS-u.

W ocenie byłego premiera ogromną krzywdę narodowi wyrządziła tzw. pedagogika wstydu, w myśl której Polakom przez lata wmawiano współodpowiedzialność za II wojnę światową. Byliśmy pierwsi, którzy się przeciwstawili niemieckiemu hitleryzmowi, padliśmy ofiarą monstrualnych zbrodni – odpowiadał Jarosław Kaczyński.

Celem polskiego rządu jest to, aby w Europie – także w Niemczech – usłyszano o ogromie okrucieństwa, do jakiego dochodziło na polskich ziemiach.

Byłem na spotkaniu z Bohdanem Urbankowskim – poetą, eseistą, filozofem. Tam były różne części tego spotkania, ale był też taki fragment spotkania, coś w rodzaju audycji, chociaż działo się to w gronie kilkudziesięciu osób; audycji, w której recytowano jego wiersze o obozach koncentracyjnych. Mam swoje lata, nie tak długo 70-tka. W czasach mojej młodości o okupacji mówiło się bardzo dużo, a nigdy niczego równie wstrząsającego nie słyszałem – mówił prezes PiS-u i zapewnił, że polski rząd przygotowuje się do historycznej kontrofensywy.

Cieniem na polityce niemieckiej wobec naszego kraju wciąż kładą się niewypłacone reparacje wojenne. Polska nigdy się ich nie zrzekła. Egzekwowanie odszkodowań wymagałoby jednak wielkich zmian w aparacie dyplomatycznym, a ten wciąż jest w przebudowie.

Ustawa, która ma stworzyć lojalną wobec państwa i sprawną dyplomację, będzie prawdopodobnie uchwalona na jesieni – tłumaczył Jarosław Kaczyński.

– Póki mamy aparat dosyć szczególnego rodzaju, jak w tej chwili, to będzie to trudne. To wielkie przedsięwzięcie obarczone pewnością ogromnego przeciwdziałania. Tu chodzi o gigantyczne sumy, a także o to, że Niemcy przez wiele lat zrzucają z siebie odpowiedzialność za II wojnę światową. To postępuje coraz dalej – podkreślił prezes PiS-u.

Jak przypomniał, w niemiecką politykę historyczną wpisuje się m.in. Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, stanowiące swoisty dar Donalda Tuska dla Angeli Merkel.

– Kiedy my to chcemy zmienić, kiedy minister kultury to zmienia, to rzecznik praw obywatelskich zaskarża to do sądów, a te nakazują, by te zmiany były wycofywane – stwierdził Jarosław Kaczyński.

A takie działania sądów są kolejnym argumentem na rzecz reformy wymiaru sprawiedliwości. Aby znaleźć szerokie poparcie społeczne dla dokonywanych zmian, potrzebna jest szeroka kampania informacyjna, a tej – w przypadku ustaw o sądownictwie – zabrakło.

– Jeśli chodzi o kwestie informacyjne, to jest lepiej niż było, choć być może rzeczywiście zdarzały się błędy. Wydawało się, że sprawy tego typu – jak reforma sądownictwa – nie są tak atrakcyjne dla społeczeństwa, jak sprawy społeczne. Stąd operacja medialna była zbyt słaba. Nadrobimy to. Błąd to nie jest wina, trzeba umieć to naprawić – zapewniał były premier.

Polski rząd wciąż toczy walkę z silną propagandą, często powtarzaną w Europie, także przez uczciwych ludzi. Społeczeństwu wmawia się, że demokracja jest zagrożona, a w kraju rozpoczęto drogę ku systemowi – jeśli nie totalitarnemu – to autorytarnemu czy jakiejś formie dyktatury.

Nieustannie wykrzykuje się hasło, które w kampanii internetowej spływało z różnych miejsc na świecie, nawet tak odległych jak Brazylia, co pokazuje, że była to wielka akcja międzynarodowa; hasło bzdurne: „precz z Kaczorem dyktatorem”. Kaczor to oczywiście ja, a ten dyktator jest tak łagodnym dyktatorem, że można mu nawet oblegać dom, skądinąd dosyć skromny, i nie dawać spokojnie mieszkać. Tutaj mogę powiedzieć żartem, że atak odparł mój kot – mówił prezes PiS-u.

Całość II części „Rozmów niedokończonych” z udziałem Jarosława Kaczyńskiego można osłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj