[TYLKO U NAS] Prof. W. Osadczy: Rzeź Wołyńska to jedno z najbardziej krwawych wydarzeń w dziejach narodu polskiego

To jedno z najbardziej krwawych wydarzeń w dziejach narodu polskiego. Mówi się, że jest jedyne w swoim rodzaju, gdy na tak zwartym, określonym terytorium, dokonało się tak wielkiej rzezi – mówił w sobotniej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich – Centrum Ucrainicum na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim prof. Włodzimierz Osadczy.

11 lipca przypada 75. rocznica Rzezi Wołyńskiej tzw. Krwawej Niedzieli. Wydarzenia, mające na celu uczczenie pamięci Polaków zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów, będą miały miejsce m.in. w Krakowie, Gdańsku, Grudziądzu i Toruniu [czytaj więcej] 

– Jest rzeczywistość dotycząca faktów związanych z ludobójstwem. Tak należy określać te dramatyczne wydarzenia, które miały miejsce 75 lat temu na Wołyniu, ale nie tylko na Wołyniu, bo wiemy, że fala nienawiści i przemocy rozprzestrzeniła się na resztę województw kresowych – powiedział historyk.

W ocenie rozmówcy Radia Maryja „społeczeństwo polskie jest coraz bliższe poznania całej prawdy. Dlaczego coraz bliższe? Dlatego, że była to prawda ukrywana, zakłamywana, była to prawda niechciana”.

–  To jedno z najbardziej krwawych wydarzeń w dziejach narodu polskiego. Mówi się, że jest jedyne w swoim rodzaju, gdy na tak zwartym, określonym terytorium, dokonało się tak wielkiej rzezi. Szczególnie wzbudza przerażenie i zgrozę sposób uśmiercania niewinnych ofiar. Przypomnę, że to wydarzenie, które oficjalnie na Ukrainie jest nazywane wojną polsko-ukraińską – cyniczne, zakłamane określenie funkcjonujące w majestacie prawa – było rzezią niewinnych ofiar cywilnych – podkreślił gość audycji „Aktualności dnia”.

– Jesteśmy zakładnikami tego ciążącego przekleństwa, bo w kategoriach jakiś racjonalnych trudno zrozumieć to, co się dzieje w polityce polskiej. To jest jakieś przekleństwo, metafizyczne pomylenie, wejście w jakieś absurdalne obszary niezrozumiałe – w sposób racjonalny – że naród suwerenny i państwo mogło tak w sposób cyniczny zapominać, manipulować, i kupczyć pamięcią związaną z jednym z najbardziej dramatycznych wydarzeń w dziejach narodu polskiego – dodał.

Prof. Włodzimierz Osadczy jako dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich – Centrum Ucrainicum współpracujący z Ukrainą. Tłumaczył, że dokonano wielu akcji promujących pojednanie polsko-ukraińskie, jednak w kwestiach fundamentalnych należy powiedzieć prawdę, aby osiągnąć ostateczne pojednanie.

– Przeżyliśmy dość dramatycznych wydarzeń w tym roku. Dramat wynika z tego, iż jest brak zgody pana prezydenta Dudy na objęcie patronatem wydarzeń mających miejsce m.in. w Kędzierzyn Koźlu. (…) Wystąpiłem, jako organizator główny środowisk kresowych i bardzo serdecznie Ojcom dziękuję, za objęcie patronatem medialnym tego wydarzenia, dzięki rozgłośni Radia Maryja i TV Trwam wiedza na ten temat dotarła też do naszych słuchaczy i naszych widzów. Natomiast nie wszyscy w rzekomo wolnej Polsce, w której się dokonuje już kolejny rok Dobra zmiana mogli się o tym dowiedzieć. Pierwszy program TVP zakazał przyjazdu swojej ekipie na to wydarzenie, mimo, że wcześniej rezerwowałem miejsce dla ekipy, w ostatniej chwili się wycofali. Wycofali się ze współorganizacji  konferencji poświęconej pamięci Wołynia pt. „Wołyń’43: walka o pamięć – walka o Polskę” – wskazał prof. Włodzimierz Osadczy.

Gość TV Trwam dodał, że z patronatu nad wydarzeniami wycofał się marszałek Stanisław Karczewski oraz premier Mateusz Morawiecki bez podania przyczyny.

– W przededniu wizyty prezydenta Dudy (na Ukrainie – przyp. red.) też mamy lekki niesmak w tej chwili. Oczywiście taka wizyta, do katedry w Łucku miała być głośnym wydarzeniem, głośną manifestacją polityki pamięci. W tej chwili nie za bardzo wiemy co się dzieje. Dowiadujmy się, że coś takiego ma mieć miejsce. Dowiadujemy się, że w tym samym dniu prezydent Poroszenko udaje się do Polski, że nie dotyczy go ta data, nie dotyczy go śmierć 200 tys. jego współobywateli, którzy zginęli na tej ziemi na skutek akcji ludobójczych – podkreślił.

Od 11 lipca br. w Parlamencie Europejskim będzie można zobaczyć wystawę „Niedokończone msze wołyńskie. Martyrologium duchowieństwa wołyńskiego – ofiar zbrodni nacjonalistów ukraińskich w czasie II wojny światowej”. Wystawa będzie poświęcona pomordowanym przez oprawców nacjonalistycznych podczas ukraińskiego ludobójstwa na Wołyniu w latach 1943-1944.

– Po raz pierwszy w PE sprawa ludobójstw na Wołyniu będzie poruszona chociażby w ten sposób, że wybieramy się z Lublina, jako delegacja z wystawą „Niedokończone msze wołyńskie…”. Ta wystawa będzie eksponowana w PE od 11 lipca. Wystawa ta dotyczy sylwetek księży rzymsko-katolickich i grecko-katolickich. Księży pomordowanych przez oprawców nacjonalistycznych, przez banderowców. Księży, o których się nikt nie upomina, zarówno Kościół w Polsce, jak i na Ukrainie. Wiemy, że wielu z tych księży zginęło w opinii świętości – podsumował historyk.

Całą rozmowę z prof. Włodzimierzem Osadczym z audycji „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj]

.

 

RIRM

drukuj