fot. misyjne.pl

[TYLKO U NAS] O. S. Stachera OFM o posłudze w Maroku: Jest wiele sytuacji, gdzie Kościół jest płucem, które pomaga temu krajowi oddychać i za to nam ludzie bardzo dziękują

Dla mnie największym darem każdego dnia jest to, że mogę czynić obecnym Chrystusa w Eucharystii w naszych kapliczkach, kościołach, miejscach, gdzie jesteśmy obecni. Jest to obecność bardzo różnorodna. […]Jest wiele sytuacji, gdzie Kościół jest płucem, które pomaga temu krajowi oddychać i za to nam ludzie bardzo dziękują – powiedział we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja franciszkanin o. Symeon Stachera, który od siedemnastu lat pracuje w Maroku.

W dniach 30-31 marca do Maroka przybędzie Ojciec Święty Franciszek. W tym kontekście proboszcz katedry w Tangerze wskazał, że chrześcijan w tym afrykańskim państwie jest „35, może 40 tysięcy. Kościół jest tutaj od pierwszych wieków, od św. Augustyna”.

– Jesteśmy mniejszością z prawami pobytu w Maroku, nawet z ochroną ze strony królewskiej. Mamy wolność kultu, Kościoły są otwarte, zdobycie karty pobytowej dla wszystkich narodowości jest dość ułatwione. To wielkie „zdobycze” i radości. Oczywiście są rzeczy, których pragniemy, jak wolność sumienia. Czujemy się wolni w sumieniu, ale nie możemy jeszcze w całości głosić Chrystusa „dwoma płucami”. Na razie jesteśmy świadkami miłości Jezusa – wyjaśnił o. Symeon Stachera OFM.

Misjonarz zaznaczył, że chrześcijanom w Maroku „nic nie grozi za to, że mówimy o pragnieniu wolności”. Występują jednak pewne ograniczenia.

– Jeżeli spotykam się z Marokańczykiem, który jest muzułmaninem, to (…) dzieląc się z nim swoją wiarą zawsze podkreślam – wiesz, że w tym kraju nie ma jeszcze możliwości bycia chrześcijaninem? Nie powiem o zmianie religii, bo to tzw. apostazja, która jest zabroniona. Dla nas nazywa się to prozelityzm, czyli nie możemy kogoś poprzez danie Biblii czy mówienie o Chrystusie zachęcić do wiary w Jezusa i życia w Kościele katolickim. Natomiast możemy świadczyć życiem. (…) Społeczeństwo jest bardzo tradycjonalne. Szanujemy prawa tego kraju i idziemy razem ze społeczeństwem, które powoli dorasta, i w którym coś się rodzi – powiedział.

Papież pielgrzymuje pod hasłem „Sługa nadziei”. Ojciec Święty nawiązuje stosunki między Kościołem katolickim a islamem. Jak podkreślił o. Symeon Stachera, „Franciszek mądrze i odpowiedzialnie kontynuuje swoją misję w Duchu Świętym”.

– On wie, że dzisiaj nasza relacja z islamem jest bardzo źle widziana, komentowana tym, co się oczywiście dzieje i co jest wielkim bólem. Terroryzm jest głównie ukazany poprzez terrorystów islamskich, dżihadystów. Papież chce ukazać – i my także – że te 38 mln ludzi, którzy tu mieszkają nie mają nic wspólnego z dżihadem. To są ludzie pełni normalności życia, rodzinności – wskazał gość Radia Maryja.

Proboszcz katedry w Tangerze wyjawił, że „w spotkaniach z muzułmanami odczuwa, że oni nas bardzo cenią i cieszą się. Myślę, że Pan Bóg ma swoje drogi do ich serca”.

– Dla mnie największym darem każdego dnia jest to, że mogę czynić obecnym Chrystusa w Eucharystii w naszych kapliczkach, kościołach, miejscach, gdzie jesteśmy obecni. Jest to obecność bardzo różnorodna. (…) Np. bracia Białego Krzyża prowadzą dzieło dla osób z upośledzeniem psychicznym. Mają czternaście osób w różnym wieku, głównie starsze, którymi się opiekują. Jest też szkoła dla dzieci głuchoniemych, szkoła dla dzieci z zespołem Downa, prowadzimy różne centra kulturowe, gdzie uczy się ludzi różnych języków, daje możliwość nauki informatyki, mamy dobrze wyposażone biblioteki, szczególnie dla tej warstwy społeczeństwa, która nie ma jeszcze możliwości zakupu pewnych rzeczy. (…) Jest wiele sytuacji, gdzie Kościół jest płucem, które pomaga temu krajowi oddychać i za to nam ludzie bardzo dziękują – mówił misjonarz.

Cała rozmowa z o. Symeonem Stacherą dostępna jest [tutaj]

RIRM

drukuj