fot. PAP

Rolnicy oburzeni bezczynnością rządu

Trwają protesty rolników oburzonych bezczynnością rządu wobec dramatycznej sytuacji polskiej wsi. Gospodarze blokują drogę krajową nr 2 w Zdanach i most we Frankopolu, blokady trwają także na Mazowszu i Lubelszczyźnie. Na drogi regularnie wyjeżdżają także rolnicy z Pomorza Zachodniego.

W ubiegłym tygodniu odbyły się rozmowy rolniczego OPZZ z rządem, ale nie przyniosły rezultatów. Kwoty odszkodowań zaproponowane przez ministra rolnictwa są zbyt niskie –rolnicy.

Największym powodem protestów rolników jest to, że rząd nie chce rozmawiać i nie rozwiązuje problemów wsi – mówi poseł Jan Krzysztof Ardanowski, były wiceminister rolnictwa.

Musi być chęć rozmowy i szukania rozwiązań, musi być przekonanie, że duży kraj rolniczy, jakim jest Polska, musi korzystać z unijnej polityki, ale musi mieć własną narodową politykę uwzględniająca naszą specyfikę; a tu nie ma nic. Ziemia za chwilę, ze względu na rozwiązania, które wejdą w 2016 roku, będzie sprzedawana dla obcokrajowców. Rolnicy będą płakać i będą tę ziemię sprzedawać, bo z biedy będą sprzedawać. Może właśnie o to chodzi, żeby ich teraz rzucić na kolana, w sensie ekonomicznym. Kiedy próbujemy wprowadzić rozwiązania, np. umożliwiające mniejszym gospodarstwom sprzedaż bezpośrednią, to jest absolutna blokada. W rządzie, nie wiem, czy na skutek działania lobby dużego przetwórstwa rolno-spożywczego, głównie zagranicznego, minister nie chce wprowadzić rozwiązań? I rząd nie chce wprowadzić rozwiązań dotyczących sprzedaży bezpośredniej – mówił poseł Jan Krzysztof Ardanowski.

Rolnicy wskazują, że nadal nie wiadomo czy będzie skup interwencyjny na wieprzowinę i czy złożono do KE wniosek o dopłaty. Protestujący wytykają rządowi ciągłą grę na zwłokę.

RIRM

drukuj