fot. Robert Sobkowicz/Nasz Dziennik

Symbol sodomitów zniknie z Placu Zbawiciela

Na usunięcie prowokacyjnej tęczy stojącej przed Kościołem Najświętszego Zbawiciela warszawiacy czekali bardzo długo. Symbol dewiacyjnych związków homoseksualnych zostanie usunięty pod koniec sierpnia.

Postawienie tęczy na Placu Zbawiciela w Warszawie wzbudziło wiele kontrowersji.

– Bardzo dziwne jest to, że te środowiska skrajnie lewackie wybierają miejsca święte dla Polaków. Jakby nie mogli swoich celów realizować w miejscach neutralnych – powiedział poseł Jan Dziedziczak, członek Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski.

Instalacja, która rzekomo miała szerzyć tolerancję w rzeczywistości była prowokacją wobec ludzi wierzących. Nigdy nie powinna była pojawić się przed Kościołem Najświętszego Zbawiciela, gdyż w takim miejscu obrażała uczucia religijne katolików. Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, wiceprzewodniczącej PO, stanęła po stronie organizacji lewicowo-liberalnych.

– Umieszczenie na Placu Zbawiciela tęczy było zamierzoną manifestacją środowisk gejowskich i libertyńskich. Spotkało się to z ostrym sprzeciwem społeczeństwa, które jednoznacznie zinterpretowało ten fakt protestując, a przy braku reakcji władz wywodzących się z Platformy Obywatelskiej, konkretnymi czynami dało do zrozumienia, że nie życzy sobie tego typu prowokacji – podkreślił Waldemar Jaroszewicz z Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”.

Homo-tęcza była promowana przez władze publiczne. Nie tylko warszawski ratusz, który zezwolił na ustawienie jej przed kościołem w centrum Stolicy, ale także agendę rządową – Instytut Adama Mickiewicza, który o taką lokalizację zabiegał. Oficjalnie tęcza zostaje przeniesiona, gdyż wygasa umowa między Instytutem a władzami Warszawy. Powód jest jednak inny. Budzi ona coraz większy sprzeciw warszawiaków, czego dowodem są kilkukrotne podpalenia m.in. w czasie marszu niepodległości, który był relacjonowany przez TV Trwam.

– Za największy skandal traktuję ukaranie TV Trwam przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji karą finansową w wysokości 50 tys. złotych za relację z Marszu Niepodległości, gdzie została właśnie pokazana ta płonąca tęcza – zaznaczył dr Krzysztof Kawęcki, wiceprezes Prawicy Rzeczypospolitej.

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz wydała na odbudowę homo-tęczy ok. 100 tys. zł. Do sumy tej należy doliczyć koszty związane z monitoringiem i strażą miejską. Gdzie trafi teraz? Trudno powiedzieć, gdyż chętnych do jej oglądania jak na lekarstwo. Gdańsk już odmówił.

– To nie jest dzieło sztuki. To jest na siłę epatowanie kiczem i to najgorszego rodzaju. Metalowa konstrukcja zespawana z jakichś prętów zbrojeniowych, do których naczepiano plastikowych czy papierowych kwiatków – zaznacza dr Arkadiusz Adamczuk, historyk.

Nikt jednak nie miał wątpliwości, dlaczego znalazła się na Placu Zbawiciela przed warszawskim Kościołem oraz kto i po co ją promuje.

– Środowiska promujące patologię chcą, aby ich symbol, ta tęcza zagościła na stałe w świadomości ludzi i dlatego, jeśli nie w tym miejscu, chcą aby była obecna w innym, aby nowe środowiska, nowe osoby stykały się z tym symbolem, który dla nas jest uwłaczający i obrażający” – zwróciła uwagę mec. Halina Szydełko, prezes Akcji Katolickiej w Polsce.

Pytanie, mieszkańcy którego miasta tym razem będą mieć kłopot z homo tęczą- pozostaje otwarte. Poszukiwania nowej lokalizacji wciąż trwają.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj