fot. PAP/Leszek Szymański

Rząd przyjął wstępny projekt budżetu na 2019 r.

Rząd przyjął wstępny projekt budżetu na rok 2019. Wzrost PKB szacowany jest na poziomie 3,8 procent. Deficyt nie przekroczy 28,5 mld złotych. To budżet, który zagwarantuje stabilność i bezpieczeństwo finansów – deklaruje minister finansów Teresa Czerwińska.

Tempo wzrostu gospodarczego utrzymuje się na pięcioprocentowym poziomie.

– Jesteśmy w okolicy szczytu koniunktury – zauważa ekonomista dr Marian Szołucha.

Szczytu, dlatego w II połowie roku – według zapowiedzi minister finansów – wzrost PKB spadnie w okolice 4,5 procent.

– Gospodarka rynkowa żyje w rytm takiej sinusoidy o wypadkowej wznoszącej, ale jednak okresy spowolnienia i przyspieszenia nawzajem się przeplatają – wyjaśnia dr Marian Szołucha.

I to spowolnienie na dobre ma być odczuwalne dla Polski w przyszłym roku, co znalazło swoje odbicie w projekcie budżetu. Rząd jest ostrożny – mówi ekonomista dr Lech Jańczuk.

– Założono tempo wzrostu PKB na poziomie 3,8 procent. Mamy dzisiaj w granicach pięciu czy ponad pięć. Poziom inflacji na poziomie 2,3 procent – dzisiaj jest w granicach dwóch czy nawet poniżej dwóch procent – wskazuje dr Lech Jańczuk.

Polska korzysta dziś na dobrej koniunkturze i lepszej ściągalności podatków, zwłaszcza VAT-u.

– Zanotowaliśmy rekordowo wysokie wpływy z podatku VAT, bowiem nastąpił wzrost o ok. 27 procent – mówi poseł Prawa i Sprawiedliwości Joanna Borowiak.

To dane na półmetku bieżącego roku. Cel, jaki deklarowało PiS w kampanii wyborczej nie uległ zmianie: to wszyscy Polacy mają korzystać na wzroście gospodarczym – dodaje marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

– Polska się rozwija, bogaci, ale bogaci się nie dla elit, ale dla zwykłych przeciętnych obywateli – podkreśla marszałek Stanisław Karczewski.

Bo do tej pory to obywatele najbardziej skorzystali na polityce społecznej rządu. Wydatki socjalne rosną od 2015 roku. Konsumpcja jest dziś głównym filarem utrzymania tempa wzrostu PKB. Te dane mogą już jednak niepokoić.

– A inwestycje? Owszem przyspieszają, ale cały czas jest to tempo jednocyfrowe i ciągle większość tych inwestycji to są inwestycje publiczne, a nie prywatne – zaznacza dr Marian Szołucha.

Wciąż mały poziom inwestycji to efekt biurokracji, niewystarczającej deregulacji, wysokich obciążeń podatkowych i niepewności regulacyjnej – mówi dr Marian Szołucha. Dlatego przyszły rok będzie dla PiS-u bardzo trudny – dodaje ekonomista Marek Zuber.

– Jeżeli w 2019 roku świat wyhamuje, to wyhamuje także Polska – zauważa Marek Zuber.

Ekspert przypomina, że wysokie tempo wzrostu gospodarczego wciąż nie przekłada się na zasypanie dziury budżetowej.

– Mamy bardzo wiele krajów, kilkanaście krajów dzisiaj w UE, które właśnie w tak dobrej koniunkturze jednak mają nadwyżki budżetowe – mówi Marek Zuber.

Ale nie Polska. Choć deficyt jest najniższy od dekady, to właśnie okres dobrej koniunktury jest najlepszy, by zmniejszyć zadłużenie – wskazuje minister finansów Teresa Czerwińska.

Te kraje z nadwyżkami często mają bardzo wysoki, znacznie wyższy niż Polska dług publiczny. Na ten parametr, obok deficytu, również należy zwracać uwagę – zaznaczyła w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” Teresa Czerwińska.

Na tym jednak nie koniec problemów, bo dziś w Polsce nie ma takiego kapitału, który pozwoli nam samym finansować swój dług publiczny.

– Dług publiczny – wbrew zapowiedziom – nie został udomowiony – mówi dr Marian Szołucha.

I właśnie to było przyczyną kryzysu w Grecji czy kłopotów, z jakimi dziś zmaga się Turcja. Oba państwa zadłużały się w obcej walucie. Bez zagranicznych inwestorów dziś nie poradzi sobie Polska – podkreśla Marek Zuber.

– Stąd inwestorzy zagraniczni, którzy do nas przychodzą, którzy pożyczają nam te pieniądze, póki co, są dla nas zbawieniem – mówi Marek Zuber.

Rząd przyjął dziś projekt ustawy budżetowej na 2019 rok. Planowany jest wzrost nakładów na wynagrodzenia w strefie budżetowej. Deficyt budżetowy nie przekroczy 28,5 mld złotych.

– Gdyby się okazało, że ta koniunktura mogłaby się załamać, to założenia przedstawione przez minister finansów powinny skorygować ewentualne wahnięcia koniunktury w 2019 roku – wyjaśnia dr Lech Janczuk.

Dlatego teraz – jak mówi dr Lech Jańczuk – czas na napędzanie popytu inwestycyjnego. To, według zapowiedzi minister finansów, uodporni Polskę na szoki zewnętrzne, np. te związane z wojnami handlowymi.

TV Trwam News/RIRM

drukuj