fot. PAP/Radek Pietruszka

Rząd m.in. o projekcie ustawy budżetowej na rok 2016

Rada Ministrów zbierze się dziś, aby rozpatrzyć projekt ustawy budżetowej na 2016 rok. W założeniach projektu określono, że w przyszłym roku PKB ma wzrosnąć o 3,8 proc., a średnioroczna inflacja wyniesie 1,7 proc.

W budżecie mają zostać zapisane środki na wynagrodzenia dla tzw. budżetówki – grup pracowniczych, które, co do zasady, od 2010 roku były objęte „zamrożeniem” płac.

Europoseł Zbigniew Kuźmiuk stwierdził, że założenia budżetowe są zbyt optymistyczne. Ekspert zwraca uwagę na złą sytuacje chińskiej gospodarki. Ekonomistę w szczególności niepokoi fakt, że rząd zakłada deficyt budżetu w wysokości ponad 50 mld zł.

– To jest jakiś szaleńczy wzrost wydatków, bo jednocześnie zdaje się, że dochody nie mogą być zaplanowane optymistycznie. Ja tylko przypomnę, że w tym roku najprawdopodobniej dochody z podatku VAT będą około 7-9 mld mniejsze niż zaplanowano. Wszystko więc wskazuje na to, że mamy do czynienia z załamaniem dochodów podatkowych z głównego podatku – VAT. Sytuacja jest zatem bardzo skomplikowana, ale rzeczywiście rząd dalej, z wielką determinacją chce przedłożyć budżet wyborczy, a więc bardzo optymistyczny, z wyśrubowanymi dochodami i jeszcze większymi wydatkami. Tego wyrazem jest ten niespotykany od lat deficyt budżetowy, przekraczający kwotę 50 mld zł – tłumaczy Zbigniew Kuźmiuk.

W tym roku nasze PKB ma wzrosnąć o 3,4 proc.

Rzecznik rządu Cezary Tomczyk poinformował, że posiedzenie rządu poświęcone projektowi ustawy budżetowej na rok 2016 odbędzie się w poniedziałek, a nie – zwyczajowo – we wtorek, ponieważ Rada Ministrów musi „trzymać się terminów ustawowych”.

Zgodnie z konstytucją, rząd przesyła projekt budżetu do Sejmu do końca września. Parlament – Sejm i Senat – mogą pracować nad budżetem cztery miesiące, z tym że Senat ma na zgłoszenie swoich poprawek 20 dni od dnia przekazania ustawy przez Sejm. Jeżeli w ciągu 4 miesięcy od dnia przedłożenia Sejmowi projektu ustawy budżetowej nie zostanie ona przedstawiona prezydentowi do podpisu, prezydent może w ciągu 14 dni zarządzić skrócenie kadencji Sejmu.

RIRM

drukuj