fot. PAP

Rząd forsuje szkodliwą ideologię

Głosowanie w sprawie ratyfikacji tzw. konwencji antyprzemocowej odbędzie się prawdopodobnie w lutym. O jej przyjęcie apeluje pełnomocnik rządu ds. równego traktowania. Sprzeciwiają się temu środowiska patriotyczne i katolickie, bo pod płaszczykiem walki z przemocą, konwencja wdraża szkodliwą ideologię gender.

W liście do parlamentarzystów pełnomocnik rządu ds. równego traktowania, Małgorzata Fuszara zapewnia, że konwencja jest całkowicie zgodna z konstytucją, a dodatkowo stanowi jej uszczegółowienie. Do głosowania ma dojść jeszcze w lutym. Nieoficjalnie mówi się, że Platforma Obywatelska wprowadzi dyscyplinę partyjną. Głos sprzeciwu ma oznaczać wyrzucenie z partii.

Opozycja nie ma wątpliwości, że jest to kolejne działanie wpisujące się w liberalną linię rządu, w dodatku  niezgodna z konstytucją. A przecież w polskim systemie prawnym jest wiele zapisów chroniących ofiary przemocy.

– Mam nadzieję, że posłowie PO nie wezmą sobie do serca listu pani minister Fuszary. Cały czas to podkreślamy: konwencja nie może być wcielona do polskiego porządku prawnego. Z jednej strony narusza ona naszą polską konstytucję (szczególnie artykuł 18., który traktuje prymat i opiekę prawa nad polską rodziną, polskim małżeństwem i macierzyństwem); ale z drugiej  strony przemyca do naszego porządku prawnego wszelkie sprawy ideologiczne: mówi o płci społeczno-kulturowej, o tożsamości płciowej – to sformułowania rodem z ideologii gender – powiedziała poseł Małgorzata Sadurska.

Polska podpisała konwencję w grudniu 2012 r., a w kwietniu ubiegłego roku rząd podjął uchwałę ws. przedłożenia jej do ratyfikacji i przyjął projekt odpowiedniej ustawy.

Ratyfikacji konwencji sprzeciwia się wiele organizacji społecznych, prezydium Episkopatu Polski, politycy PiS-u i SP, księża oraz biskupi.

 

 

TV Trwam News/RIRM

 

drukuj