fot. PAP/Marcin Obara

Rząd chce dialogu ze środowiskami osób niepełnosprawnych

Jesteśmy otwarci na rozmowę, chcemy dalej prowadzić dialog ze środowiskami osób niepełnosprawnych – powiedział po zakończonym w Sejmie proteście premier Mateusz Morawiecki. Szef rządu zwrócił się również do polityków opozycji, których działania określił mianem „szantażu”.

W niedzielę, po 40 dniach, protestujący niepełnosprawni i ich rodzice opuścili budynek Sejmu.

– Protest w Sejmie został zakończony – to jest dobra decyzja. Ona otwiera przestrzeń do kolejnych prac nad pakietem dla osób z niepełnosprawnościami – zaznaczył Prezes Rady Ministrów.

Premier jednocześnie zwrócił się do opozycji i przestrzegł ją przez zbijaniem kapitału politycznego na ludzkim nieszczęściu.

– Takie gierki i awantury z wykorzystaniem osób najbardziej pokrzywdzonych przez los nie będą przez nas tolerowane i na pewno w ten sposób z nami nie wygracie – akcentował Mateusz Morawiecki.

Rzecznik rządu Joanna Kopcińska zaprosiła protestujących do rozmów w Centrum Dialogu Społecznego. Na początku czerwca mieliby się oni spotkać z minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbietą Rafalską.

– Z wieloma osobami rozmawialiśmy i rozmawiamy praktycznie dzień w dzień. Oni mają ogromną energię i zapał do tego, żeby w jak najszybszym czasie pokonać te od lat niepokonane bariery – od architektonicznych, przez finansowe i przez cały system orzekania – wskazała Joanna Kopcińska.

Problem w tym, że woli ze strony protestujących do tego typu dialogu nie widać. Zdaniem Iwony Hartwich to rząd nie jest gotowy do dialogu. Protestujący chcieli rozmawiać, ale na sejmowych korytarzach.

– Obecny rząd nie jest gotowy do dialogu z nami, jedynie do monologu – stwierdziła przedstawiciela prowadzonego do niedzieli protestu.

Sejmowy protest niepełnosprawnych stał się dla opozycji narzędziem do walki z rządem. Poseł PO Jan Grabice krytykuje obecną władzę za złe traktowanie osób protestujących

– Obiecali, oszukali niepełnosprawnych, a teraz cieszą się, że wypłoszyli ich z Sejmu, przepychając bezbronne kobiety. Tak wygląda smutna prawda o tej społecznej twarzy rządu PiS – mówił Jan Grabiec.

Z kolei poseł Agnieszka Ścigaj z Kukiz’15 wyraziła nadzieję, że rząd zajmie się sprawą niepełnosprawnych na najbliższym posiedzeniu Sejmu.

– Jeżeli ten protest nauczył czegokolwiek nas wszystkich polityków, to mamy szansę przeprowadzić poważną debatę o sytuacji osób niepełnosprawnych i oczekujemy tego na przyszłym posiedzeniu Sejmu – wskazała polityk.

Protestujący w Sejmie żądali poprawy sytuacji osób niepełnosprawnych niesamodzielnych. Domagali się m.in. podniesienia renty socjalnej i miesięcznego świadczenia w wysokości 500 zł. pierwszy warunek rząd spełnił bardzo szybko. Przyjęto specjalną ustawę. Drugi warunek został spełniony, ale w innej formie. Zamiast żywej gotówki, jak chcieli protestujący, zaproponowano niepełnosprawnym opłacenie rehabilitacji, środki medyczne oraz środki pielęgnacyjne. Wartość tych zobowiązań to ponad 520 zł miesięcznie. Takie rozwiązanie nie zadowoliło Iwony Hartwig i jej koleżanek. Stanowiska protestujących nie podzielają wszyscy niepełnosprawni i ich opiekunowie.

Małgorzata Piotrowska, opiekunka niepełnosprawnego 20-letniego mężczyzny, powiedziała, że problemów jest wiele.

– Samo danie pieniędzy to nie jest jeszcze wszystko. Trzeba stworzyć warunki do pracy, do tego, żeby mogli spokojnie egzystować, samodzielnie – w razie swoich możliwości – zaznaczyła Małgorzata Piotrowska.

Zanim rozpoczął się protest w Sejmie rząd zaproponował również pakiet Dostępność plus i daninę solidarnościową. Pracuje też nad uporządkowaniem systemu orzecznictwa dotyczącego osób niepełnosprawnych.

– Trzeba w tym kontekście jasno powiedzieć, że ostatnie 25 lat to było 25 lat, które nie spełniało kryteriów pomocy ludziom niepełnosprawnym. Tak na dobrą sprawę – dopiero w tych ostatnich latach zauważono większe możliwości pomocy tym ludziom, większe transfery finansowe, a także pomoc rzeczową czy pomoc medyczną – akcentował politolog Andrzej Skiba.

TV Trwam News/RIRM

drukuj