fot. twitter.com

Red. Wyszkowski o aktach TW „Bolka”: to dowody prawdy

Polacy mają okazję zobaczyć dowody prawdy – powiedział red. Krzysztof Wyszkowski, działacz opozycji w PRL-u, odnosząc się do pierwszej partii dokumentów dot. agenta SB „Bolka”. Materiały ujawnił wczoraj Instytut Pamięci Narodowej.

W aktach znajduje się odręcznie napisane zobowiązanie do współpracy Lecha Wałęsy. Są tam też doniesienia „Bolka” oraz notatki funkcjonariuszy SB ze spotkań z nim. Pierwsze doniesienia datowane są na 4 stycznia 1971 r., a ostatnie na 18 lutego 1976 r.

W dokumentach znajduje się katalog wypłat pieniędzy dla TW „Bolek”. 5.X.1973 r. – jak wynika z akt – Lech Wałęsa decyduje się odmówić dalszej współpracy, ponieważ nie dostaje za nią żadnych pieniędzy.

Wałęsa zaprzecza współpracy z SB. Red. Krzysztof Wyszkowski podkreśla z kolei, że dokumenty ukazują, kto tak naprawdę rządził Polską.

– Polacy jako ogół, jako społeczeństwo mają dzisiaj okazję zobaczyć dowody prawdy. Tak wyglądała Polska pod rządami komunistów i pod rządami postkomunistów – komunistycznych agentów w rodzaju Lecha Wałęsy, w rodzaju ludzi, którzy następnie pomagali Jaruzelskiemu, Kiszczakowi w tym, żeby tę władzę nad Polakami kontynuować. Tutaj  myślę o takich ludziach, jak Donald Tusk i Adam Michnik – dwaj główni „synowie” Lecha Wałęsy. (…) Dzisiaj Lech Wałęsa został obnażony, mam nadzieję, że w najbliższym czasie w pełni obnażeni zostaną również ci ludzie – powiedział Krzysztof Wyszkowski.

Część akt, które udostępnił IPN, kilka dni temu zabezpieczono w domu Czesława Kiszczaka. Dr Leszek Pietrzak, historyk, zwraca uwagę, że były szef MSW dysponował tajnymi materiałami swoich służb, którymi mógł „szachować” wiele osób.

– Obraz, jaki wyłania się z całej tej sytuacji, to obraz mówiący jedno: że III RP była „zhakowaną” RP – „zhakowaną” przez generała Czesława Kiszczaka, który w swoim prywatnym posiadaniu, łamiąc prawo, posiadał dokumenty po byłej Służbie Bezpieczeństwa, którymi najprawdopodobniej mógł szachować, szantażować ludzi z życia publicznego – zaznaczył dr Leszek Pietrzak.

Kolejne akta, jak zapowiedział prezes IPN-u, mają być sukcesywnie przekazywane do wglądu.

RIRM

drukuj