fot. facebook.com/robertwinnicki

R. Winnicki: Potrzeba zdecydowanych kroków przeciwko lituanizacji

Wczoraj w Częstochowie odbył się 22. Światowy Kongres Kresowian, na którym przyjęto przez aklamację uchwałę autorstwa prezesa Ruchu Narodowego Roberta Winnickiego ws. polityki Polski wobec Litwy. O jej treści poseł opowiedział w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Podczas Kongresu, jak podkreślał poseł Winnicki, rozmawiano o ewentualnym powstaniu Muzeum Kresów Wschodnich, ustawie o zbrodni na Wołyniu i stosunkach Polski z Litwą.

Światowy Kongres Kresowian zajął się trzema tematami. Po pierwsze było wołanie o Muzeum Kresów Wschodnich w Warszawie. Jest dla nas niezrozumiałe, że od 25 lat nie ma tego fundamentalnego pomnika interaktywnego, który powinien dorównywać rozmachem Muzeum Powstania Warszawskiego. Druga sprawa to wołanie o ustawę jednoznacznie stwierdzającą w tytule treści i uzasadnieniu prawdę na temat ludobójstwa na Wołyniu. Trzeci temat – ta uchwała. Jej istotą jest to, że wzywamy rząd do zmiany fundamentu myślenia w stosunku do Litwy i mniejszości polskiej na Litwie – mówił Robert Winnicki.

Poseł PiS zauważył, że mniejszość polska na Litwie jest ostatnią tak dobrze zorganizowaną na Wschodzie.

– Na Litwie żyje ostatnia tak duża i dobrze zorganizowana polska mniejszość na Wschodzie. Więcej Polaków żyje chociażby na Białorusi, ale oni nie są tak zorganizowani, nie mają swojego szkolnictwa i mają trudniejsze warunki działania – podkreślił.

W ocenie pos. Winnickiego polski rząd robi zbyt mało dla mniejszości na Litwie.

– Problem polega na tym, że Litwa prowadzi politykę lituanizacji. To rozpoczęło się już pod koniec lat 90. Wtedy w MSZ mówiło się, że Polacy muszą zostać złożeni na ołtarzu dobrych relacji z państwem litewskim. Niestety ta doktryna obowiązuje po dzień dzisiejszy. Polski MSZ miota się między zdradą interesów Polaków, a bezradnością – powiedział poseł PiS.

Prezes Ruchu Narodowego wyjaśnił też, jak przebiega proces lituanizacji.

Po pierwsze przez długie lata trwa zwrot majątku zagrabionego w czasach komunizmu. Jak ten zwrot jest przeprowadzany? Ano tak, że Polak posiadający nieruchomości w Wilnie, czy pod Wilnem, dostaje posiadłości gdzieś na Żmudzi, gdzieś na jakiejś ziemi zupełnie bezwartościowej. Oczywiście, na Wileńszczyźnie trwa akcja osadzania Litwinów. Drugi element to kwestia pisowni nazwisk. Trzecia rzecz to napisy nazw ulic i dwujęzyczne tabliczki. Ostatnia, najważniejsza rzecz – szkolnictwo. Od 2011 roku Polacy walczą o to, żeby uratować szkoły i szkolnictwo. Litwini wprowadzają najróżniejsze ustawy, żeby polskie szkoły nie dostały akredytacji, czy warunki były w nich gorsze, niż w litewskich – wylicza Robert Winnicki.

Jednocześnie poseł krytykuje rząd za brak zdecydowanych działań w związku z takim traktowaniem.

Problem polega na tym, że państwo polskie przyjęło, że najważniejsze jest mieć dobre stosunki z Litwą, tymczasem państwo litewskie postawiło sobie za cel lituanizację Polaków. Tu trzeba konkretnych działań. Trzeba to uczynić skutecznie – postawić Litwinom ultimatum. Polska zainwestowała na Litwie, zrobiliśmy wkład w to państwo właściwie za darmo, a oni traktują nas jak (za przeproszenie) frajerów – powiedział poseł PiS.

Cała rozmowy z „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj]

RIRM

drukuj