fot. PAP/EPA

Przedwyborcza próba ratowania PO

Dziś poznamy nazwiska nowych ministrów zdrowia, skarbu państwa i sportu. Premier Ewa Kopacz spotka się z prezydentem Bronisławem Komorowskim. Rozmowa ma dotyczyć sytuacji w koalicji. Do pałacu prezydenckiego przybędzie także wicepremier i szef PSL Janusz Piechociński.

Z medialnych informacji wynika, że do rządu trafią młodzi posłowie PO, choć – w niektórych przypadkach – na kierowniczą funkcję może awansować któryś z wiceministrów.

W kontekście obsady fotela marszałka Sejmu pojawiają się nazwiska: obecnej wicemarszałek Elżbiety Radziszewskiej, Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, byłego ministra sprawiedliwości Marka Biernackiego i obecnego szefa klubu Platformy Obywatelskiej Rafała Grupińskiego.

Karuzela nazwisk nie ma znaczenia, bo program PO dla Polski – a raczej jego brak – się nie zmienia – mówi poseł Marcin Mastalerek, rzecznik Prawa i Sprawiedliwości.

– Ktokolwiek by w PO nie zajął stanowiska ministra, wiceministra czy marszałka, to nie ma żadnego znaczenia. Tak samo, jak nie miało znaczenia, czy na czele PO będzie stał Donald Tusk czy będzie wskazana przez niego Ewa Kopacz. A to dlatego, że PO od 8 lat konsekwentnie psuje polskie państwo. Oni od wielu lat zajmują się tylko samymi sobą, sondażami i tym, jak utrzymać w Polsce władzę – władzę dla samej władzy. Najlepiej byłoby, gdyby był rząd przejściowy i wybory w październikowym terminie – ocenia rzecznik PiS-u.

W związku z ujawnieniem akt ze śledztwa w tzw. aferze podsłuchowej, z funkcji w rządzie zrezygnowali ministrowie: zdrowia, sportu, skarbu oraz wiceministrowie: skarbu, środowiska i gospodarki.  Z funkcji szefa doradców premiera odszedł Jacek Rostowski, a z funkcji koordynatora służb specjalnych – Jacek Cichocki. Decyzję o rezygnacji z fotela marszałka Sejmu podjął Radosław Sikorski.

RIRM

drukuj