fot. PAP/EPA

Protesty w Europie przeciwko imigrantom

W 14 krajach Europy odbyły się dziś anty-imigranckie manifestacje. Protesty pod szyldem: „Twierdza Europa” zorganizowano, m. in. w Polsce, Czechach oraz na Słowacji.

Europejczycy wielokrotnie wychodzili już na ulice sprzeciwiając się przyjmowaniu nielegalnych uchodźców.  Tym razem solidaryzują się za pomocą łącz internetowych i telebimów. O godz. 15.00 manifestacja przeciwko islamizacji rozpoczęła się na Placu Zamkowym w Warszawie. Do stolicy naszego kraju przyjechała liderka niemieckiej Pegidy Tatjana Festerling. Manifestacja „Pegidy” miała odbyć się dziś we Wrocławiu, jednak została odwołana. Wicemarszałek Senatu Adam Bielan zwraca uwagę, ze napływ nielegalnych imigrantów do krajów europejskich to efekt błędów polityków.

– Nawet kanclerz Angela Merkel pod naciskiem polityków swojej własnej partii musi zmienić politykę imigracyjną. I to jest efekt błędów polityków liderów europejskich, przede wszystkim Angeli Merkel, która wiosną zeszłego roku zaprosiła tak  naprawdę wszystkich chętnych z Afryki Północnej do Niemiec. Stąd później ta fala migracyjna z Turcji przez morze do Grecji, dalej na północ do Europy. Płacimy wszyscy za błędy Angeli Merkel – podkreśla Adam Bielan.

Platforma Obywatelska zdaje się nie dostrzegać zagrożeń wynikających z napływającej fali migrantów.

– Zawsze byliśmy krajem, który w momencie, gdy miał ciężkie historyczne doświadczenia, był przyjmowany w postaci wielkiej, czy małej imigracji przez inne kraje, systemy kulturowe, środowiska religijne. Nigdy nie byliśmy wypychani i pokazywani palcami, jako obcy. Natomiast dzisiaj w Polsce rosną takie nastroje – mówi poseł Rafał Grupiński.

Powodem takich nastrojów są chociażby ostatnie zamachy terrorystyczne, m.in. w Paryżu, czy też dramatyczne wydarzenia z Kolonii oraz innych niemieckich miast, gdzie gwałcono i molestowano kobiety. Minister Małgorzata Sadurska – szefowa kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy podkreśla, że decyzja o podziale kwotowym imigrantów na poszczególne kraje członkowskie Unii Europejskiej nie rozwiązuje problemu.

– Mowa o tym, że wystarczy sztywny podział – też się nie sprawdza. Ważne jest w tym zakresie, żeby pomagać tym osobom – migrantom- w ich krajach, tam gdzie mieszkali, po to, żeby nie musieli opuszczać swoich miejsc zamieszkania i nie zalewali Europy – zaznacza Małgorzata Sadurska.

Przypomnijmy – decyzją rządu Ewy Kopacz do Polski ma przybyć ok. 7 tys. nielegalnych uchodźców. Pierwsi mają pojawić się już w marcu.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj