fot. PAP/Marcin Obara

Warszawa: manifestacja przeciwko islamizacji Europy

Na Placu Zamkowym w Warszawie odbyła się manifestacja przeciwko islamizacji Europy. Podobne protesty odbyły się też w 14 innych europejskich krajach.

Europejczycy wielokrotnie wychodzili już na ulice sprzeciwiając się przyjmowaniu nielegalnych uchodźców. Tym razem solidaryzowali się za pomocą łącz internetowych i telebimów.

Pikietę w Warszawie zorganizował Ruch Narodowy. Krzysztof Bosak, wiceprezes ruchu, podkreśla, że manifestacje mają na celu uświadomienie społeczeństwu zagrożenia, jakie niesie za sobą napływ do Europy osób obcych kulturowo.

– One (manifestacje) są skierowane przede wszystkim do społeczeństw europejskich, żeby narody europejskie nawzajem pokazały, że mają podobne zdanie, okazały solidarność i wzajemne poparcie w tym celu, jakim jest obrona swojej kultury i obrona swojej tożsamości. Takie manifestacje – dość podobne – były organizowane wcześniej w Czechach, w czterech różnych miastach, gdzie łączono się poprzez telebimy i łącza teleinformatyczne – mówi Krzysztof Bosak.

Do Warszawy przyjechali obywatele z całej Polski oraz przedstawiciele różnych grup społecznych.

– Nie podoba mi się decyzja rządu ws. imigrantów, którzy są islamistami. Nie wierzę w to, że przyjedzie tylko kilkaset osób w tym roku, a w  kolejnych kilka tysięcy. Wydaje  mi się, że oni mogą sprowadzać rodziny – jest takie prawo . W ich kulturze większa jest dzietność, boimy się, że Polacy będą wypierani – zaznacza jedna z osób przybyłych na demonstrację.

To co dzieje się w krajach europejskich z powodu przybywających uchodźców to wojna cywilizacyjna – mówią uczestnicy protestu „Twierdza Europa”.

– Chcemy przede wszystkim zwrócić ich uwagę na to, że ich polityka wobec imigrantów jest błędna. Multi-kulti nie zdaje egzaminu, ponosi porażkę. Wszystkie te doniesienia, które słyszymy z państw zachodnich – począwszy od zaczepek ze strony imigrantów poprzez gwałty, a kończąc na aktach terrorystycznych, jakie miały miejsce chociażby w Paryżu w zeszłym roku –  pokazują, że ta polityka jest błędna i mamy do czynienia z wojną cywilizacyjną – podkreśla uczestnik.

Warszawę odwiedza liderka niemieckiej Pegidy Tatjana Festerling. Manifestacja Pegidy miała odbyć się dziś we Wrocławiu, jednak została odwołana.

Decyzją rządu Ewy Kopacz do Polski ma przybyć ok. 7 tys. uchodźców. Pierwsi z nich mają pojawić się już w marcu.

 

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj