fot. PAP/EPA

Protest ostrzegawczy NSZZ Rolników Indywidualnych

NSZZ Solidarność Rolników Indywidualnych rozpoczyna dziś akcję protestacyjną w poszczególnych regionach kraju. Jest to protest ostrzegawczy, jeśli nie będzie odpowiedniej pomocy rządu, związek nie wyklucza strajku ogólnokrajowego.

Rolnicy wskazują na tragiczną sytuację na rynkach rolnych m.in. trzody chlewnej, mleka i zbóż. Protesty są także związane z brakiem odpowiednich działań rządu oraz z brakiem dialogu premier Ewy Kopacz z rolnikami. Gospodarze sprzeciwiają się też wyprzedaży polskiej ziemi.

Trudna sytuacja rolników i fala strajków może doprowadzić do poważnego kryzysu. Rząd powinien szybko pomóc – mówi dr Tomasz Koziełło z katedry Politologii Uniwersytetu Rzeszowskiego.

– Jeżeli ten proces nie zostanie rychło zakończony, to może doprowadzić do kryzysu. Kopalnie stoją. Rolnicy nie produkują swoich produktów. Nie zapominajmy, że rolnictwo to nie tylko uprawa zbóż, ale również hodowla, sadownictwo, ogrodnictwo. W efekcie Polska może zostać pozbawiona żywności i zobowiązana do sprowadzania jeszcze większej ilości węgla z zagranicy, bez wykorzystania własnych zasobów i do sprowadzania żywności. Dlatego w interesie państwa i obywateli (producentów i górników) jest jak najszybsze rozwiązanie tej sytuacji z korzyścią dla obu stron – powiedział dr Tomasz Koziełło.    

Wczoraj akcje protestacyjną rozpoczęli rolnicy z Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych. Oba związki domagają się rozmów z premier Ewą Kopacz.

RIRM

drukuj