PAP/Radek Pietruszka

Prezydent Andrzej Duda uczcił polskich bohaterów narodowych przed Pomnikiem Katyńskim w Jersey City

Prezydent Andrzej Duda uczcił polskich bohaterów narodowych i złożył kwiaty przed Pomnikiem Katyńskim w Jersey City. To był jeden z punków pierwszego dnia wizyty pary prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych.

Prezydentowi RP towarzyszył – i złożył wieniec – burmistrz Jersey City Steven Fulop. Burmistrz podarował Andrzejowi Dudzie miniaturę Pomnika Katyńskiego, którą twórca Andrzej Pityński w 1991 r. przekazał miastu.

Steven Fulop zaznaczył, że rozumie znaczenie pomnika i chce, by sprawa została zakończona satysfakcjonująco dla wszystkich stron.

Prezydent Andrzej Duda powiedział „dość kategorycznie i wyraźnie, że oczekuje wypełnienia obowiązku, jakim jest poszanowanie Pomnika Katyńskiego” – relacjonował szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski.

Wcześniejsza postawa burmistrza ws. pomnika i słowa w kierunku marszałka Senatu były skandaliczne – ocenił historyk prof. Mieczysław Ryba, dodając, że sprawa zaczyna być dyplomatycznie rozwiązywana.

– Jednak jego obecność pod tym pomnikiem nie jest łatwą obecnością – mówię o burmistrzu Fulopie. Musiał on pokłonić głowę przed tym pomnikiem. Zobaczył reakcję Polonii, i nie jest to jego wieki sukces. On miał zupełnie inne w tym zakresie zamiary. Oczywiście, że można oczekiwać jeszcze ostrzejszych reakcji. Natomiast trzeba pamiętać, że tej wizycie prezydenta Dudy towarzyszy cały protokół dyplomatyczny. On będzie na posiedzeniu Rady ONZ, będzie mówił o ważnych kwestiach również związanych z II wojną światową i trzeba będzie czytać cały kontekst. Myślę, że reakcja Polonii i władz polskich była dość mocna i spowodowała jednak złamanie tego kursu jednoznacznie antypolskiego – powiedział prof. Mieczysław Ryba.

Podczas uroczystości w pobliżu pomnika zebrała się grupa mieszkających w USA Polaków, którzy wyrażali sprzeciw wobec jego przeniesienia.

Władze Jersey City i społeczność polska osiągnęły w poniedziałek porozumienie ws. Pomnika Katyńskiego. Monument ma pozostać na nadbrzeżu rzeki Hudson, ale zostanie przesunięty o 60 m.

Do rozmowy prezydenta Dudy z burmistrzem Fulopem odniósł się również prezydencki minister Andrzej Dera. Odbyło się to w kategoriach ceremonialnych, protokolarnych, a nie w kategoriach chęci spotkania z panem burmistrzem – wskazał.

Pytany o temperaturę spotkania, prezydencki minister odparł:

Pogoda na zewnątrz jakby pokazywała te relacje między panem prezydentem i burmistrzem. (…) Było deszczowo, padało, ciepła tam nie było – tak mogę to spointować” – mówił Andrzej Dera.

RIRM

drukuj