fot. PAP/Paweł Supernak

Premier Mateusz Morawiecki udaje się do Libanu

Prezes Rady Ministrów Mateusz Morawiecki udaje się dziś z wizytą do Libanu. Spotka się tam m.in. z prezydentem i premierem tego kraju. Rozmowy mają dotyczyć spraw bieżących, w tym migracji i pomocy dla uchodźców.

Polski rząd niesie pomoc regionom, z których pochodzą migranci. Warszawa nie zgodziła się na unijny system relokacji uchodźców z Włoch i Grecji.

– To będzie krótka, ale ważna polityczna wizyta. Pan premier Morawiecki spotka się z premierem i prezydentem Libanu. Będą omawiane sprawy związane z tym, co Prawo i Sprawiedliwość postuluje od dawna, a mianowicie pomocą uchodźcom tam, gdzie rzeczywiście jest ona najbardziej potrzebna – w regionie, gdzie są problemy. Proszę sobie wyobrazić, że Liban liczący ponad 4 mln mieszkańców przyjąć prawie 1,5 mln uchodźców syryjskich – mówił Michał Dworczyk, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Podczas wizyty w Libanie Mateusz Morawiecki ma ogłosić projekty, które będą realizowane wspólnie z tym krajem.

– To kolejny dowód tego, że polityka państwa polskiego jest ukierunkowana na rozwiązywanie problemów tam, gdzie one powstają, na pomoc uchodźcom w regionie, z którego pochodzą. Jeden dolar, jedno euro wydane w Libanie ma o wiele większa siłę nabywczą, niż to samo euro wydane w Europie. Zresztą ci ludzie, którzy w pewnym momencie zostali zmuszeni do ucieczki ze swoich domów – dzisiaj pozostają niedaleko Syrii, więc z nadzieją na powrót. To jest szalenie ważne, żeby tych ludzi nie wyrywać ze swojego środowiska, kręgu kulturowego. Oni sami bardzo często mówią, że nie chcą przyjeżdżać tutaj do Europy, ale chcą móc odbudować swoje domy i normalnie funkcjonować, dlatego trzeba im pomagać tam na miejscu – wskazał  szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Rozmowy będą poświęcone także gospodarce.

Z kolei w piątek szef polskiego rządu uda się do Niemiec. W Berlinie spotka się z kanclerz Angelą Merkel. Głównymi tematami rozmów mają być przyszłość UE i relacje polsko-niemieckie.

TV Trwam News/RIRM

drukuj