fot. PAP/Tomasz Wojtasik

Śledztwo ws. umów na budowę autostrady A2

Prokuratura na polecenie ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry zajmie się sprawą umów na budowę autostrady A2. To rząd PO-PSL zawarł kontrowersyjne umowy z  firmą założoną przez Jana Kulczyka. Śledczy mają wyjaśnić, w jakich okolicznościach doszło do przyznania spółce Autostrada Wielkopolska koncesji na 40 lat.

Autostrada A2 jest jedną z najdroższych w Europie. Każdy kilometr odcinka z Nowego Tomyśla do Konina kosztuje aż 40 groszy.

– Tak, jak dla każdego „zjadacza chleba”, również dla mnie te ceny w Polsce są za wysokie. Zwłaszcza na prywatnych odcinkach autostrad. Tutaj mam na myśli Nowy Tomyśl- Konin – powiedział Walenty Dudziak ze Stowarzyszenia Rzeczoznawców Techniki Samochodowej.

Od Konina do Nowego Tomyśla biegnie blisko 150-kilometrowy odcinek autostrady A2. Kierowcy za korzystanie z niej płacą mniej-więcej co 50 km. Od stycznia cena każdego z odcinków wzrosła o złotówkę. Tak więc kierowcy, którzy przejadą cały 150-kilometrowy odcinek autostradą A2 płacą o 3 zł więcej – nie 57 zł, tak jak to było dotychczas, a 60 zł.

– Stawki opłat, które egzekwowane są na autostradzie koncesyjnej między Nowym Tomyślem a Koninem są odzwierciedleniem realnych kosztów utrzymania autostrady zimowego, letniego, ciężkiego, czyli tzw. remontów. Kwot, które musimy odkładać zgodnie z umową koncesyjną na inwestycje – mówiła Zofia Kwiatkowska, rzecznik Autostrady Wielkopolskiej.

Wysokie koszty utrzymania autostrady mają wynikać też ze spłat kredytów zaciągniętych na budowę. Poprzednia podwyżka cen miała miejsce w marcu ubiegłego roku. Okazuje się, że odcinek z Nowego Tomyśla do Konina jest droższy niż autostrady we Włoszech, Francji czy Hiszpanii. Dodatkowo, statystyczny Polak za swoją miesięczną pensję przejedzie autostradą 2,5 razy mniej niż statystyczny Francuz.

– My kiedyś przed laty „wylaliśmy dziecko z kąpielą” przez zaniechanie tematu wprowadzenia winiet. A to jest sprawdzony temat, który w Europie funkcjonował i funkcjonuje nadal – zaznaczył Walenty Dudziak.

Na nieograniczone podwyższanie opłat za autostradę A2 pozwala przyznana spółce koncesja. Rząd PO-PSL wydał ją aż na 40 lat. Teraz sprawę zbada prokuratura.

Pieniądze kierowców płyną do prywatnej spółki, a rząd nie jest w stanie powstrzymać kolejnych podwyżek opłat za przejazd – akcentował w rozmowie z Radiem Maryja minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. Obecne władze mają w tej sytuacji związane ręce.

– Chcielibyśmy mieć narzędzia, dzięki którym mielibyśmy wpływ na kształtowanie tych opłat. Niestety, Donald Tusk z ówczesnym ministrem infrastruktury podpisując umowę koncesyjną na autostradę A2 w 2009 r. – wpisał do umowy takie, a nie inne warunki. Skutkiem tego jest to, że bodajże do 2037 r. koncesjonariusz będzie wpływał na ceny tak, jak to uznaje za stosowne. W umowie koncesyjnej nie zawarto mechanizmów, jakie pozwalałyby wprost rządowi Rzeczypospolitej wpływać na ceny, które kształtuje koncesjonariusz. W tym przypadku nasze możliwości są praktycznie żadne – tłumaczył minister.

Śledztwo dotyczy m.in. budowy i zarządzania odcinkiem autostrady A2 między Koninem a Nowym Tomyślem. Prokuratura ma zbadać, czy doszło do przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez państwowych urzędników, na skutek czego narażone zostały interesy Skarbu Państwa i Polaków.

TV Trwam News/RIRM

drukuj