W. Gadowski: Jak długo dobra zmiana będzie tolerować układ wewnątrz bardzo dużych pieniędzy Skarbu Państwa?

Pytanie do dobrej zmiany – jak długo będzie tolerować układ wewnątrz bardzo dużych pieniędzy Skarbu Państwa? (…) Jak długo będzie trwała taka nieprzejrzysta polityka energetyczna? Jak długo inwestycje w energetyce będą tylko pozorowane? – pytał w swoim „Komentarzu tygodnia” red. Witold Gadowski.

Na wstępie swojego komentarza dziennikarz nawiązał do postaci zmarłego w 2015 roku Jana Kulczyka. Zwrócił uwagę na zagadkowe okoliczności śmierci biznesmena.

– Dr Jan Kulczyk proponował budowę mostu energetycznego z Kaliningradem, proponował i zakupił „Ciech”, ale także był reprezentantem na polskim rynku (i nie tylko) firmy Tamoil, firmy uzależnionej od rodziny Kaddafich. Nawet w imieniu Tamoil składał wstępne oferty na zakup rafinerii gdańskiej Lotosu. Normalne działania biznesowe – można by powiedzieć, tylko że pewnego dnia pan Kulczyk dowiedział się, że nie żyje Muammar Kaddafi, a więc zobowiązania wobec rodziny Kaddafich już nie były tak ważne. Potem nastąpił słynny zabieg w Wiedniu… Tu następuje szereg domysłów. Co z tym wspólnego mógł mieć Kaddafi? – zastanawiał się redaktor.

Publicysta podjął także wątek Polskiej Grupy Energetycznej. W tym kontekście wskazał na postać Wojciecha Kowalczyka, który za kadencji obecnego rządu opracowywał program restrukturyzacji górnictwa, a obecnie – już po zmianie władzy – jest wiceprezesem PGE.

– W 2014 roku przy programie restrukturyzacji kopalń pojawia się pan Wojciech Kowalczyk, wcześniej wiceminister w resorcie skarbu, resorcie finansów. Bardzo dobry znajomy Jana Krzysztofa Bieleckiego i protegowany Jacka Rostowskiego. Opracowuje program restrukturyzacji górnictwa za czasów rządów Ewy Kopacz, polegający de facto na stopniowej likwidacji polskich kopalń węgla i zastępowania ich wydobycia importem. Wydawać by się mogło, że nadchodzi dobra zmiana, rząd Beaty Szydło, to pan Wojciech Kowalczyk nie ma czego szukać (…) Tymczasem dzieje się zupełnie inaczej. Pan Kowalczyk pełni funkcję wiceministra w Ministerstwie Energetyki i dalej jest pełnomocnikiem (przez wiele miesięcy) ds. restrukturyzacji kopalń. Opracowuje zupełnie nowy plan, wręcz przeciwny do tego, który był opracowany przez rząd Ewy Kopacz. (…) W lutym 2017 roku pan Wojciech Kowalczyk obejmuje funkcję wiceprezesa Polskiej Grupy Energetycznej ds. inwestycji kapitałowych. Mówiąc krótko, od niego zależy, w co będą inwestowane gigantyczne pieniądze, rozporządzane przez PGE – wskazywał dziennikarz.

Kolejną ważną postacią związaną z PGE jest Marek Pastuszko – wskazał Witold Gadowski.

– Marek Pastuszko – niezwykle ważna postać, członek rady nadzorczej Polskiej Grupy Energetycznej, radca prawny, kiedyś związany z Polisą. Dziś to bardzo ważna postać, może nawet ważniejsza od Wojciecha Kowalczyka. Pytanie do dobrej zmiany – jak długo będzie tolerować tego typu układ wewnątrz bardzo dużych pieniędzy Skarbu Państwa? Nie muszę dodawać, że pan Kowalczyk obsadza swoich ludzi w różnych miejscach. Jak długo będzie trwała taka nieprzejrzysta polityka energetyczna? Jak długo inwestycje w energetyce będą tylko pozorowane? – pytał autor „Komentarza tygodnia”.

Dziennikarz nawiązał również do spotkania prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa i przywódcy Korei Północnej Kim Dzong-Una, do którego doszło w Singapurze. Przestawił swoje przypuszczenia na temat tego, o czym mogli ze sobą rozmawiać obaj liderzy.

– Wiele lat temu niejaki dr Khan z Pakistanu złamał monopol wielkich mocarstw na technologię budowy broni nuklearnej. Pierwszym beneficjentem działań dr Khana był Pakistan, który – wbrew mocarstwom – uzyskał dostęp do technologii broni nuklearnej. Potem dr Khan sprzedał tę technologię do Brazylii i do Korei Północnej. Wydaje mi się, że Donald Trump, przy wszystkich innych motywacjach, siedząc z panem Kim Dzong-Unem rozmawiał o tym, żeby technologia dr. Khana, budowy tzw. taniej broni nuklearnej, nie została sprzedana do Iranu, bo na ten temat rozmowy pomiędzy Koreą Północną a Iranem były już dosyć zaawansowane, o czym informowali agenci Mosadu – zauważył redaktor.

Publicysta poinformował, że presja społeczna zaowocowała planowanym na 14 czerwca otwarciu na terenie byłego obozu Auschwitz-Birkenau wystawy poświęconej polskiemu ruchowi oporu w tym miejscu.

– W ten czwartek o godz. 13:00 w bloku XI na terenie Konzentrationslager Auschwitz-Birkenau, czyli obozu w Oświęcimiu-Brzezince, nastąpi uroczyste otwarcie wystawcy poświęconej polskiemu ruchowi oporu na terenie byłego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Ma to miejsce w rocznicę pierwszego transportu, który przyszedł na teren tego obozu. Pan Cywiński, jak widać, nie jest z granitu, sprowadzanego z innych krajów. Zaczął trząść się o swoją posadkę i wreszcie działa tak, jak my chcemy. Otwiera wreszcie wystawę, poświęconą polskiemu ruchowi oporu. To się nam udało. Teraz żądamy od pana Cywińskiego przywrócenia możliwości śpiewania hymnu polskiego pod ścianą straceń w obozie w Auschwitz – akcentował Witold Gadowski.

RIRM

drukuj