fot. facebook/Marek Jurek

[TYLKO U NAS] M. Jurek: Pozytywne opinie organów państwowych ciągle nie zamieniają się w formalną decyzję rządu, żeby przyjąć Konwencję Praw Rodziny

Ze strony rządu inicjatywy ciągle nie mamy. Mamy tylko przychylne opinie. Te pozytywne opinie wszystkich organów państwowych ciągle nie zamieniają się w formalną decyzję rządu, żeby wyjść z inicjatywą Konwencji Praw Rodziny na forum międzynarodowe, a jednocześnie wypowiedzieć Konwencje Stambulską – powiedział Marek Jurek, poseł do Parlamentu Europejskiego, podczas sobotnich „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Projekt międzynarodowej Konwencji o Prawach Rodziny zyskuje coraz szersze poparcie. Dokument powstał przy współpracy m.in. Prawicy RP oraz Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. [czytaj więcej] 

Konwencja Praw Rodziny to propozycja dokumentu międzynarodowego, będącego też – jak podkreśla Marek Jurek – odpowiedzią na rzymską kartę Praw Rodziny, którą 34 lata temu zaproponował Ojciec Święty Jan Paweł II.

– Zaproponował nie jako dokument w ścisłym tego słowa znaczeniu magisterium Kościoła, ale jako propozycję Stolicy Apostolskiej dla państw i organizacji międzynarodowych, aby w sposób skuteczny, w świecie, gdzie rodzina jest atakowana, wspólnym wysiłkiem państw chronić prawa rodziny – promować fundamenty ludzkiej cywilizacji – mówił poseł do PE.

Polityk zwrócił uwagę, iż ataki na rodzinę w formie ideologii gender coraz bardziej się nasilają, dlatego Prawica RP wspólnie z Instytutem Ordo Iuris postanowili odpowiedzieć na apel Papieża-Polaka. Momentem przełomowym, który do tego zachęcił, było ratyfikowanie przez Unię Europejską Konwencji Stambulskiej.

– To moment bardzo groźny. O ile sama Konwencja Stambulska jest dokumentem groźnym, bo zakłada wprowadzanie do szkół tzw. niestereotypowych ról płciowych, wprost mówi o wykorzenianiu wszystkich tradycji i obyczajów utrwalających utrwalone role społeczne kobiety i mężczyzny, to zapowiada z góry, że wszystkie działania, które w aplikacji tej konwencji zostaną podjęte, nie mogą być traktowane jako naruszanie praw człowieka. Z góry legitymuje wszystkie działania ograniczające wolność wychowawczą np. rodziców czy demokratyczne decyzje państw w imię realizacji jej założeń – tłumaczył gość Radia Maryja.

Sama Konwencja Stambulska postrzega rodzinę jako źródło przemocy w relacjach międzyludzkich.

– Przemocy wobec kobiety, przemocy wobec dziecka. To zupełnie opatrzne widzenie. Wiemy, że do ataków przemocy w stosunku do dzieci dochodzi szczególnie w relacjach nierodzinnych (…). Nawet badania pokazują, że najbezpieczniejszym środowiskiem dla dziecka jest właśnie rodzina – powiedział Marek Jurek.

Postanowiliśmy, że nie należy już dłużej rozważać, w jaki sposób ideę Karty Praw Rodziny przekształcić w propozycję dokumentu międzynarodowego, ale trzeba działać – wskazał poseł do Parlamentu Europejskiego.

– Ten dokument powstał. Obradująca w tym tygodniu konferencja była bardzo ważnym międzynarodowym zgromadzeniem środowisk, które chcą w swoich krajach, zwracając się do swoich rządów, ten dokument promować. Oczywiście, żeby stał się dokumentem międzynarodowych potrzebny jest pierwszy rząd, który z taką inicjatywą na forum międzynarodowym wystąpi. Adresaci są, dlatego, że w środkowej Europie ciągle kilka państw, takich jak np. Litwa, Węgry, Czechy, Słowacja nie ratyfikowało Konwencji Stambulskiej. Te państwa, które nie chcą przyjąć konwencji genderowej, to są naturalnie adresaci Konwencji Praw Rodziny. Polska, gdzie konwencja powstała, z inicjatywy rządu premier Ewy Kopacz konwencję genderową przyjęła, a obecne władze ciągle wzbraniają się z jej wypowiedzeniem – zwrócił uwagę polityk.

Gość „Aktualności dnia” zwrócił uwagę, iż z punktu widzenia prawnego takie wypowiedzenie jest bardzo proste, a procedurę można zamknąć w ciągu dwóch tygodni.

– Wystarczy inicjatywa rządu, potwierdzenie w Parlamencie, definitywne potwierdzenie przez Prezydenta RP i wracamy do stanu rzeczy sprzed rządu Ewy Kopacz, kiedy tej konwencji nie było (…). Ze strony rządu inicjatywy ciągle nie mamy. Mamy tylko przychylne opinie. Ministerstwo Spraw Zagranicznych jest w stałym kontakcie z redaktorami konwencji nt. jej szczegółowych zapisów. To jest taki ulepszający dialog, bardzo pozytywny. Miałem także bardzo dobrą rozmowę nt. konwencji z minister rodziny Elżbietą Rafalską. Oboje ministrowie bardzo dobrze przyjęli konwencję. 8 grudnia ub.r. obradował VI Chrześcijański Kongres Społeczny, do którego list z poparciem Konwencji wystosował Prezydent RP. Jednak pozytywne opinie wszystkich tych organów ciągle nie zamieniają się w formalną decyzję rządu, żeby wyjść z inicjatywą Konwencji Praw Rodziny na forum międzynarodowe. Niestety ministrowie w swej dobrej woli – jedno, a kierownictwo partyjno-państwowe – drugie – ocenił europoseł.

Polityk zaznaczył, że Konwencja Praw Rodziny pokazuje, w jaki sposób świat cywilizacji chrześcijańskiej może realizować zasady, które mają charakter uniwersalny: szacunku do rodziny, odpowiedzialności za dzieci, moralnego wychowania, ale również praktycznego wyzwania, które dzisiaj mamy – przeciwstawienia się antyrodzinnej ideologii genderowej.

Cała rozmowa z europosłem Markiem Jurkiem dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj