PAP/Marcin Obara

Były szef ABW został dziś przesłuchany przez komisję ds. Amber Gold

Komisja ds. Amber Gold przesłuchała dziś byłego szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Generał Krzysztof Bondaryk próbował przekonać komisję, że był bardzo przejęty sprawą Amber Gold – ocenił dzisiejsze zeznania wiceprzewodniczący komisji poseł Tomasz Rzymkowski.

Przesłuchanie Krzysztofa Bondaryka, który funkcję szefa ABW pełnił w latach 2008-2013, zamyka wątek służb specjalnych w pracach komisji. Świadek przed komisją przyznał, że ws. Amber Gold czynności śledcze można było prowadzić szybciej. Jak jednak dodał, zrobił co mógł.

Świadek zaprzeczył informacji o tym, że były premier Donald Tusk domagał się szczególnej ochrony dla swojej rodziny. Jednocześnie były szef Agencji unikał konkretnej odpowiedzi na pytania dotyczące zaangażowania w sprawę Michała Tuska.

– Widać wielką obawę przed pytaniami dot. Michała Tuska, rozmów z Donaldem Tuskiem w tej materii, jak również wiedzą, kiedy dokładnie gen. Krzysztof Bondaryk dowiedział się o wciągnięciu w tę orbitę zorganizowanej grupy przestępczej – czy można wręcz powiedzieć mafii – syna ówczesnego Prezesa Rady Ministrów. Widać działanie w interesie ugrupowania rządzącego, zaistnienie Michała Tuska w okolicach Marcina P. Najbardziej boleję nad tym, że pan generał pamięta bardzo wnikliwe szczegóły z kwietnia, maja 2012 roku, natomiast rozmów, których – jak podkreślał – mało odbywał z Prezesem Rady Ministrów, absolutnie nie pamięta – powiedział poseł Tomasz Rzymkowski.

Krzysztof Bondaryk winą za przewlekłość śledztwa ws. Amber Gold obarczył prokuraturę.

– Prokuratura stawiała na bardziej odległe terminy. (…) Nacisk na ABW był na granicy dopuszczalności – stwierdził świadek.

Przypomnijmy, spółka Amber Gold upadła w 2012 roku. Firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów na blisko 851 mln złotych.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj