fot. PAP/Tomasz Gzell

Podwójny rocznik w szkołach średnich

W szkołach średnich jest więcej miejsc niż absolwentów gimnazjów i podstawówek – informuje Ministerstwo Edukacji Narodowej. Problem jest tylko w Zielonej Górze, ale za całe zamieszanie resort wini prezydenta miasta.

Absolwenci szkół podstawowych i gimnazjów mogą spać spokojnie.

– Nie ma sytuacji takiej, żeby były problemy z miejscami – zapewniała Barbara Nowak, małopolska kurator oświaty.

Taki sygnał płynie z Małopolskiego Kuratorium Oświaty. Ale podobnie jest we wszystkich województwach w całej Polsce.

– Mamy sytuację, w których ta liczba miejsc jest znacznie większa niż liczba absolwentów – tłumaczył wiceminister edukacji Maciej Kopeć.

Wyjątkiem jest Zielona Góra.

– Wbrew wcześniejszym zapowiedziom o ponad 40 proc. została zmieniona – na niekorzyść – liczba miejsc w szkołach w Zielonej Górze. I to skutkuje na pozostałe powiaty, jeśli idzie o województwo lubuskie – mówił wiceminister edukacji.

Resort edukacji wini tutaj prezydenta miasta. Katastrofy nie będzie, ale większa odpowiedzialność za przyjęcie uczniów spadnie na okoliczne powiaty.

O podwójnym roczniku było wiadomo od dawna – podkreślała małopolska kurator oświaty Barbara Nowak.

– Przy układaniu sieci szkół, aby nie było problemów z naborem przy tzw. podwójnym roczniku, spowodowaliśmy razem z panem prezydentem Krakowa, że zostało otwartych cztery nowe licea – akcentowała.

Alarmy wysyłane były zwłaszcza z Warszawy. Władze miasta zgłaszały, że kumulacja roczników przerosła prognozy. Zwłaszcza przy dużym zainteresowaniu uczniów spoza stolicy.

– Ci uczniowie powinni się w szkołach na terenie miasta Warszawy zmieścić, natomiast niewątpliwie elementem, który burzy taki jasny opis jest to, że aplikują do nieograniczonej liczby szkół – mówił Maciej Kopeć.

Rekrutacja do liceów, techników i szkół branżowych wciąż trwa. To ostatnie dni na złożenie dokumentów – przypomniała śląska kurator oświaty Urszula Bauer.

– Mają uczniowie czas do 25 czerwca, do tego dnia mogą składać w tym systemie elektronicznej rekrutacji wnioski do poszczególnych szkół, do wybranych oddziałów – mówiła.

W większości przypadków – na Śląsku – dokumenty można składać do trzech szkół. W niektórych miastach do pięciu. Średnio najwięcej uczniów wybiera licea.

– Do liceów ogólnokształcących aplikuje ok. 45 proc., reszta do techników i szkół branżowych – wskazywał wiceminister edukacji narodowej.

Te szacunki miały się przełożyć na pracę poszczególnych samorządów i zapewnienie miejsc dla wszystkich uczniów. Warszawa alarmowała, że w jej przypadku te prognozy się nie sprawdziły. Ale rekrutacja trwa i dopiero za jakiś czas poznamy pełny obraz reformy edukacji. Na dziś – jak ocenia ministerstwo – udało się sprostać wyzwaniu, jakim jest podwójny rocznik.

TV Trwam News/RIRM

drukuj