fot. PAP/Paweł Supernak

Odtajnione archiwa z czasów II wojny światowej trafią do Polski

Polska uzyska dostęp do archiwalnych dokumentów Komisji Narodów Zjednoczonych ds. Zbrodni Wojennych. W materiałach znajduje się raport polskiego rządu w Londynie, który w trakcie II wojny światowej informował Zachód o niemieckich obozach śmierci.

Te materiały mogą zmienić postrzeganie II wojny światowej.

– To nie zmienia narracji polskiej, natomiast to bardzo wzmocni narrację polską na Zachodzie – podkreśla Magdalena Gawin, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego.

Dokumenty, które teraz będą także w posiadaniu Polski, to dowód: nie przepisujemy historii. Wręcz przeciwnie, skutecznie bronimy swoich racji, ukazując bierność aliantów okresie II wojny światowej.

– Nie zbombardowali ani jednej linii kolejowej, która prowadziła wagony pełne ludzi do obozów i komór gazowych – wskazuje wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego.

Jak wynika z dokumentów, mieli świadomość, że na terenach okupowanej Polski Niemcy stworzyli machinę śmierci – obozy zagłady.

– Były podawane wszystkie nazwy obozów koncentracyjnych, oraz wszystkie nazwy obozów śmierci, łącznie z ich lokalizacją – akcentuje Magdalena Gawin.

Polski rząd w Londynie – za pośrednictwem wywiadu i kontrwywiadu Armii Krajowej – informował Zachód o eksterminacji Polaków i Żydów. Dowody na to znajdują się w materiałach odtajnionych w 2017 roku. Polska jest czwartym krajem, który uzyska do nich dostęp. Analizą zajmie się Ośrodek Badań nad Totalitaryzmami im. Witolda Pileckiego.

– Będziemy pracować nad tym, żeby możliwie szybko – także w Warszawie – można było w czytelni Ośrodka Badań nad Totalitaryzmami im. W. Pileckiego – do tych dokumentów mieć wzgląd i móc je badać – podkreśla dr Wojciech Kozłowski, wicedyrektor Ośrodka Badań nad Totalitaryzmami im. Witolda Pileckiego.

Na ten moment dokumenty dostępne są tylko w Londynie i Waszyngtonie. Dostęp do nich dla polskich historyków to szansa, by Zachód poznał prawdę o okupacji niemieckiej w Europie Środkowo-Wschodniej.

– My nie mamy powodów do wstydu za postawę podczas II wojny światowej – mówi Magdalena Gawin, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego.

Być może jeszcze w tym roku dokumenty zostaną udostępnione wszystkim zainteresowanym.

– One będą dostępne w czytelni, w komputerach. Sądzę, że dużo osób będzie zainteresowanych, więc od razu powiem, że trzeba się będzie zapisać z jakimś wyprzedzeniem – wskazuje wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego.

Prace Komisji Narodów Zjednoczonych ds. Zbrodni Wojennych trwały do końca marca 1948 roku. Archiwum komisji liczy łącznie 450 tys. stron dokumentów. Materiały dotyczą ponad 30 tys. osobnych przypadków zbrodni wojennych, popełnionych przez państwa Osi.

TV Trwam News/RIRM

drukuj