fot. PAP/Rafał Guz

M. Gajda o wniosku PO ws. odwołania min. Szyszko: zbiór „pewnych faktów prasowych, pewnych insynuacji”

Sejmowa komisja środowiska negatywnie zaopiniowała we wtorek wniosek PO o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra środowiska Jana Szyszko. We wniosku skrytykowano m.in. ustawę dot. wycinki drzew na prywatnym terenie, bez zezwoleń.

Za poparciem przez komisję wniosku Platformy Obywatelskiej było 10 posłów, 17 było przeciw. Żaden nie wstrzymał się od głosu.

Podczas posiedzenia komisji środowiska wiceminister środowiska Mariusz Gajda ocenił, że wniosek PO jest tak niekonkretny i niemerytoryczny, że trudno mu się odnieść do jego poszczególnych punktów. Wyraził opinię, że we wniosku znajduje się zbiór „pewnych faktów prasowych, pewnych insynuacji”.

We wniosku posłowie PO skrytykowali m.in. uchwaloną w połowie grudnia ub.r. nowelę ustawy, która pozwoliła prywatnym właścicielom ziemi na wycinkę drzew na swoim terenie, bez zezwoleń.

W swojej pisemnej odpowiedzi na wniosek Platformy, resort środowiska wskazał, że znowelizowana ustawa o ochronie przyrody, która funkcjonuje od 1 stycznia, była projektem autorstwa posłów PiS, a nie Jana Szyszko. Zwrócił jednak uwagę, że minister uważa, iż nowe przepisy wprowadzają „bardzo dobre rozwiązania” i „zwracają właścicielom prawo do gospodarowania zielenią według własnego uznania”.

Platforma we wniosku negatywnie oceniła też zmiany personalne w podległych ministerstwu instytucjach, np. Państwowej Radzie Ochrony Przyrody.

Podczas posiedzenia komisji Dariusz Piontkowski (PiS) ocenił, że zarzut, iż minister dokonał zmian personalnych w podległych mu instytucjach „jest absurdalny”. Przekonywał, że szef resortu środowiska ma prawo dobierać sobie współpracowników, którzy będą realizowali jego wizję polityki.

W trakcie dyskusji posłanka PO Gabriela Lenartowicz i Marek Sowa z Nowoczesnej, który zapowiedział, że jego klub poprze wniosek Platformy, krytykowali też ugodę zawartą między Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska a fundacją Lux Veritatis ws. geotermii toruńskiej.

Z tym zarzutem nie zgodziła się posłanka PiS Anna Paluch. Przypomniała, że już poprzedni zarząd Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przygotował rezerwę na wypłatę odszkodowania fundacji Lux Veritatis. Podkreśliła, że w tej sprawie zawarto ugodę sądową. Ministerstwo Środowiska, powołując się na decyzję sądu, wielokrotnie wskazywało, że wstrzymanie dotacji dla fundacji za rządów PO-PSL nie miało merytorycznych podstaw. Dodawało, że gdyby jej nie zawarto, odszkodowanie byłoby o ponad 10 mln zł wyższe.

Platforma zarzuciła też ministerstwu prowadzenie wycinki w Puszczy Białowieskiej, która, zdaniem polityków tej partii, może doprowadzić m.in. do skreślenia puszczy z listy światowego dziedzictwa UNESCO.

Politycy PiS wskazywali z kolei, że to za czasów PO-PSL, kiedy puszcza została wpisana na listę UNESCO, nie przeprowadzono odpowiednich konsultacji z miejscową społecznością, która nie była zadowolona z takiego obrotu sprawy.

Poseł Piontkowski przekonywał, że obecne problemy związane z Puszczą Białowieską wynikają m.in. z tego, że przed laty ograniczono możliwość pozyskiwania tam drewna. To nie pozwoliło skuteczniej walczyć ze wzmożoną aktywnością kornika atakującego drzewa, a w konsekwencji doprowadziło do zamierania cennych obszarów przyrodniczych.

Lenartowicz krytykowała ponadto promowaną przez ministerstwo koncepcję leśnych gospodarstw węglowych, które mają być polską odpowiedzią na wyzwania polityki klimatycznej.

Odnosząc się do leśnych gospodarstw węglowych, politycy PiS podkreślali, że udział polskich lasów w polityce klimatycznej wynika z porozumienia paryskiego. Piontkowski wskazał, że nie mówi ono o dekarbonizacji gospodarki, ale o neutralności klimatycznej, czyli jednoczesnej redukcji emisji CO2 z pochłanianiem go m.in. przez lasy.

PAP/RIRM

drukuj