fot. Tomasz Strąg

Kraków: władze sprzyjały deweloperom?

Wydawanie kontrowersyjnych pozwoleń na budowę, działania władz miasta związane z zabudową Krakowa oraz wątpliwości prawne związane z prowadzonymi inwestycjami – na te tematy dyskutowali radni podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miasta. Debata o tym, jak powinno zabudowywać się miasto w Krakowie, nabiera tempa.

 

Rządzący krakowską przestrzenią – od blisko ośmiu lat – duet prezydencki Majchrowski-Koterba ma na koncie dziesiątki spraw, w których (korzystając z fatalnego prawa) sprzyjał deweloperom w zabudowie działek, które zabudowane być nie powinny – takie zarzuty stawiają radni Prawa i Sprawiedliwości.

 

– Jednym z podstawowych problemów, jakie mieszkańcy poruszają to jest sprawa betonowania miasta, powstania ogromnych osiedli pozamykanych, niedrożnych ulic wyjazdowych. To jest problem, który powstaje przy każdej rozmowie z mieszkańcem, nie pytając się o jego poglądy polityczne. Coś po prostu musi być na rzeczy, jeśli ogromna większość mieszkańców ten problem dostrzega – wskazał Jakub Seraczyn, radny PiS.

 

Prezydent odpiera zarzuty dotyczące betonowania Krakowa, tłumacząc, że zwołanie nadzwyczajnej sesji w tej sprawie ma charakter czysto polityczny.

 

– Sesja nadzwyczajna ma charakter wyłącznie działań politycznych. Chciałem tylko zwrócić uwagę, że jest taka zasada, że kto jest bez grzechu – jeżeli to uznawać za grzech – niech pierwszy rzuci kamieniem. Pokażemy też działania tych, którzy tę sesję zwołali – powiedział Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa.

 

Michał Drewnicki, radny PiS, zapewnił, że to sesja zwołana na wniosek mieszkańców, a nie Prawa i Sprawiedliwości.

 

– Sesja została zwołana na wniosek radnych PiS, ale tak naprawdę faktycznymi osobami, które prosiły nas o tę sesję, są mieszkańcy Krakowa, którzy są oburzeni decyzjami prezydenta Jacka Majchrowskiego dla deweloperów; decyzjami, które skutkują chaotyczną i agresywną zabudową naszego pięknego miasta – zaznaczył radny Michał Drewnicki.

 

Mieszkańcy podnoszą liczne wątpliwości, nie tylko społeczne, ale także prawne – dodał radny PiS.

 

– Betonowane są korytarze przewietrzania, zabudowywane są każde wolne fragmenty terenów zielonych w centrum miasta. To powoduje potężne korki, powoduje obciążenie szkół, brak odpowiednich dróg dojazdowych – wskazał Michał Drewnicki.

 

Rządzący Krakowem odpowiadają, że urzędnicy w swoich działaniach są związani przepisami prawa.

 

– Każdy chce mieć łąkę czy las przed domem, jest to absolutnie naturalne. Proszę jednak pamiętać, że urzędnicy są związani przepisami prawa. Jeżeli jest właściciel gruntu, jeżeli w miejscowym planie jest zapisane, że może powstać taki a taki budynek, to obowiązkiem urzędnika jest wydać odpowiednie pozwolenie na budowę – mówił Łukasz Wantuch z klubu Przyjazny Kraków.

 

Co do tego, że jest problem z niekontrolowaną zabudową, nie ma wątpliwości Grzegorz Stawowy. Radny Platformy Obywatelskiej zwrócił uwagę na kwestie prawne.

 

– W Krakowie jest problem. Wynika on z wielu czynników. Bardzo dużo się buduje. Miasto jest bardzo atrakcyjne dla inwestorów, więc jest atrakcyjne dla osób, które mieszkają poza Krakowem i staramy się robić plany miejscowe, staramy się jak najwięcej ich uchwalać. Natomiast cały czas część miasta jest nieobjęta planami miejscowymi. Tam są wydawane „wuzetki”, a w związku z tym, że prawo w Polsce jest mało precyzyjne, co rusz dochodzi do kontrowersji – zaznaczył radny Grzegorz Stawowy.

 

Kraków poddawany jest potężnej presji inwestycyjnej – podkreślił Stefan Suliński z Forum Ochrony Przestrzeni.

 

– Liczymy na to, że wreszcie władze miasta się otrząsną i po prostu zobaczą, jak wielka siła jest w krakowianach. Wreszcie zobaczą, że trzeba z nami rozmawiać poważnie i że wreszcie decyzje, które podejmowane są w Urzędzie Miasta Krakowa, będą na korzyść mieszkańców – powiedział Stefan Suliński z Forum Ochrony Przestrzeni.

 

Nie ma tygodnia, żeby mieszkańcy nie podnosili tematu agresywnej zabudowy i nie informowali o decyzjach budowlanych, często bardzo kontrowersyjnych.

 

– W mieście kultury, w mieście setek kościołów, w mieście, z którego wywodzi się Papież, urzędnicy, czyli nasi przedstawiciele, podejmują decyzje, w których deweloper może otworzyć knajpę – bo tak trzeba powiedzieć – w nawie kościoła – wskazała Dorota Wnęk, mieszkanka Krakowa.

 

– W przeciągu sześciu lat wybudowano już siedem bloków, a teraz trwa budowa kolejnych pięciu, ale to nie koniec. Plany dewelopera są o wiele większe. Tam ma powstać 21 budynków. Co najśmieszniejsze, i tutaj od 9 miesięcy próbujemy dotrzeć, dopytać w urzędzie, jak to jest, że deweloper buduje teraz 5 budynków, skoro pozwolenie na budowę zostało wydane na podstawie uchylonej przez Wojewódzki Sąd Administracyjny „wuzetki”. Niestety nikt nam nie potrafi na to odpowiedzieć – mówił Adam Siatka, mieszkaniec ul. Skowroniej w Krakowie.

 

Radni bez głosu sprzeciwu podjęli uchwałę, w której zobowiązali prezydenta, by do końca marca przedstawił na piśmie wyjaśnienia dotyczące sześciu wskazanych przez nich inwestycji.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj