fot. facebook.com

Jakie będą skutki wydalenia rosyjskich dyplomatów?

Kilkanaście krajów NATO – w tym Polska – ogłosiło wydalenie rosyjskich dyplomatów w związku z atakiem bronią chemiczną na Siergieja Skripala. Zdaniem prof. Andrzeja Zybertowicza wszelkie sankcje będą mieć ograniczone konsekwencje. Prof. Bogusław Paź twierdzi z kolei, że wydalanie rosyjskich dyplomatów nie leży w interesie Polski.

Prof. Andrzej Zybertowicz, doradca prezydenta RP ds. bezpieczeństwa, podkreślił, że dopóki Zachód nie przemyśli ekonomicznych podstaw współpracy z Rosją, to wszelkie sankcje będą mieć ograniczone konsekwencje. Ekspert mówił również o roli, jaką w tej sytuacji może odegrać Polska

– Polska dyplomacja powinna wykorzystywać tę sytuację do uświadamiania zachodnim politykom – w tym kierownictwu NATO – jaka jest natura władzy w Rosji. Pozytywny aspekt, jaki możemy zauważyć, to będzie prawdopodobnie zwiększona chęć Zachodu do wzmocnienia flanki wschodniej poprzez umieszczenie większej ilości wojsk przebywających na stałe – stwierdził prof. Andrzej Zybertowicz.

Prof. Bogusław Paź ocenił natomiast, że wydalenie przez Polskę czterech rosyjskich dyplomatów nie leży w naszym interesie.

– Pytanie, które trzeba sobie zdać: co Polska zyska czy co może zyskać? Nic nie zyska, bo nic nie może zyskać w tej sytuacji. Może natomiast stracić możliwość polepszenia stosunków z Rosją, które i tak są złe, i jeszcze szansę na jakąkolwiek normalizację, w szczególności w kwestii smoleńskiej. W związku z tym to działanie nie ma żadnych racjonalnych podstaw. Tym bardziej, że np. taki kraj jak Austria ogłosił, że nie przyłącza się do tej grupy, która będzie bojkotować przeciwko Rosji. Dlaczego? Ponieważ każdy kraj w Europie ma swoje interesy i to, co robi, robi we własnym interesie – zaznaczył Prof. Bogusław Paź.

Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow oświadczył, że Rosja odpowie na wydalenie jej dyplomatów, ponieważ – jak to ujął – nie można tolerować „chamstwa” i Moskwa nie będzie tego robić.

Wczoraj kilkanaście krajów NATO z USA na czele ogłosiło wydalenie rosyjskich dyplomatów. Na taki krok zdecydowały się również Irlandia, Mołdawia, Belgia i Australia.

RIRM

drukuj