fot. PAP/EPA

Inwigilacja utrudnia relacje Niemiec z USA. Berlin wzywa ambasadora

Inwigilowanie niemieckich polityków przez amerykańską Agencję Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) niemiecki rząd uznał za incydent, który stanowi obciążenie dla niemiecko-amerykańskiej współpracy wywiadowczej. Berlin wezwał ambasadora USA.

Rzecznik rządu Steffen Seibert powiedział, że niemiecki rząd poważnie traktuje nowe informacje prasowe o inwigilacji, a powtarzające się incydenty są utrudnieniem dla współpracy wywiadów obu krajów. Podkreślił, iż współdziałanie jest niezbędne dla zapewnienia obywatelom bezpieczeństwa.

Peter Altmaier, szef urzędu kanclerskiego podczas spotkania z ambasadorem USA w Berlinie zaznaczył, że „należy koniecznie przestrzegać niemieckiego prawa i że wykryte naruszenia będą ścigane”. Natomiast rzecznik kanclerz Angeli Merkel dodał, iż od ubiegłego roku niemieckie służby wzmocniły działania kontrwywiadowcze, także wobec krajów sojuszniczych.

Portal „WikiLeaks” opublikował dokumenty, z których wiadomo, że od 2013 roku amerykańskie służby podsłuchiwały Angelę Merkel, a wcześniej także innych członków niemieckiego rządu.

Jak podaje gazeta „Sueddeutsche Zeitung” NSA podsłuchiwała niemieckie władze już w latach 90-tych. WkiLeaks publikuje listę tzw. selektorów NSA wskazującą na cele inwigilacji w Niemczech.

Inwigilacja prowadzona przez Agencję Bezpieczeństwa Narodowego dotyczy przede wszystkim funkcji, a nie konkretnych osób. W przypadku Niemiec głównie chodzi o sektory finansów, rolnictwa i gospodarki. Gazeta „Sueddeutsche Zeitung” napisała, iż NSA szczególnie interesowała się niemiecką polityką walutową i handlową.

RIRM

drukuj