Fot. PAP/EPA

Grupa „Nocnych Wilków” wjechała do Niemiec

Grupa rosyjskich motocyklistów z klubu „Nocne Wilki” wjechała w niedzielę z Austrii do Niemiec przez przejście graniczne Bad Reichenhall. Bawarska policja potwierdziła informację podaną przez dziennik „Muenchner Merkur”. Celem motocyklistów jest Berlin.

Jak pisze agencja dpa, grupa liczy około 10 motocyklistów. Ambasada Rosji w Wiedniu informowała wcześniej, że po przekroczeniu granicy z Niemcami „Nocne Wilki” pojadą najpierw do Monachium.

Ministerstwo spraw zagranicznych i ministerstwo spraw wewnętrznych Niemiec oświadczyły w zeszłym tygodniu, że rajd rosyjskich motocyklistów nie służy poprawie relacji niemiecko-rosyjskich.

Resorty zapowiedziały, że władze niemieckie będą uważnie przyglądały się podróży i są gotowe do interwencji w przypadku, gdyby bezpieczeństwo publiczne zostało zagrożone. Strona niemiecka unieważniła wizy czołowym przedstawicielom „Nocnych Wilków”, którzy wyłudzili zgodę na wjazd, podając we wnioskach do konsulatu nieprawdziwe dane.

Co najmniej trzech członków „Nocnych Wilków” nie zostało wpuszczonych do Niemiec na berlińskim lotnisku Schoenefeld. Rosja złożyła protest i domaga się wyjaśnienia od rządu niemieckiego.

Rosyjscy motocykliści chcą upamiętnić 70. rocznicę zwycięstwa w II wojnie światowej nad hitlerowskimi Niemcami. W Berlinie zamierzają złożyć hołd żołnierzom radzieckim poległym w walkach o Berlin i pochowanym na cmentarzu w Treptow. Chcą też odwiedzić miejsce podpisania kapitulacji przez III Rzeszę w Karlshorst.

Jak pisze dpa, rosyjscy motocykliści dostali się do Austrii przez Słowację, wykorzystując brak kontroli granicznych. W Wiedniu witało ich 500 sympatyków. Według agencji APA grupa składała się z dwóch obywateli Rosji i około 20 sympatyków. Wspólnie z ambasadorem Rosji w Austrii złożyli wieniec pod pomnikiem bohaterów Armii Czerwonej.

„Nocne Wilki” to nacjonalistyczny klub motocyklowy, zaprzyjaźniony z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Władze w Warszawie nie wyraziły zgody na przejazd rosyjskich motocyklistów przez Polskę.

PAP

drukuj