fot. Robert Sobkowicz/Nasz Dziennik

Dziś kolejne rozmowy w CZD

Dziś rano mają zostać wznowione rozmowy pielęgniarek i dyrekcji Centrum Zdrowia Dziecka. Pielęgniarki od 14 dni prowadzą protest.

Wczoraj była prowadzona kolejna tura rozmów. Strony mają przeanalizować propozycje omawiane w niedzielę, przeprowadzić symulacje i obliczenia z tym związane.

W niedzielę przed Instytutem pikietowało około trzydziestu osób, przypominając o losie dzieci, które przez sytuację w Centrum mają wstrzymane leczenie, odwołane zabiegi i nie są przyjmowane na oddziały.

Manifestujący domagali się od pielęgniarek, by zmieniły formę protestu i wróciły do chorych dzieci.

Dr Janusz Dubejko z Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich zwraca uwagę że pacjent nigdy nie może być zakładnikiem protestu w służbie zdrowia.

– Zarówno zawód pielęgniarki, jak i zawód lekarza, jest pewną formą misji. My, decydując się nawet na pewien protest, nawet walcząc o bardzo słuszne postulaty, musimy jednak również pamiętać o naszych chorych, powierzonych nam. Stąd rodzaj tego protestu musi być naprawdę bardzo, bardzo wyważony. Jestem przeciwnikiem protestów, gdzie zakładnikiem staje się pacjent. On jest od nas uzależniony, czy chcemy tego czy nie i myślę, że są inne, różne formy, pozwalające na osiągnięcie konsensusu – podkreśla dr Janusz Dubejko.    

Dyrekcja CZD podaje, że pielęgniarki żądają podwyżek o 500 zł brutto dla każdej z nich, co oznacza faktyczną podwyżkę w wysokości średnio 720 zł brutto, uwzględniając dodatki. „Są to kwoty, na które Instytutu nie stać” – podkreśla kierownictwo placówki.

W Centrum Zdrowia Dziecka jest zatrudnionych ok. 800 pielęgniarek. Strajkujące twierdzą, że każdego dnia w szpitalu brakuje ich ok. 70 i nie są w stanie zapewnić pacjentom właściwej opieki i bezpieczeństwa.

RIRM

drukuj