fot. flickr.com

Dziś decyzja Tuska ws. nadzwyczajnego szczytu UE dot. uchodźców

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk ma dziś ogłosić decyzję w  sprawie zwołania nadzwyczajnego szczytu UE dotyczącego uchodźców. Niemcy i Austria zaapelowały we wtorek, by taki szczyt odbył się w przyszłym tygodniu.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel i Austrii Werner Faymann na specjalnej konferencji zaznaczyli, że ich kraje nie są w stanie wziąć na siebie całego ciężaru związanego z obecnym napływem uchodźców.

Dr Aleksander Kozicki, politolog, mówi, że Donald Tusk będzie się liczył z interesem silnych graczy europejskich.

– Jeżeli chodzi o Donalda Tuska, no cóż, on jest już politykiem europejskim. Wewnątrz Unii Europejskiej biorą górę interesy państwowe silnych graczy i nie można tutaj wprost powiedzieć, że Donald Tusk będzie reprezentował polski interes narodowy. Będzie się liczył z wieloma wektorami polityki, przede wszystkim z polityka niemiecką, bo ona jest najistotniejszą siłą wewnątrz Unii Europejskiej. Takie są realia i nie można mieć złudzeń co do postawy Donalda Tuska, czy też premier Ewy Kopacz – powiedział dr Aleksander Kozicki.

Tymczasem na 22 września prezydencja luksemburska zwołała specjalne posiedzenie ministrów spraw wewnętrznych 28 krajów UE w nadziei na znalezienie porozumienia w sprawie podziału dodatkowych 120 tys. migrantów, którzy przedostali się do Europy.

Według propozycji Komisji Europejskiej, Polska miałaby przyjąć 12 tys. uchodźców. Wczoraj, podczas sejmowej debaty, prezes PiS-u Jarosław Kaczyński powiedział, że rząd nie ma prawa, „pod zewnętrznym naciskiem”, bez zgody społeczeństwa, podejmować decyzji, które mogą mieć negatywny wpływ m.in. na życie publiczne, sferę wolności i na bezpieczeństwo.

– Prawo i Sprawiedliwość uważa, że rząd nie ma prawa do podejmowania takich decyzji. Co więcej – uważa, że podejmowanie tego rodzaju decyzji bez wyraźnej zgody społeczeństwa – takiej zgody nie ma – jest łamaniem konstytucji, łamaniem zasady suwerenności narodu, a także praw obywatelskich – zaznaczył Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS-u dodał, że nie chodzi o przyjęcie tej czy innej liczby cudzoziemców, a o istnienie niebezpieczeństwa uruchomienia procesu, który zakończy się tym, że cudzoziemcy będą narzucać nam swoją wrażliwość. Jarosław Kaczyński podkreślił, że Polska powinna pomagać uchodźcom metodą bezpieczną, przeznaczając pieniądze na poprawę sytuacji w obecnych obozach dla uchodźców w Afrycie i na Bliskich Wschodzie.

Premier Ewa Kopacz miała przedstawić konkretną informację rządu na temat kryzysu imigracyjnego. Zamiast tego skupiła się na oskarżaniu opozycji o brak solidarności w sprawie uchodźców, a odnosząc się do wypowiedzi samego prezesa stwierdziła, że to pierwsza zapowiedź wyprowadzenia Polski z UE.

RIRM

 

drukuj