fot. wikipedia

Działali na szkodę Autosanu?

Solidarność” chce, aby prokuratura sprawdziła czy były właściciel Autosanu, Rada Nadzorcza i zarząd fabryki nie działali na szkodę spółki. Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożyło kierownictwo Zarządu Regionu Podkarpacie NSZZ „Solidarność”.

Choć NSZZ „S” nie ujawnia treści doniesienia do prokuratury to wiadomo, że pod lupą śledczych powinny się znaleźć kwestie związane chociażby z działaniami jakie miały miejsce tuż przed złożeniem przez zarząd Autosanu wniosku o upadłość związane m.in. z przekazaniem akcji za, jak to określono w komunikacie spółki, symboliczną kwotę, a także sprawa niewypłacenia pracownikom zaległych pensji i pozostawienie ich na pastwę losu.

Zastanawiający jest np. fakt, że 19 września wpłynął do Sądu Rejonowego w Krośnie wniosek zarządu o upadłość sanockiego zakładu, tymczasem wszystko wskazuje, że już tydzień wcześniej, bo 12 września swoje udziały ówczesny właściciel Autosanu Sobiesław Zasada przekazał nowemu właścicielowi sanockiej firmy Grzegorzowi Tarnawie. Wszystko to zdaniem „S” nosiło znamiona działania na szkodę spółki i wymaga rzetelnej oceny przez organy do tego powołane.

Tadeusz Majchrowicz, wiceprzewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „S” a zarazem przewodniczący Zarządu Regionu Podkarpacie NSZZ „Solidarność” w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl podkreśla, że w Autosanie zarówno ze strony właściciela jak i zarządu zabrakło prawdziwej troski o interes firmy, wizji i strategii rozwoju, co przy braku racjonalnego podejścia zaowocowało upadkiem zakładu i dramatem załogi.

W tej sytuacji prokuratura powinna wyjaśnić wszelkie wątpliwości dotyczące czy to zaniechań czy może nawet złej woli. Chodzi m.in. podejrzenie o uszczuplanie majątku firmy, który zdaniem „S” był przenoszony do innych spółek należących do ówczesnego właściciela sanockiej firmy Grupy Sobiesława Zasady.

– Z informacji załogi wynika, że mieliśmy do czynienia z wywożeniem z zakładu maszyn i innych elementów wyposażenia sanockiego zakładu. To musi budzić niepokój i podejrzenia. Trzeba to sprawdzić i rozwiać jakiekolwiek wątpliwości, a jeżeli jest wina, to musi też być odpowiedzialność – uważa Tadeusz Majchrowicz.

Jego zdaniem podobna sytuacja miała miejsce kilka lat temu w związku z upadłością Krośnieńskich Hut Szkła – jednego z liderów w ręcznej produkcji szkła na świecie. Przypomnijmy, że to na wniosek „S” prokuratura rozpoczęła dochodzenie, w efekcie którego działania na szkodę krośnieńskiej spółki oszacowano na przeszło sto milionów złotych a pięciu członków byłego zarządu KHS usłyszało zarzuty. Wśród nich jest były prezes KHS, na którym ciąży kilkanaście zarzutów. Dzisiaj upadła firma, która ma pozwolenie na działalność do końca br., pod zarządem syndyka zatrudnia 2,1 tysiąca osób produkuje i połowę produkcji wysyła na eksport. Jednocześnie szuka nowego inwestora.

Tymczasem Autosanem również zarządza syndyk, który kontynuuje inwentaryzację majątku firmy. Raport ma w ciągu miesiąca trafić na biurko komisarza wyznaczonego przez Wydział Gospodarczy Sądu Rejonowego w Krośnie i do Urzędu Skarbowego. Zobowiązania Autosanu wobec wierzycieli sięgają 35 milionów złotych przy majątku wartym 55 milionów. Jednak faktyczna wartość majątku spółki i zaległości wobec wierzycieli wykaże syndyk. Zwróci się także o wypłatę zaległych pensji z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych dla blisko pięciusetosobowej załogi za sierpień, wrzesień i październik.

Jak już informowaliśmy 40-procentowy pakiet udziałów w Autosanie odkupili od Grzegorza Tarnawy dwaj przedsiębiorcy, właściciele firm Lentex i Gamrat, którzy zapowiadają, że chcą uratować ikonę polskiego przemysłu jaką jest Autosan. Krzysztof Moska i Leszek Sobik liczą, że wykorzystując swoje umiejętności i znajomości biznesowe pomogą spółce z Sanoka w znalezieniu nabywców na produkowane tam autobusy.

Mariusz Kamieniecki

drukuj