Dworzanie strachu walczą z Telewizją Trwam

Z ks. prałatem Ryszardem Sztylką, rektorem Polskiej Misji Katolickiej w Brukseli,

Ksiądz Prałat i Polacy z Belgii wezmą udział we wtorkowym wysłuchaniu publicznym w Parlamencie Europejskim w sprawie Telewizji Trwam?
– Oczywiście! Organizujemy też manifestację przed budynkiem Parlamentu Europejskiego. Liczymy na to, że europosłowie usłyszą nasz głos i wywrą presję na władze w Polsce. Tak często politycy podkreślają, że są Europejczykami, choć ja nie lubię tego określenia – najpierw jestem Polakiem, a dopiero potem Europejczykiem. Skoro tak siebie i nas wszystkich politycy chcą traktować, to niech również zrozumieją, że Europejczykom należą się wolne media. W Belgii także nadaje tamtejsze Radio Maryja i nikt mu nie przeszkadza! Nie istnieje tam natomiast ogólnokrajowa katolicka stacja telewizyjna, a byłaby bardzo potrzebna. Co prawda w Holandii działa jedna taka stacja, ale nie nadaje regularnych programów, bo ma problemy finansowe.

Dostęp do polskich mediów ma znaczenie w kultywowaniu języka i naszych tradycji narodowych przez Polonię?
– Odgrywa bardzo dużą rolę. Telewizja Trwam to po prostu Ewangelia, katecheza, modlitwa, czyli wszystko, co jest związane z duszpasterstwem – wpuszczone na fale eteru. Dlatego dziwię się ludziom, którzy sprzeciwiają się tej misji. To nienaturalne, że władze blokują emitowanie programu o przesłaniu katolickim, patriotycznym. Nie mogę tego zrozumieć. Ci, którzy sprzeciwiają się programom nadawanym przez Radio Maryja i Telewizję Trwam, są po prostu dworzanami lęku. Boją się stracić karierę albo dochody. A dworzanie strachu niczego dobrego nie zrobią.

Jak wielu Polaków w krajach Beneluksu ogląda Telewizję Trwam?
– Bardzo wielu polskich imigrantów słucha Radia Maryja, które jest łatwo dostępne. Trochę gorzej jest z dostępnością Telewizji Trwam, choć bardzo wiele osób ogląda tę stację. Sam często słucham Radia Maryja i nie mogę już bez niego żyć. To są perły, które bardzo mnie cieszą. Dla mnie Telewizja Trwam jest głosem prawdy, nadziei, dobra i uczciwości.

Jak liczna jest Polonia w krajach Beneluksu?
– Na terenie całej Belgii mieszka ok. 127 tys. imigrantów z Polski, z czego w samej Brukseli blisko 24 tysiące. Inne największe ośrodki polonijne to Antwerpia, Gandawa, Liřge i Limburgia (belgijska). Z kolei w Holandii mieszka ok. 82 tys. polskich imigrantów, a w Luksemburgu ok. 3300. Niestety, władze Polski nie liczą się z Polonią, a powinny. Muszą pamiętać, że rodacy m.in. z krajów Beneluksu przekazują poważne fundusze do Ojczyzny, z których korzystają nie tylko ich rodziny, ale – pośrednio – także obecny rząd.

Wszyscy Polacy mają zapewnioną opiekę duszpasterską Polskiej Misji Katolickiej w Brukseli?
– Na terenie samej Belgii działa 14 naszych ośrodków duszpasterskich. Tylko w dwóch kościołach w Brukseli uczestniczy we wszystkich niedzielnych Mszach Świętych ok. 8,5 tys. Polaków. Ogólnie z naszej opieki duszpasterskiej korzysta około połowy polskich imigrantów. Frekwencja jest znacznie większa niż w Kościele belgijskim. Dla przykładu, we Mszach Świętych we Flandrii uczestniczy 36 proc. społeczeństwa, a we francuskojęzycznych rejonach Walonii – ok. 17 procent. W samej Brukseli tylko 11 proc. mieszkańców bierze udział w praktykach religijnych. W Holandii korzysta z naszej opieki podobna liczba Polaków, a w Luksemburgu – niemal wszyscy nasi rodacy.

Będziemy mieli szerszy dostęp do Telewizji Trwam?
– Tak. Jak mówił ks. kard. August Hlond, jeśli przyjdzie zwycięstwo, to przyjdzie przez Maryję. Ja zaś powtarzam, że kto zaczyna walczyć z Maryją, to na pewno przegra. Rządzący powinni o tym pamiętać.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj