Jan Krasicki „Kazik”: „Budujemy nowy świat”

Przez kilka dekad PRL kreowany na patrona młodzieży miał być wzorem do naśladowania, komunistycznym bohaterem walki o niepodległość i wolność Polski, nieustraszonym patriotą. Mimo że niewiele miało to wspólnego z rzeczywistością, jego imię nadawano licznym szkołom i organizacjom. Ulice „Janka Krasickiego” były niemal w każdym mieście (wiele zostało do dzisiaj). Stał się patronem przekształconej w 1957 roku młodzieżówki partii komunistycznej – Związku Młodzieży Socjalistycznej.

Syn reakcjonisty

Jan Krasicki urodził się 2 września 1919 r. w Sowlinach pod Limanową. Pochodził z solidnej inteligenckiej rodziny. Był najstarszym synem Fryderyka Krasickiego (1888-1961), urzędnika oświatowego w przedwojennej Polsce, posła na Sejm RP w latach 1930-1935 z ramienia Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem, a więc piłsudczyka i polityka sanacji. Później nie było to najlepszą rekomendacją dla władz sowieckich – utrudniło Krasickiemu początek kariery politycznej w stalinowskich strukturach partyjnych.
Ojciec wychowywał go na porządnego i patriotycznego harcerza. Mieszkali na Wileńszczyźnie, a potem we Lwowie, gdzie ojciec był inspektorem oświaty. W 1937 roku Krasicki ukończył Gimnazjum im. J. Piłsudskiego w Święcianach. Najprawdopodobniej już jako uczeń starszych klas znalazł się w kręgu oddziaływania haseł komunistycznych. Zaraz po maturze został nawet na kilka godzin aresztowany – był podejrzany o przynależność do nielegalnego, antypaństwowego Komunistycznego Związku Młodzieży Polski. W wolnym kraju takie zdarzenia nie utrudniały dalszej drogi życiowej. Rozpoczął studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. Tam wstąpił do Organizacji Młodzieży Socjalistycznej „Życie”, która pozostawała pod wpływami nielegalnych struktur komunistycznych. Nawiązał pierwsze kontakty z działaczami KPP. Brał udział w kolportażu prasy i w komunistycznych bójkach oraz antyrządowych manifestacjach.
We wrześniu 1939 r. Krasicki wraz z innymi komunistycznymi uciekinierami znalazł się w okupowanym przez Sowietów Lwowie.
Długo mu nie ufano. Jego rachuby na studia na otwartym przez najeźdźców w budynkach Uniwersytetu Jana Kazimierza Uniwersytecie im. Iwana Franko we Lwowie zakończyły się fiaskiem. Według relacji znajomych, był jednak zdeterminowany, aby wykazać się gorliwością („pozytywnym stosunkiem”) wobec władz sowieckich. „Nasza gotowość do pracy jest najsłuszniejszym stanowiskiem, jakie możemy zająć” – mówił.
We Lwowie jako „uchodźca” przez jakiś czas nie mógł nawet uzyskać koniecznego zameldowania. Zamieszkał początkowo nielegalnie. Dopiero protekcja komunisty Artura Hajnicza, skądinąd członka komisji opiniującej podania na uniwersytet, otworzyła mu drogę na studia we Lwowie. W dokumentach uczelnianych występował oficjalnie jako „Iwan Krasickij”. Zalegalizował swój pobyt w mieście i otrzymał miejsce w domu studenckim.

„Radosna pieśń”
Szybko został wyróżniającym się aktywistą. Władze to doceniły: został przewodniczącym oddziału Związku Zawodowego Studentów i Pracowników Naukowych na wydziale prawa. W 1940 roku protektor Krasickiego Hajnicz oraz Maria Kich i Maria Solak stali się pierwszymi „byłymi obywatelami RP” przyjętymi do Komsomołu, czyli Wszechzwiązkowego Leninowskiego Komunistycznego Związku Młodzieży. Krasickiego wciąż jeszcze nie uznawano za godnego tego „zaszczytu”. Podszedł do sprawy ze zrozumieniem, tłumacząc to sobie koniecznością wychowania sowieckiej młodzieży „w duchu czujności”. Dopiero jesienią 1940 roku uznano, że Krasicki swoją postawą daje gwarancje wierności sowieckiej władzy – jego kolejna prośba o przyjęcie do Komsomołu została rozpatrzona pozytywnie. Otrzymał też stypendium.
Wszystko to działo się w czasie nasilających się wymierzonych przede wszystkim w obywateli RP sowieckich represji i wywózek tysięcy ludzi na wschód. We Lwowie znikali z ulic ludzie, pustoszało coraz więcej mieszkań po deportowanych i zamordowanych.
Już jako „komsomolec” Krasicki w grudniu 1940 r. wygłosił referat na spotkaniu pisarzy ukraińskich. Mówił jak prawdziwy „człowiek sowiecki”: „Myśmy tutaj przyszli z pieśnią. Radosna pieśń nieprzerwanie dźwięczy w naszym starym mieście, nieprzerwanie dźwięczy w naszych młodych sercach; widzę radosnych ludzi, którzy przedtem chodzili smutni i chmurni, zdławieni niewolą nędzy, nacjonalistycznego ucisku i bezprawia”. Dodawał zaraz potem: „Budujemy nowy świat. To najważniejsza praca”.
Wiosną 1941 r. zorganizowano spotkanie lwowskich studentów z Nikitą Chruszczowem, ówczesnym I sekretarzem KC KP Ukrainy. Krasickiego, już jako znanego komsomolskiego aktywistę, spotkało wyróżnienie – uczyniono go członkiem delegacji, która dostąpiła „zaszczytu” osobistego spotkania z I sekretarzem.
Wkrótce jego kariera przyspieszyła. Został II sekretarzem Komitetu Miejskiego Komsomołu we Lwowie. Doceniono jego talenty: powierzono mu kierowanie miejską propagandą. Wierzył w potęgę ZSRS i geniusz Stalina. Pisał do gazet, wyrażając przywiązanie do nowej „sowieckiej ojczyzny”. Jeszcze 13 czerwca 1941 r. w „Leninowskiej Młodzieży” pisał o tym, że „główne zadanie komsomolskich aktywistów” to tak organizować pracę, naukę i wypoczynek młodzieży, „aby wykształcić z niej oddanych obywateli socjalistycznej ojczyzny”. Jak wspominała jego koleżanka ze studiów, „był to chyba najbardziej zapracowany działacz młodzieżowy. […] Z jego inicjatywy zaczęliśmy organizować koła komsomolskie w zakładach pracy, które jeszcze nie miały organizacji. Janek urządzał odprawy dla agitatorów i wykładowców, którzy mieli pójść do zakładów pracy, uczył, jak prowadzić pracę propagandową i oświatową”. Osobiście uczestniczył w uroczystościach i propagandowych wiecach. Sam stał się bohaterem sowieckich reportaży propagandowych we lwowskiej prasie i w radiu.

Bojówka specjalna

Po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej w czerwcu 1941 r. był pod szczególną ochroną służb sowieckich. Młody, sprawdzony aktywista był doskonałym kandydatem do realizacji zadań specjalnych na tyłach wroga. Dlatego bezpiecznie ewakuowano go na wschód wraz z władzami lwowskiego Komsomołu. W Moskwie został wytypowany do grupy Polaków, którzy mieli zostać przerzuceni do Polski w celu realizacji zadań dywersyjnych. Po przeszkoleniach służb specjalnych, zakamuflowanych jako Szkoła Kominternowska, mieszcząca się w m. Puszkino i w Kuszarenkowie nad Ufą, włączono go do tzw. drugiej grupy inicjatywnej, która po przerzuceniu do kraju 20 maja 1942 r. zasiliła kierownicze kadry komunistycznej konspiracji – w ramach Polskiej Partii Robotniczej i tworzonej wraz z nią Gwardii Ludowej.
Od czerwca 1942 r. do marca 1943 r. był kierownikiem łączności radiowej KC PPR z Moskwą oraz członkiem bojówki specjalnej, podległej władzom partii. Brał udział w różnego rodzaju akcjach zbrojnych GL, w tym w akcji na Komunalną Kasę Oszczędności w Warszawie 30 listopada 1942 r., w której zdobyto olbrzymie fundusze na działalność konspiracyjną i propagandową. Zajmował się również indoktrynacją ideologiczną – szkoleniem politycznym i wojskowym młodych członków GL.
Był człowiekiem szczególnego zaufania grupy wewnątrzpartyjnych spiskowców z Pawłem (Pinkusem) Finderem i Małgorzatą Fornalską na czele. Ustalili oni, że to dowódca Gwardii Ludowej Bolesław Mołojec zlecił morderstwo na osobie pierwszego przywódcy PPR Marcelego Nowotki – aby zająć jego miejsce. W grudniu 1942 r. Krasicki wraz z Mieczysławem (Mordechajem) Hejmanem dokonał zabójstwa Mołojca, wówczas faktycznego przywódcy PPR. Dzięki temu władzę w partii objął Finder, skądinąd przerzucony pod Warszawę z Moskwy w tej samej ekipie dywersyjnej co Nowotko i Mołojec.
Kiedy PPR ogłosiła w lipcu 1943 r. powstanie Związku Walki Młodych, Krasicki formalnie był zaliczany do grupki osób występujących jako władze ZWM. W rzeczywistości w latach okupacji niemieckiej ZWM był przede wszystkim formułą propagandową – w gruncie rzeczy nieformalną i nieliczną grupką młodych członków bojówek i oddziałów PPR, redagującą od lutego 1943 r. propagandowe pismo konspiracyjne „Walka Młodych”, skupiającą ludzi jedynie z Warszawy i okolic. Realne struktury ZWM, jako partyjnej „młodzieżówki” PPR, zaczęto tworzyć dopiero w 1945 roku.
Propagandowo głoszono, że pierwszą przewodniczącą ZWM była Hanka Sawicka (Hanna Szapiro), która z ramienia PPR odpowiadała za redakcję „Walki Młodych”. Krasicki został oficjalnie jej następcą (po jej śmierci w marcu 1943 r.): od tej pory był redaktorem naczelnym pisma i „na papierze” także „przewodniczącym ZWM”.
Pozostawał jednym z najbardziej zaufanych ludzi kierownictwa komunistycznej konspiracji. Wykonywał różnego rodzaju zadania specjalne. Między innymi latem 1943 r. na polecenie zwierzchników osobiście eskortował do Warszawy Bolesława Bieruta, wówczas zakonspirowanego członka sowieckiej siatki dywersji w Mińsku na Białorusi.
Nie doczekał budowy polskiego modelu stalinizmu. 2 września 1943 r. został aresztowany przez Niemców. Zginął podczas próby ucieczki.
W okresie PRL z reguły prezentowano jego zafałszowany życiorys. Nie eksponowano działalności na rzecz ZSRS i prawdziwego charakteru aktywności w propagowaniu kultu Stalina i stalinizmu w latach 1939-1941. Niedopuszczalne było wspominanie o tym, że Krasicki robił karierę polityczną w czasie krwawych represji i masowych deportacji ludności polskiej z ziem wschodnich. W powszechnym obiegu propagandy nie eksponowano także jego bezpośredniego udziału w zabójstwie Mołojca. Zarówno kulisy śmierci Nowotki oraz rozprawy z Mołojcem, jak i sam fakt udziału „Kazika” w „mokrej robocie” we własnych szeregach uznawano za temat niewygodny.


Dr Maciej Korkuć (IPN Kraków)
drukuj