Wpisy

[NASZ WYWIAD] Anastazja, która pracowała na fermie Sz. Wójcika na Ukrainie: W pierwszych godzinach wojny Rosjanie ostrzelali fermę. (…) Rosjanie na wielu gospodarstwach rolnych strzelali do zwierząt i zabijali rolników

Moi sąsiedzi powiedzieli mi, że widzieli, jak na fermę wjechały rosyjskie czołgi. Mama mojej koleżanki opowiadała mi, że jej sąsiadka (mieszkająca obok fermy) zginęła od ostrzału rakietowego. Jest jednak wiele przypadków mordowania ludzi, którzy zostali. W pierwszych godzinach wojny Rosjanie ostrzelali fermę. Część zwierząt uciekła, część zginęła w wyniku ostrzału, a część zdechła z głodu. Rosjanie na wielu gospodarstwach rolnych strzelali do zwierząt i zabijali rolników. Zakopywali miny na polach uprawnych. Czołgami strzelali do traktorów, strzelali do ludzi – relacjonuje Anastazja, która pracowała na fermie Szczepana Wójcika na Ukrainie.

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Przystanie na rosyjskie warunki nie jest rozwiązaniem problemu. Kręgom, które namawiają do tych ustępstw, chodzi jedynie o biznes

Wojna na Ukrainie burzy pewien ład. Jeśli w sposób wojenny można zmieniać granice tak dużego kraju, to za chwilę może dojść do podobnych prób w innych państwach (…). Jeśli Rosja nie zostanie pokonana, to prędzej lub później wróci do prowadzenia wojny. Przystanie na rosyjskie warunki nie jest rozwiązaniem problemu. Wielka ofiara, jaką ponieśli Ukraińcy, nie była po to, żeby teraz się poddać. Kręgom, które namawiają do tych ustępstw, chodzi jedynie o biznes – podkreślił prof. Mieczysław Ryba, politolog, historyk, członek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej oraz wykładowca akademicki, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Media w Rumunii podają, że zbliżenie Polski i Ukrainy ws. ceł i transportu kolejowego jest wzorem dla innych państw

Zapowiedziane uruchomienie przez Polskę i Ukrainę wspólnych odpraw celnych na granicy oraz plan powołania do życia wspólnej spółki kolejowej to projekt, który może stać się wzorem do naśladowania dla innych państw regionu Europy Środkowo-Wschodniej, napisał w środę bukareszteński dziennik „Romania Libera”.