
Kolejna odsłona sporu marszałka Sejmu z ambasadorem USA
Doszło do kolejnej odsłony sporu pomiędzy marszałkiem Sejmu a ambasadorem Stanów Zjednoczonych. Amerykański dyplomata Tom Rose nazwał Włodzimierza Czarzastego „zagrożeniem”.

Doszło do kolejnej odsłony sporu pomiędzy marszałkiem Sejmu a ambasadorem Stanów Zjednoczonych. Amerykański dyplomata Tom Rose nazwał Włodzimierza Czarzastego „zagrożeniem”.

Szef MSZ, Radosław Sikorski, zapowiedział spotkanie z ambasadorem USA w Polsce. Minister chce wiedzieć, czy wstrzymanie kontaktów z Marszałkiem Sejmu to decyzja Waszyngtonu czy też osobista decyzja Toma Rose’a. Antyamerykańska retoryka Włodzimierza Czarzastego wpisuje się w strategię Unii Europejskiej, która dąży do autonomii wobec Waszyngtonu.

Niestety nie jesteśmy w pozycji wielkiego gracza, który rozdaje karty. Nas nie stać na to, żeby obrażać się na Amerykanów, szczególnie dzisiaj, kiedy mamy bardzo trudną sytuację geopolityczną na Wschodzie. W związku z tym, nawet jeżeli nie wszystkie działania, które podejmuje Trump, się nam podobają i są obiektywnie dla nas korzystne, to polska dyplomacja oraz najważniejsze osoby w państwie powinny po prostu zagryźć zęby i minimalizować straty, dlatego że w dalszym ciągu – niestety – w dużym stopniu zależymy od Amerykanów – mówił prof. Tomasz Grzegorz Grosse, europeista z Uniwersytetu Warszawskiego, komentując w piątkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam konflikt między ambasadorem USA w Polsce a marszałkiem Sejmu, Włodzimierzem Czarzastym.

Amerykańska ambasada zrywa kontakty z marszałkiem Sejmu. Powodem jest atak Włodzimierza Czarzastego na prezydenta Donalda Trumpa. Marszałek nie wycofuje się ze swoich słów.

Ze skutkiem natychmiastowym nie będziemy już utrzymywać kontaktów, ani komunikować się z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym – oświadczył w czwartek

Stany Zjednoczone nie cieszą się uczciwymi i sprawiedliwymi stosunkami handlowymi, na jakie zasługujemy – ocenił ambasador USA w Polsce, Tom Rose. Tak, jak Unia Europejska słusznie stawia swoje interesy na pierwszym miejscu, prezydent Trump robi to samo w odniesieniu do swojego kraju – dodał polityk, odnosząc się do nakładanych przez USA ceł.
