
[Nasz Dziennik] Nie zapomnimy o ludobójstwie
Niech każdy z nas uczci pamięć o ofiarach ludobójstwa ukraińskiego na Polakach. W rocznicę „krwawej niedzieli” na Wołyniu zapalmy świece w oknach i znicze przy krzyżach.

Niech każdy z nas uczci pamięć o ofiarach ludobójstwa ukraińskiego na Polakach. W rocznicę „krwawej niedzieli” na Wołyniu zapalmy świece w oknach i znicze przy krzyżach.

To prawdopodobnie pierwszy raz w historii, kiedy z tematem rzezi wołyńskiej i UPA Kijów konfrontuje się na szczeblu unijnej dyplomacji. W Parlamencie Europejskim ważą się losy oceny postępów akcesyjnych Ukrainy do Unii Europejskiej.

Spór w relacjach Polski i Ukrainy przenosi się do Parlamentu Europejskiego. Cztery frakcje chcą publicznie dyskutować o zbrodniach UPA. W poprawkach do rezolucji pojawia się hasło: ludobójstwo.

Ukraina niestety zaczyna budować swoją tożsamość historyczną na odwołaniu do tradycji straszliwej, tradycji UPA, tradycji Bandery. To jest oczywiście bardzo smutne. Gdyby Ukraina chciała budować mosty z Polską, to ma w swojej historii bardzo wielu bohaterów, którzy byliby wspaniałymi patronami tych mostów. Myślę tu chociażby o atamanie Symonie Petlurze, który w 1920 roku jako sojusznik Polski wspólnie z Wojskiem Polskim, wspólnie z Marszałkiem Piłsudskim bił bolszewików, bił Moskali – mówił w sobotnich „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Jan Józef Kasprzyk, doradca Prezydenta RP, były szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Ukraiński parlament przyjął ustawę o utworzeniu Panteonu Narodowego. Będą w nim czczeni między innymi zbrodniarze z OUN-UPA. Jednocześnie ukraińska armia świętuje urodziny Romana Suchewycza. To zbrodniarz, który bezpośrednio odpowiada za mordy na Polakach na Wołyniu.

W dniach 11 – 12 lipca 2026 roku w Chełmie zostanie upamiętniona 83. rocznica Krwawej Niedzieli na Wołyniu – jednej z najtragiczniejszych kart w historii Kresów Wschodnich. Patronat medialny nad wydarzeniem objęło i TV Trwam.

Ukraina zbuduje panteon swoich bohaterów. Wśród nich mogą znaleźć się dowódcy zbrodniczej Ukraińskiej Powstańczej Armii. Opozycja domaga się zdecydowanej reakcji rządu. Władza jednak żadnych poważnych kroków nie planuje.

Wołodymyr Zełenski ogłosił ustawę o Ukraińskim Panteonie Narodowym. Chce w nim upamiętnić nie tylko współczesnych obrońców kraju, ale ludzi z różnych epok. Wszystko wskazuje na to, że będzie to miejsce pochówku np. Stepana Bandery. „Państwo polskie musi na to reagować bardzo zdecydowanie. Koniec chowania głowy w piasek. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Kult UPA na Ukrainie to kult kolaborantów hitlerowskich (…). Uważam, że państwo polskie powinno odciąć wszelką dotychczas udzieloną bezwarunkową pomoc finansową, także militarną dla państwa ukraińskiego, i oczekiwać spełnienia naszych oczekiwań w zakresie ekshumacji i pochowania szczątków ofiar Rzezi Wołyńskiej oraz odstąpienia od kultu ludobójców” – podkreślił wicemarszałek Sejmu z Konfederacji, Krzysztof Bosak.

Ukraina chce wejść do Unii Europejskiej. Polska od dawna to postuluje, ale Polacy mniej chętnie spoglądają na taki scenariusz. Wszystko wskazuje na to, że duży wpływ na taką ocenę ma rosnąca świadomość skali ludobójstwa na Wołyniu. Kryje się za nią presja społeczna, by w procesie akcesyjnym stawiać Ukrainie twarde warunki. Chcą ich największe partie opozycyjne, chce ich prezydent, ale w tej sprawie niejednoznaczny pozostaje rząd.

Ludobójstwo dokonane przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach w czasie II wojny światowej domaga się nie tylko upamiętnienia, ale także zrozumienia ideologii, która doprowadziła do tej zbrodni. Pierwszy odcinek cyklu przygotowanego przez Instytut Pamięci Narodowej będzie przybliżał postać Dmytro Doncowa.

Jest reakcja prezydenta Wołodymyra Zełenskiego na decyzję prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu mu Orderu Orła Białego. Przywódca Ukrainy odesłał najwyższe polskie odznaczenie do Warszawy.

Doradca prezydenta RP, Alvin Gajadhur, przypomina, że Karol Nawrocki dał Ukrainie czas na refleksję i wycofanie się z decyzji o honorowaniu UPA. Jak wskazuje, refleksja jednak nie nastąpiła, stąd decyzja o odebraniu orderu Wołodymyrowi Zełenskiemu.
